12

Kto spogląda w chmury? Czyli przegląd najciekawszych projektów działających w chmurze obliczeniowej

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią zapraszam do drugiego eksperckiego artykułu od Oktawave – naszego partnera merytorycznego cyklu o chmurze. Autorem tekstu jest Maciej Kuźniar. Kto dzisiaj patrzy w chmury? W obecnej sytuacji gospodarczej na świecie i przy tempie zmian, które zachodzą w branży IT, łatwiej jest postawić to pytanie odwrotnie i zastanowić się, kto w chmury […]

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią zapraszam do drugiego eksperckiego artykułu od Oktawave – naszego partnera merytorycznego cyklu o chmurze. Autorem tekstu jest Maciej Kuźniar.

Kto dzisiaj patrzy w chmury? W obecnej sytuacji gospodarczej na świecie i przy tempie zmian, które zachodzą w branży IT, łatwiej jest postawić to pytanie odwrotnie i zastanowić się, kto w chmury nie patrzy. Cloud computing przestało być bowiem tylko ciekawostką, z którą eksperymentują tylko największe firmy IT na świecie, dziś chmurom powierzają swoją działalność wszelkiej maści organizacje i firmy.

W zasadzie tylko dwie grupy dziś trzymają się z dala od chmur. Pierwsza to ci, którym prawo stawia szczególne wymogi co do przechowywania i przetwarzania danych – np. instytucje państwowe czy banki. Druga to ci, których wymogi względem IT są bardzo specyficzne i trudne do outsource’owania – np. giełdy papierów wartościowych. Ale nawet i tego typu organizacje czy firmy zaczynają myśleć o wykorzystaniu do własnych potrzeb chmur prywatnych, widząc w tym sposób na oszczędność i zwiększenie efektywności.

Powód jest prosty. Chmura nie jest niczym tajemniczym ani magicznym (nawet jeśli robi ją Apple). To po prostu lepsze podejście do architektury infrastruktury IT – sposób na efektywniejsze wykorzystanie mocy obliczeniowej i pamięci serwerów, na bezpieczniejsze przechowywanie danych, na szybsze dostarczanie informacji przez sieci czy też na prostsze zarządzanie oprogramowaniem. Przy obecnych cenach energii elektrycznej nikogo już nie stać na fizyczne serwery, pracujące z obciążeniem na poziomie 20-30%, jak to było w normie jeszcze 10 lat temu (Uważasz, że twoją firmę stać? Pomyśl raz jeszcze – może lepiej zaoszczędzić pieniądze i wydać je na coś ciekawszego?).

Korzyści z wykorzystania chmury nie są jednak dla każdego takie same. Z naszego doświadczenia przewagę cloud computing nad tradycyjnym hostowaniem aplikacji widać najlepiej w trzech rodzajach scenariuszy.

Trzy scenariusze

Pierwszym z nich są wszystkie zastosowania, które łatwo paralelizować, zwiększając moc obliczeniową przez horyzontalne skalowanie – dodawanie kolejnych serwerów. To przede wszystkim analityka biznesowa na wielkich zbiorach danych, przetwarzanie mediów czy rendering grafiki 3D.

Drugim rodzajem zastosowań są wszystkie te, w których nie da się przewidzieć zapotrzebowania na moc obliczeniową. Będą to zarówno nowe aplikacje webowe wprowadzane na rynek jak i kampanie reklamowe czy gry społecznościowe. Chmury dostarczając zasobów na żądanie pozwalają utrzymać dostępność usług bez względu na poziom zainteresowania.

Trzeci rodzaj zastosowań wiąże się z sytuacjami, w których obciążenia występują cyklicznie, w sposób znany i przewidywalny – może to być np. oprogramowanie, które raz w miesiącu wylicza wynagrodzenia pracowników korporacji czy wszelkiego rodzaju narzędzia raportujące.

