10

Last.fm rozwiązuje problem „zimnego startu” podpinając się pod Facebooka

Postępująca mania personalizacji absolutnie każdego elementu serwisów internetowych ma jedną poważną wadę: gdy jest najważniejsza, przez pierwsze kilka sekund spędzonych przez nowego usera na stronie, witryna najczęściej nie posiada wystarczająco dużo informacji na temat jego zwyczajów i zainteresowań, aby zaoferować mu adekwatny kontent. Szukałem rozwiązania tego problemu ze znajomym programistą i doszedłem do tego samego […]

Postępująca mania personalizacji absolutnie każdego elementu serwisów internetowych ma jedną poważną wadę: gdy jest najważniejsza, przez pierwsze kilka sekund spędzonych przez nowego usera na stronie, witryna najczęściej nie posiada wystarczająco dużo informacji na temat jego zwyczajów i zainteresowań, aby zaoferować mu adekwatny kontent. Szukałem rozwiązania tego problemu ze znajomym programistą i doszedłem do tego samego wniosku co chłopaki z Last.fm – Facebook jest Królem.

Last.fm postanowiło wprowadzić możliwość rejestracji/logowania za pomocą Facebooka. Nie miałoby to może większego znaczenia, ponieważ w ten sam sposób konwersję podczas rejestracji zwiększał m. in. Flickr, jednak Last.fm poszło krok dalej. Dane z Facebooka będą teraz wykorzystywane, aby określić po rejestracji gusta użytkownika i od samego początku się do nich dopasować.

Facebook to nie tylko uniwersalna tożsamość, o czym wspominałem w styczniu, ale też idealne źródło danych, które „rozgrzewają silnik”, gdy analiza zwyczajów danego użytkownika nie jest możliwa z braku danych, albo zbyt pracochłonna do zaimplementowania we własnym zakresie.

Zamiast dopytywać się po rejestracji o gusta muzyczne użytkownika, Last.fm będzie teraz zasysać je z naszych Facbookowych „lajków”. Uprości to proces rejestracji zwiększając ilość użytkowników, którzy go ukończą. A to tylko jeden z wielu możliwych sposobów zastosowania Facebooka jako źródła danych. Co ważniejsze, samo Last.fm, YouTube czy Twitter mogą spełniać tą samą rolę.