29

Kto to zrobił Rzeczpospolitej?

Rzepa nie należy do moich ulubionych gazet. Czytając jednak o tym, że przygotowali aplikację na iPada i do końca roku wszystkie wydania są darmowe postanowiłem sprawdzić jak to wygląda. Po instalacji i pierwszym uruchomieniu ukazała się niezbyt atrakcyjna lista z bieżącymi wydaniami. Pobrałem najnowszy numer z 30 listopada. Wchodzę i widzę PDF-a. Żeby coś przeczytać […]

Rzepa nie należy do moich ulubionych gazet. Czytając jednak o tym, że przygotowali aplikację na iPada i do końca roku wszystkie wydania są darmowe postanowiłem sprawdzić jak to wygląda. Po instalacji i pierwszym uruchomieniu ukazała się niezbyt atrakcyjna lista z bieżącymi wydaniami.

Pobrałem najnowszy numer z 30 listopada. Wchodzę i widzę PDF-a. Żeby coś przeczytać trzeba sobie każdą stronę paluszkami powiększać. Wiecie pewnie jak to jest kiedy czyta się coś na dużym powiększeniu i stara się delikatnie przesunąć ekran, ciut za mocno i lądujemy w drugim rogu gazety. O powiększaniu treści za pomocą pojedynczego dotknięcia wybranego artykułu możemy więc na razie zapomnieć.


Jak to też w gazetach bywa jest sporo kolorowych reklam. I tutaj twórca wersji na iPada nawet się postarał bo skan jest kolorowy (poważnie). Niestety aktywnych linków już nie ma. Co ciekawe nawet przy reklamie prenumeraty Rzeczpospolitej gdzie wskazana jest strona internetowa nie da się w nią kliknąć.

Nie wspomnę już o jakiejkolwiek formie reklam interaktywnych, animowanych, video – w ogóle o treściach multimedialnych. Rozumiem jednak, że to początki i trzeba sprawdzić czy w ogóle warto na razie inwestować w ten kanał dystrybucji prasy.

Wydaje mi się jednak, że ktoś oszukał Rzeczpospolitą :) Nie wystarczy bowiem wrzucić skanu gazety w formie zbliżonej do PDF-a aby móc za niego pobierać pieniądze. To nie przejdzie, nie w tych czasach niestety. Rozumiem, że na razie zabawa w aplikacje na iPada, którego ma w Polsce pewnie kilkanaście tysięcy ludzi (Gazeta prawna z tego co pamiętam podawała takie liczby) jest czysto dla sportu.

Kiedy jednak zaczyna mówić się o opłatach to nie można za przeproszeniem „robić na odwal” – użytkownicy zabawek takich jak iPad będą bardzo wymagający – a wyciągnięcie od nich pieniędzy na subskrypcje gazety dziennej będzie jeszcze trudniejsze niż jest teraz przy czytelnikach klasycznego papierowego wydania.

Mimo moim zdaniem nie do końca przygotowanej gazety do publikacji na Ipadzie to jednak muszę przyznać, że możliwość przejrzenia najnowszego wydania przy porannej kawie (bez potrzeby wychodzenia z domu po prasę) jest czymś nowy i całkiem przyjemnym. Klasyczna gazeta to jednak dużo więcej niż newsy na portalach.