Warto w tym momencie dodać jeszcze jedną rzecz. Te powyższe scenariusze stanowią coś, co można nazwać szczególnymi przewagami chmury. To oznacza, że chmura – udostępniając serwery – spełnia również wszystkie te potrzeby, które daje nam po prostu serwer. Hosting stron WWW, poczty, aplikacji, storage danych etc. To wszystko w chmurze dostajemy jako coś oczywistego, jako usługę bazową, a skalowalność, elastyczność i nieograniczoną moc – jako właśnie szczególną przewagę nad standardowymi rozwiązaniami.

Nie musicie wierzyć nam na słowo. Zarówno wielkie firmy jak i obiecujące startupy z chmur korzystają nie od dzisiaj. Przedstawiamy naszym zdaniem najbardziej interesujące przykłady zastosowań cloud computingu w różnych rodzajach biznesu.

Firmy programistyczne

Zarówno publiczne, jak i prywatne chmury znacząco ułatwiły życie programistów, pozwalając im budować i testować oprogramowanie taniej i szybciej, skracając czas od stworzenia projektu do dostarczenia aplikacji na rynek. Producentom oprogramowania cloud computing otwiera również drogę do lepszego dla nich modelu monetyzacji – dzierżawienia użytkownikom oprogramowania w modelu SaaS, przynoszącym stały przychód z abonamentu i pozwalającym aktualizować dostarczane narzędzia na bieżąco.
Najbardziej chyba znane success story firmy programistycznej, której rozwiązania nieodłącznie związane są z chmurami obliczeniowymi i SaaS jest Salesforce.com – dostawca zarówno gotowego oprogramowania dla biznesu, jak i własnej platformy programistycznej Force.com, pozwalającej pisać niezależnym programistom specjalistyczne narzędzia biznesowe pod konkretne potrzeby klientów. Firma, która powstała w 1999 roku dziś jest jednym z gigantów nowych technologii – zatrudnia ponad 8 tysięcy pracowników, a jej przychody przekroczyły 2 miliardy dolarów.

Media na żądanie

Dostarczanie wideo na żądanie to wręcz wymarzone zastosowanie dla chmur obliczeniowych: od transkodowania źródłowego materiału z często bardzo egzotycznych formatów, po strumieniowanie zamówionych przez końcowego użytkownika filmów. Tutaj nie można pominąć Netflixa, największej internetowej wypożyczalni filmów na świecie, której spektakularny rozwój możliwy był tylko dzięki rezygnacji z własnej infrastruktury i wykorzystaniu chmury Amazona.

Pozyskane od studiów filmowych materiały wideo są transkodowane na instancjach EC2 do ponad 50 różnych wersji, różniących się rozdzielczością i jakością, a usługa S3 (obiektowy magazyn danych) przechowuje ponad 1 petabajt danych Netflixa. Uwolniona od problemów z infrastrukturą firma bije na giełdzie kolejne rekordy – jeszcze w zeszłym roku Google było gotowe kupić ją za niemal 18 miliardów dolarów.

Big data

Dzięki takim narzędziom jak Apache Hadoop, uruchamianym na rozproszonej infrastrukturze serwerowej, po raz pierwszy w historii stało się możliwe przetwarzanie ogromnych zbiorów danych, bez względu na ich naturę – czy będą to informacje o aktywności internautów w mediach społecznościowych, sekwencjonowanie białek, czy analiza wyników fizycznych eksperymentów. Wartość chmur dla takich działań widać chyba najbardziej w wypadku prac CERN-u, który po uruchomieniu Wielkiego Zderzacza Hadronów (LHC) nie bardzo mógł sobie poradzić z przetworzeniem zbieranych danych. Wspomniany wcześniej Netflix z jego petabajtem materiałów wideo to zabawka w porównaniu do LHC, które w trakcie eksperymentów dostarcza również 1 petabajta danych, ale na sekundę!

