kler
226

Krytyka? Kontrowersje? Bojkot? Cenzura? „Kler” zmierza do kin, ale ma cały czas pod górkę

Im bliżej premiery kinowej filmu "Kler", tym większe emocje. Gorąco zrobiło się już w okolicach weekendu, ale temperatura dalej rośnie, bo wciąż przybywa krytycznych opinii, a nawet apeli o bojkot filmu.

„Kler” po raz pierwszy mogli zobaczyć dziennikarze i inni uczestnicy festiwalu filmowego w Gdyni i to właśnie podczas tego wydarzenia doszło do pierwszych kontrowersji. Film Wojciecha Smarzowskiego zdobył dwie nagrody i miał szansę zdobyć kolejną – Złoty Klakier przyznaje się produkcji, która po pokazie w ramach festiwalu jest najdłużej oklaskiwana przez publiczność, lecz dziwnym zbiegiem okoliczności tym razem doszło do „sytuacji uniemożliwiającej obiektywną oceną prawidłowości przeprowadzonych pomiarów długości oklasków publiczności po poszczególnych pokazach filmów”. Ależ zbieg okoliczności.

Gdyby tego było mało, w sobotni wieczór osoby oglądające relację z gali dzięki transmisji TVP Kultura nie widziały całości wydarzenia. Tym razem również coś zawiodło i słowa wypowiedziane na scenie przez Wojciecha Smarzowskiego, reżysera „Kleru”, nie zostały wyemitowane. Warto dodać, że transmisja telewizyjna była realizowana z 30-minutowym opóźnieniem, a w odpowiedzi na tweeta posłanki PO Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, prezes TVP, Jacek Kurski zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji wobec osoby odpowiedzialnej za zaistniałą sytuację i dodał, że niewyemitowana wypowiedź pojawi się w „Wiadomościach”. I rzeczywiście tak się stało, a jak wyglądał pełny materiał dotyczący filmu „Kler” zobaczycie poniżej – naprawdę lepiej usłyszeć to samemu:

Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy:  antyklerykalny, antykatolicki i antypolski

W opublikowany na stronie internetowej apelu nawołuje do bojkotu tego „antyklerykalnego, antykatolickiego i antypolskiego” filmu, stawiając pytania o powód finansowania go kwotą 3,5 miliona złotych ze środków Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. W ich opinii „Kler” nie powstało dla dobra polskiego Kościoła, ani „nie jest żadną odpowiedzią na nurtujące nas pytania”. Czego powinien więc dotyczyć taki obraz?

Gdyby taki był zamysł twórców – od scenarzysty, przez reżysera do aktorów – stworzyli by obraz pokazujący prawdziwy problem współczesnej Europy – jej islamizację.

Równie mocno brzmi pierwsze zdanie:

Na tyle mamy wiedzę, mimo fałszowania historii, że wiemy doskonale, jak działają wrogie Polakom środowiska. Niezależnie, czy są to wrogowie zewnętrzni: zaborcy, okupanci, najeźdźcy, czy wewnętrzni: ludzie z poczuciem misji stworzenia nowego, wspaniałego świata bez narodów, bez wartości, wszyscy oni mają świadomość, że siłą naszego narodu jest wiara.

Sam mogę opierać się na relacjach innych osób, bo nie miałem możliwości zobaczenia „Kleru”, ale również odnoszę wrażenie, że film nie tyczy się samej wiary a wyolbrzymia trapiące Kościół problemy, które mogą dotyczyć niewielkiego odsetka kapłanów, ale jednak istnieją i nie powinniśmy udawać, że tak nie jest. „Kler” przedstawia trzech księży, z których każdy boryka się z własnymi problemami – jeden z nich został oskarżony przez parafian o pedofilię, drugi kombinuje jak może, by trafić do Watykanu, a trzeci jest proboszczem na wsi i utrzymuje stały związek z kobietą. Wcieli się w nich Arkadiusz Jakubik, Jacek Braciak i Robert Więckiewicz.  Sam zwiastun filmu przedstawia jeszcze więcej grzechów, których się dopuszczają i chyba niektórzy na jego podstawie oceniają cały film.

Krytyka filmu Wojciecha Smarzowskiego ze strony Kościoła Katolickiego, moim zdaniem, jest nieuzasadniona. Argumenty jakie zostały podniesione wyciągnięto na podstawie zwiastuna, który nawet w najmniejszym stopniu nie dotyka tematyki filmu. Smarzowski jest niezmiernie wyważony w swojej opinii, podobnie jak przy „Wołyniu”, pokazując zarówno wzorowych księży jak i takich którzy są zdegenerowani.

– odpowiada Dawid Muszyński, redaktor naczelny naEkranie.pl, na moje pytanie dotyczące zasadności zarzutów niektórych osób i mediów o stronniczość filmu. I dodaje:

 [Smarzowski – przyp. red] skupia się na tym by pokazać, że wszyscy jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy, ale jedni wyciągają z nich wnioski chcąc się poprawić, a inni nie. Gdyby hierarchowie kościelni i osoby tak gorliwie broniące kościoła obejrzały ten film zobaczyły by, że może on im pomóc a nie zaszkodzić.”

O komentarz poprosiłem również Krzysztofa Połaskiego, dziennikarza Telemagazynu, który także miał okazję zobaczyć „Kler” na festiwalu w Gdyni.

Chociaż „Kler” jeszcze nie pojawił się w kinach, to już teraz rozgrzewa publiczność do czerwoności oraz dzieli. Dyskusji wokół filmu Smarzowskiego będzie wiele i często będzie padał argument, że „Kler” to obraz antykościelny. Rzeczywiście, można tak mówić o „Klerze”, ale trzeba zaznaczyć, że Wojciech Smarzowski jedynie wylicza i portretuje udokumentowane grzechy Kościoła; w żadnym wypadku nie podważa sensu wiary, nie obraża Boga, a wyłącznie wskazuje, że niektórzy z kapłanów nie żyją według nakazań Pisma Świętego. I to przykre, że niektórzy uważają, że właśnie „Kler” ich obraża, a grzechy – często poważne – hierarchów kościelnych obrazą już nie są.

A jak „Kler” odebrali dziennikarze biorący udział w pokazie w trakcie festiwalu?

„Kler” Wojciecha Smarzowskiego zdecydowanie był najbardziej oczekiwaną premierą tegorocznego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, nic więc dziwnego, że i pokaz prasowy tego obrazu był wręcz oblegany przez przedstawicieli mediów. Ci po seansie w większości byli zgodni – otrzymaliśmy ważny i dobry film, czego dowodem niech będzie nagroda dziennikarzy dla Wojciecha Smarzowskiego.

co chyba stawia kropkę nad i w całej sprawie.

Fot. główne: Bartek Mrozowski (kinoswiat.pl)