66

Kupiłem new 3DS i jestem zachwycony

Winny całej sytuacji jest Paweł Winiarski, który w naszej redakcji obnosił się z new 3DS jak z cudem do grania. Zrobił nawet o 3DS-sie wideo. Początkowo mnie to nie ruszało, bo jednak 3DS kojarzy się głównie z japońskimi grami, gdzie małe dzieci noszą 10 metrowe miecze niszcząc nimi 30 metrowe potwory. Do tego wszystko jest […]

Winny całej sytuacji jest Paweł Winiarski, który w naszej redakcji obnosił się z new 3DS jak z cudem do grania. Zrobił nawet o 3DS-sie wideo.

Początkowo mnie to nie ruszało, bo jednak 3DS kojarzy się głównie z japońskimi grami, gdzie małe dzieci noszą 10 metrowe miecze niszcząc nimi 30 metrowe potwory. Do tego wszystko jest w ultra nienaturalnych jaskrawych kolorach. Tak przynajmniej jeszcze niedawno wyobrażałem sobie jRPG (przepraszam za ignorancje).

Naszedł jednak czas premiery Xenoblade Chronicles 3D. Poczytałem, pooglądałem i stwierdziłem, że muszę spróbować. Teraz na liczniku w Xenoblade mam przegrane ponad 20h i jestem zachwycony i grą i konsolą. Dodam, że dla porównania mam w domu zarówno PSP jak również PS Vita. Nie jest to więc mój pierwszy kontakt z przenośnym narzędziem do grania.

Co mnie tak zachwyciło? Grając na 3DS czuję jakbym wrócił do „korzeni” jeśli chodzi o gry. Wiedząc, że konsola nie jest najmocniejsza nie nastawiamy się na fajerwerki graficzne i całą uwagę skupiamy na rozgrywce. I to naprawdę działa. Mam też wrażenie, że twórcy gier na 3DS mają podobne podejście. Graficznie z Vitą nie będą konkurować. skupiają się więc na tym aby pod warstwą graficzną było to, co powinno, czyli dobra gra.

W przypadku Xenoblade zachwyca mnie klimat, wielkość gry, wyzwania, poziom trudności gry (zginać możemy wszędzie jeśli nie uważamy), czyli wszystko to, co tak naprawdę kochamy w grach. Graficznie gra nie przystaje do dzisiejszych „standardów” znanych z PC czy konsol. To jednak nie jest problem, bo zanurzając się w świat dobrze opowiedzianej historii nagle okazuje się, że grafika tak bardzo nie przeszkadza.

Zadziwiające jest też to jak duże i zaawansowane produkcje powstają na tak małe konsole. To znaczy nie zrozumcie mnie źle, na Vicie też mam duże i długie gry, jednak zetknięcie z Xenoblade, które daje nam kilkadziesiąt godzin grania było pewnym szokiem.

3DS ma taki swój infantylnie dziecinny styl, który nie każdemu może odpowiadać. Jeśli jednak odrzucimy nasze uprzedzenia to okazuje się, że brzydkie gry tak naprawdę są piękne. Jestem absolutnie zafascynowany tym narzędziem do grania. Jeśli więc jesteście graczami i chcecie sobie sprawić ciekawy prezent to polecam. Szczególnie new 3DS w wersji XL.