Aby sobie z tym poradzić, CERN zaczął budować własną chmurę (przyznajemy, większą niż Oktawave – na szczęście my nie musimy szukać bozonu Higgsa), wykorzystującą oprogramowanie OpenStack. Ma ona zastąpić dotychczasową infrastrukturę IT dla tego najdroższego w historii narzędzia fizyków, powstałą jeszcze w czasach, gdy o skalowalnych usługach software’owych nikt nie myślał. Pozwoli nie tylko przechowywać ekstremalnie duże ilości danych, ale też uruchamiać od 100 do 300 tysięcy maszyn wirtualnych pod kontrolą 15 tysięcy hiperwizorów, przynosząc CERN-owi oszczędności rzędu setek milionów euro.

Serwisy WWW

Ruch sieciowy w serwisach internetowych to zmienna sprawa – trudno przewidzieć, z jakim obciążeniem trzeba będzie sobie poradzić z dnia na dzień. Gdy zaś popularność serwisu zaczyna rosnąć w sposób wykładniczy, utrzymanie tego wzrostu z wykorzystaniem klasycznej infrastruktury przestaje być możliwe. Trzeba przy tym pamiętać, że nie można zrezygnować z obsłużenia tych wszystkich nowych użytkowników – jeśli serwis stanie się przeciążony i niedostępny, to odejdą także dotychczasowi użytkownicy.

Dobrym przykładem serwisu, który stał się wielki dzięki chmurom, a dzięki swej wielkości zmienił Internet, jest Reddit, socialnewsowy agregator treści, który w 2009 roku porzucił fizyczne serwery i przeniósł się do chmury Amazon EC2. Nawet wykorzystując w tej chmurze tak zorientowane na optymalizację obciążeń rozwiązania jak loadbalancer HAProxy, magazyn danych Apache Cassandra czy system komunikacyjny RabbitMQ, Reddit czasem ulega naporowi internautów, wyświetlając jedynie obrazek popsutego robocika – jednak trzeba pamiętać, że bez chmury serwis w ogóle by nie był w stanie działać, obsługując miesięcznie setki milionów unikatowych użytkowników.
To wszystko to oczywiście przykłady bardzo spektakularne, dotyczące wdrożeń na gigantyczną skalę. W ich cieniu znajdziecie jednak tysiące mniejszych firm, które postanowiły zmienić swoją infrastrukturę IT – jeśli nawet nie w całości, to chociaż częściowo, tam gdzie korzyści z chmury mogły najbardziej odczuć. Zeszłoroczne badania stowarzyszenia branży informatycznej CompTIA pokazały, że na 10 badanych firm, 8 korzystało z jakichś form chmur obliczeniowych, zaś niemal jedna trzecia wszystkich małych i mikrofirm w USA korzysta z rozwiązań typu IaaS (takich jak Oktawave). Nie robią tego dla zabawy: 43% badanych uznało, że zmniejszyło dzięki temu swoje wydatki na IT, zaś dla 42% okazało się to najlepszym sposobem modernizacji przestarzałej infrastruktury.
Kogo więc dzisiaj stać na to, by nie patrzeć w chmury?

Potrzebujesz pomocy? Zapytaj

Zachęcam również Czytelników portalu Antyweb.pl do zadawania pytań i pogłębiania wiedzy. Jestem tutaj, by pomóc Wam w adopcji optymalnych i oszczędnych rozwiązań dla Waszych projektów. Każdy, kto chce przetestować Oktawave, może to zrobić za darmo, korzystając z naszej obecnej promocji: http://www.oktawave.com/pl/promocje/25-na-start.html.

O autorze

Tekst nr 1. Kiedy warto skorzystać z chmury obliczeniowej - grzegorz.marczak@gmail.com - GmailMaciej Kuźniar, dyrektor projektu Oktawave (http://oktawave.com/pl/). Pasjonat technologii związanych z przetwarzaniem i przechowywaniem danych, posiadający 10 lat doświadczenia w pracy dla klientów klasy enterprise (banki, telekomy, fmcg). Autor koncepcji technologicznie wspierających rozwój startupów oraz rozwiązań architektonicznych gwarantujących wysokie HA i SLA dla systemów IT.

Obrazek