13

Kto za Nokię i Nintendo? Chińczycy

Niedawno pisałem o zestawieniu najdroższych marek świata, a konkretnie o firmach technologicznych, które się w nim znalazły. Na szczycie korporacje z działki IT: liderem Apple, giganta z Cupertino goni Google. W tym rejonie sporo się dzieje, ale po drugiej stronie zestawienia też może być ciekawie – wypadną dobrze nam znane brandy, pojawią się świeże, prawdopodobnie […]

Niedawno pisałem o zestawieniu najdroższych marek świata, a konkretnie o firmach technologicznych, które się w nim znalazły. Na szczycie korporacje z działki IT: liderem Apple, giganta z Cupertino goni Google. W tym rejonie sporo się dzieje, ale po drugiej stronie zestawienia też może być ciekawie – wypadną dobrze nam znane brandy, pojawią się świeże, prawdopodobnie też nieźle kojarzone. Przynajmniej przez Czytelników AW.

Wcześniej o tym nie wspominałem, bo na dobrą sprawę nie zauważyłem ciekawostki. W rankingu Best Global Brands 2014 pojawiła się marka Huawei. To sukces dla korporacji, ale też dla Chin – jeśli się nie mylę, to mamy do czynienia z jedyną marką z Państwa Środka. Być może wśród pozostałych 99 znajdują się jeszcze firmy przejęte przez Chińczyków, ale wyjściowo nie były to marki chińskie. Na tym jednym graczu sprawa pewnie się nie skończy – to preludium do znacznie mocniejszego chińskiego wejścia.

Nie wiem, jak sprawy przedstawiają się w innych branżach, jak radzą sobie chińskie firmy z sektora motoryzacyjnego, spożywczego czy bankowego, ale w biznesie IT idzie im całkiem nieźle. Wymienić można przynajmniej kilka firm, które w kolejnych latach mają szanse pojawić się we wspomnianym zestawieniu. Możliwe, że Huawei po prostu otworzy worek, z którego wysypią się kolejni mniejsi i więksi gracze z Państwa Środka. Jeśli jednak wskoczą do pierwszej setki, to ktoś będzie musiał z niej wypaść. To też mogą być marki technologiczne.

Miejsca numer 98 i 100 zajęły w tym roku Nokia oraz Nintendo. Obie korporacje legendarne, obie muszą się pogodzić z potężnym (kilkadziesiąt procent) spadkiem wartości marki. Chwilowy kryzys? Raczej nie. Nokia będzie coraz rzadziej pojawiać się w doniesieniach z rynku, ludzie stracą z nią kontakt, zadziała ten sam mechanizm, co w przypadku IBM. tyle, że Amerykanie nadal są dość wysoko – Nokia czasy świetności dawno ma za sobą i będzie musiała ostro powalczyć, jeśli zechce pozostać w świadomości mas i w gronie innowatorów, o których warto pisać i mówić. Problem ma też Nintendo – firma od lat radzi sobie coraz gorzej, podobnie jak Nokii zaszkodziła im rewolucja w branży mobilnej.

Zarówno Nokia, jak i Nintendo mogą wypaść z rankingu w kolejnych latach, może nastąpi to już w następnym zestawieniu. Zrobi się luźniej i ktoś będzie musiał wskoczyć na to miejsce. Zdziwilibyście się, gdyby były to Lenovo i Alibaba? Wątpię. Obie firmy poczynają sobie coraz śmielej i nic nie wskazuje na to, by miały hamować. Działają na chłonnym rynku, mają pieniądze, udowadniają, że jest też pomysł na rozwój biznesu. Będzie o nich coraz głośniej – nie tylko w Chinach. I będzie się działo.