13

Podróbka kryptowaluty, sport, oszustwo i Organizacja Narodów Zjednoczonych

O kryptowalutach jest cały czas bardzo głośno. Tym razem po raz kolejny przekonaliśmy się, jak bardzo skuteczne są tradycyjne sztuczki oszustów, opierające się na opowiadaniu o szczytnej idei i powiązaniu z dobrze znaną organizacją.

IGOBIT dla Światowego Sojuszu Sportów

Światowy Sojusz Sportów – muszę przyznać, że brzmi to naprawdę ładnie i poważnie. Właśnie taki cel obrał sobie 47-letni Asa Saint Clair, który uznał, że będzie o tym opowiadał wszystkim osobom zainteresowanym jego kryptowalutą. Nowa waluta nosiła nazwę IGOBIT. Sam autor doskonale wiedział, że oszukuje klientów, ale trzeba powiedzieć, że zbudował naprawdę ciekawą historię. Co gorsze, sporo osób po prostu w nią uwierzyło.

Sprawdź też: Jak sąd został pokonany przez jednego wirusa.

Światowy Sojusz Sportów miał być nową grupą przy Organizacji Narodów Zjednoczonych. Organizowanie projektów na pożytek Świata stanowiło jej główny cel, więc nic dziwnego, że tak dużo ludzi uznało, że muszą się w to zaangażować. Dla mnie jednak najśmieszniejsze pozostaje to, że sama kryptowaluta IGOBIT na dobrą sprawę nigdy nie istniała i nikt z nabywców nie sprawdził, czy kupuje coś realnego.


Jak możecie się spodziewać, cała historia z IGOBIT miała swój finał w sądzie. Oczywiście odnaleziono autora całego sprytnego pomysłu i okazuje się, że dorabiał sobie w ten sposób przez ostatnie dwa lata. Inwestorzy słyszeli o pewnej inwestycji oraz dużych zarobkach, ale dziwne jest to, że naprawdę nie poświęcili chwili, aby sprawdzić, w co wchodzą. Saint Claire grozi nawet 20 lat więzienia za oszustwa i defraudacje.

Sprawdź również: Czym są kryptowaluty?

Niewątpliwie sprytnie wykorzystał modę na kryptowaluty. Dodając do tego poważnie brzmiącą inicjatywę otrzymał pomysł kompletny, a do tego wszystkiego prowadził firmę, która głosiła zasady fair-play w sporcie i pokój na świecie. Idealne połączenie.

Technologia, oszustwa, zaufanie

Różne oszustwa będą przystosowywać się do cyfrowego świata. Cały czas słyszymy lub widzimy maile od bogatego członka rodziny królewskiej z Kongo, bombardowani jesteśmy niezwykle atrakcyjnymi reklamami, które pozwolą nam odkryć jeden prosty trik, ale obok tych prostych pojawiają się naprawdę zaawansowane.

Przeczytaj też: Co to Bitcoin?

Historia związana z IGOBIT może dla niektórych stanowić dowód na to, że kryptowaluty są niebezpieczne. Trzeba jednak zaznaczyć, że mówimy tu o podróbce kryptowaluty. Na dobrą sprawę niczym nie różni się to od innych oszustw związanych z inwestycjami.

Interesujące jest to, jak będą ewoluować takie pomysły na oszustwa. Na dobrą sprawę rynek nowych technologii daje ogromne możliwości zapobiegania takim działaniom, ponieważ dosyć łatwo można wykrywać, że dana oferta jest fałszywa. Jestem ciekaw, czy i kiedy podobne systemy pojawią się. Systemy do wykrywania fraudów i fake newsów są dosyć szeroko stosowane, więc w sumie przeniesienie ich do kolejnego sektora byłoby w miarę proste. Inna sprawa, że analogowe oszustwa nawet na cyfrowe tematy nie mogą być nadzorowane w ten sposób.

źródło: The Verge