21

Kumulator.pl – idea wątpliwie prosta

Autorem poniższego tekstu jest Albert Tomaszewski O Kumulatorze usłyszałem pierwszy raz na listopadowym spotkaniu Bootstrap – gdzie twórcy zaprezentowali swój pomysł: przenieść siłę zakupową dużego podmiotu na grupę ludzi chętnych do zakupu wspólnie wybranej rzeczy. Prosta na pozór idea już na poziomie koncepcyjnym rodzi wiele znaków zapytania i równie wiele wątpliwości dotyczących wdrożenia. Kształt serwisu […]

Autorem poniższego tekstu jest Albert Tomaszewski

O Kumulatorze usłyszałem pierwszy raz na listopadowym spotkaniu Bootstrap – gdzie twórcy zaprezentowali swój pomysł: przenieść siłę zakupową dużego podmiotu na grupę ludzi chętnych do zakupu wspólnie wybranej rzeczy. Prosta na pozór idea już na poziomie koncepcyjnym rodzi wiele znaków zapytania i równie wiele wątpliwości dotyczących wdrożenia. Kształt serwisu w fazie beta wcale ich nie rozwiewa a miejscami wręcz potęguje.



Słowa, słowa, słowa…

W Kumulatorze niestety za dużo słów a za mało treści. Strona główna to kilku akapitowe wypracowanie o tym, że “razem taniej”. Już sam instruktaż należałoby odchudzić (nielepsze punktatory?), a akapity pod nim tylko straszą zbitym tekstem, z którego i tak niewiele nie wynika – bo wynikać nie może. Wystarczy zdanie “razem kupujemy taniej” i dobry odsyłacz do miejsca, gdzie zbierają się kumulacje – reszta przecież wyjdzie w praniu, a jak ktoś koniecznie chce więcej przeczytać, zagląda do “jak to działa”.

Zamiast tych tekstów należałoby umieścić “treść właściwą”: zbierające się kumulacje (słowo ”poczekalnia” – ma mało pozytywny przekaz) i trwające kumulacje (jeśli do nich dojdzie). Można też bardziej zaakcentować benefity – ile procent taniej kupię? ile setek zaoszczędzę? Twórcy nie szafują obietnicami – może to i uczciwe postawienie sprawy. Jednak w ten sposób równocześnie tworzą wrażenie, że sami nie są pewni, czy rzeczywiście w kumulacji wyjdzie taniej. A kto uwierzy, jeśli oni nie wierzą?

Czy będzie taniej?

To pytanie zasadnicze – czy siłę zakupową dużego przedsiębiorstwa da się przełożyć na rozproszoną grupę ludzi? Na pewno da się uzyskać pewne korzyści ze względu na to, że kumulacja dotyczy wystandaryzowanego produktu – ludzie dogadują się i kupują wspólnie po egzemplarzu jednego modelu. Jednak już nie wiele da się ugrać na kosztach logistyki i serwisu (rozproszeniu użytkownicy vs scentralizowane zakupy i jeden kontakt w dużej firmie). Kumulatorzy nie otrzymają też żadnego rabatu z tytułu dłuższej współpracy – ich zakup jest jednorazowy, firmy często kupują taniej, bo podpisują długookresowe umowy.

Jak widać jedyną możliwością obniżenia ceny w Kumulatorze jest rabat za większe zamówienie. Pamiętajmy jednak, że to nie odbywa się bez pewnych wyrzeczeń po stronie kupujących (standaryzacja i konieczność dostosowania się do grupy) a współczesny klient jest wybredny – czy świadomość wyrzeczeń go nie zniechęci? Tu też pojawia się kolejna wątpliwość – czy atrakcyjność cen na klasycznych serwisach aukcyjnych nie wynika właśnie z tego, że dany sprzedawca ma tylko wąski, wystandaryzowany asortyment i sprzedaje go w duży ilościach? Gdzie w takiej sytuacji miejsce na uzyskanie dodatkowego rabatu w Kumulatorze?