7

Kultowa gra Asteroids powraca! Nie będzie jednak tym, czego się spodziewacie

W pierwszym momencie aż podskoczyłem na krześle – doskonale pamiętam Asteroids, katowałem je na swoim ukochanym Atari 65 XE. A potem przeczytałem szczegóły dotyczące odświeżonej wersji. I prawie zapłakałem. MMO w otwartym świecie. Atari, naprawdę? Na początek mały powrót do przeszłości. W Asteroids wcielaliśmy się w pilota statku kosmicznego, który za pomocą swojego działka strzelał […]

W pierwszym momencie aż podskoczyłem na krześle – doskonale pamiętam Asteroids, katowałem je na swoim ukochanym Atari 65 XE. A potem przeczytałem szczegóły dotyczące odświeżonej wersji. I prawie zapłakałem.

MMO w otwartym świecie. Atari, naprawdę?

Na początek mały powrót do przeszłości. W Asteroids wcielaliśmy się w pilota statku kosmicznego, który za pomocą swojego działka strzelał do latających po ekranie asteroidów. Te po kontakcie z pociskiem (lub laserem – kwestia umowna) rozbijały się na mniejsze kawałki. Może z punktu widzenia dzisiejszych gier rozgrywka nie była pasjonująca, ale w latach osiemdziesiątych nie mogłem oderwać się od dżojstika i telewizora. Jaki tamta koncepcja ma związek z kosmicznym MMO? Zerowy.

Asteroids: Outpost, bo tak Atari postanowiło nazwać swoją grę, będzie tytułem, w którym zmierzymy się z trudami przetrwania na wielkiej asteroidzie. Zbudujemy bazę, zbierzemy surowce i wytworzymy potrzebny nam sprzęt. Jakby tego było mało, atakować nas będą inni gracze. W zasadzie jedynym nawiązaniem do dawnego hitu z 8-bitowców i automatów będą fragmenty przypominające oryginał – postrzelamy do asteroidów celem obronienia własnej bazy. Lepsze takie nawiązanie niż żadne, nie wierzę jednak, że ktokolwiek poczuje związek z pierwowzorem.

Za grę odpowiedzialne jest studio Salty Games (w jego skład wchodzą osoby pracujące między innymi przy Call of Duty: Black Ops 2, Call of Duty: Ghosts and Star Trek Online), a ta ma najpierw pojawić się w Steam Early Access. Póki co wspomniano jedynie o wersji na PC.

Nie mam nic do samego pomysłu, zapowiada się całkiem fajnie. Ale po co w nazwie „Asteroids” i wspominanie o niegdysiejszym hicie?

grafika

Źródło