32

Krótkie porównanie Kindle Touch z Onyx Boox i62. Który lepszy?

Miałem przyjemność dwukrotnie opisywać swój zakup Onyx Boox i62 na łamach Antyweb. Za pierwszym razem opisywałem co mnie skłoniło do wyboru czytnika innego niż Kindle, za drugim razem postarałem się opisać szczegółowo co czytnik i62 ma do zaoferowania i jak sprawdza się w rękach człowieka, który wcześniej nie miał styczności z e-readerami. Po dłuższym czasie przyszła pora na porównanie z czytnikiem Amazonu, chociaż bieg wypadków, który […]

Miałem przyjemność dwukrotnie opisywać swój zakup Onyx Boox i62 na łamach Antyweb. Za pierwszym razem opisywałem co mnie skłoniło do wyboru czytnika innego niż Kindle, za drugim razem postarałem się opisać szczegółowo co czytnik i62 ma do zaoferowania i jak sprawdza się w rękach człowieka, który wcześniej nie miał styczności z e-readerami. Po dłuższym czasie przyszła pora na porównanie z czytnikiem Amazonu, chociaż bieg wypadków, który do tego porównania doprowadził był inny niż się spodziewałem.

Po pierwsze, Amazon udostępnił dla kupujących z Polski swój najnowszy czytnik Kindle Touch, który w momencie kupowania przeze mnie Onyxa był dostępny jedynie przez prywatnych importerów. Po drugie, kolega chciał kupić czytnik identyczny do mojego. Osobiście niezbyt często sprzedaje rzeczy które kupiłem, bo nie lubię całej procedury wystawiania aukcji, wysyłania pocztą etc. ale przekazanie czytnika koledze to co innego – szybciej, pewniej, z reki do ręki. Dlatego zdecydowałem się odsprzedać czytnik koledze i po prostu kupić Kindle Touch. Kindle w razie potrzeby i tak by został w rodzinie, a gdyby okazało się, że czytnik Onyxa był zdecydowanie lepszy, zawsze mogłem ponownie dokonać zakupu.

Wysyłanie na maila

Muszę powiedzieć, że Kindle Touch spodobał mi się bardzo, dużo bardziej niż się początkowo spodziewałem. Rejestracja na stronie Amazon przebiegła błyskawicznie, wreszcie mogłem podać swój mail umożliwiający wysyłanie na czytnik książek oraz artykułów z takich serwisów jak Instapaper, Klip.me czy Readability. Kindle podłączyłem do komputera tylko raz w momencie ładowania i od tego czasu kilkanaście książek i drugie tyle paczek artykułów wysyłałem na czytnik wyłącznie za pomocą maila. Naprawdę nie spodziewałem się jak bardzo taka funkcja potrafi ułatwić życie. O ile w przypadku książek można się jeszcze obejść, o tyle codzienne przesyłanie artykułów z sieci po kablu jest znacznie bardziej uciążliwe, niż kliknięcie „send to Kindle”. Dlatego, jeśli zapisujesz dużo artykułów w Instapaper czy Klip.me, Kindle i wysyłanie na maila to must have. Ja z racji czytania dużej ilości informacji z sieci bardzo to doceniłem.

Sytuacja może się zmienić po wprowadzeniu przez Onyxa integracji z serwisem Storino – polskiego odpowiednika Dropbox. Usługa ma być dostępna za darmo dla wszystkich użytkowników czytników Onyx, które posiadają WiFi. Wiele zależy od tego jak ta usługa zostanie zrealizowana. Jeśli czytnik będzie potrafił samemu synchronizować swoją zawartość z zawartością internetowego folderu, to może dorównać wygodzie Kindle. Jeśli jednak użytkownik będzie musiał wykonywać jakiś dodatkowe czynności, poza włączeniem sieci (oraz jednorazowym zalogowaniem się) to rozwiązanie Amazona pozostanie wygodniejsze.

Nie ma co gdybać i trzeba poczekać na udostępnienie usługi, natomiast do końca nie wiadomo kiedy de facto zostanie ona uruchomia.Więcej na ten temat aktualizacji oprogramowania będzie w osobnym akapicie.

Połączenie z siecią bezprzewodową

Przed zakupem Kindle obawiałem się, że WiFi będę musiał mieć włączone cały czas, aby skorzystać z zalet „wyślij na maila” co negatywnie wpłynie na czas pracy na baterii. Nic bardziej błędnego. Z WiFi nawiązuje połączenie tylko wówczas, kiedy wysłałem sobie coś na maila albo kupiłem książki. Tu pojawia się druga zaleta Kindle, łączy się z siecią błyskawicznie, podobnie jak laptop, któremu na chwilę wyłączyliśmy WiFi i teraz ponownie chcemy je nawiązać. Jednym słowem uruchomienie sieci, nawiązanie połączenia, zaktualizowanie wysłanych artykułów i ponowne rozłączenie zajmuje mniej niż minutę. W przypadku nawiązania połączenia przez Onyx Boox i62 łączenie trwa znacznie, znacznie dłużej. Jest zapewne sprawka niedopracowanego oprogramowania i pewnie ten parametr może zostać poprawiony. Dodatkowo domyślnie można załadować tylko stronę Onyxa i Wikipedii, nie ma opcji otworzenia przeglądarki bez żadnej strony albo uruchomienia Google. Takie zakładki musimy dodać ręcznie. W przypadku Kindle od początku mamy listę najbardziej przydatnych linków w postaci Google, Gmail, Facebook etc.

Szybkość działania

Onyx Boox i62 oraz Kindle Touch są wyposażone w procesor pracujący z tą samą częstotliwością 800 MHz, więc różnice w prędkości działania powinny być niewielkie i wynikać bardziej z optymalizacji oprogramowania. Okazuje się, że różnice są jednak wyraźne. Kindle znacznie szybciej uruchamia się od Onyxa, krócej trwa również otwieranie książki, co prezentują dwa poniższe filmiki:

Tutaj należy się pewne wyjaśnienie. Pierwsze uruchomienie Kindle, oraz uruchomienie po twardym restarcie czy aktualizacji oprogramowania trwa znacznie dłużej, prawdopodobnie tyle co w przypadku Onyxa. Dlatego można przypuszczać, że Kindle z wygaszonym ekranem jest w trybie jakiegoś głębokiego uśpienia, czy porównanie jest zatem fair? Moim zdaniem tak. Jak używałem czytników, na noc oba wyłączałem do stanu „czystego ekranu”. Nawet jeżeli jest to tryb uśpienia dla Kindle, nie zużywa on w sposób widoczny baterii. Zastawienie uśpionego Onyxa na noc powoduje widoczny ubytek naładowania akumulatora, co może się przełożyć na znacznie krótszy czas pomiędzy kolejnymi ładowaniami.

Jeśli chodzi natomiast o przerzucanie stron, czyli czynność wykonywaną nieporównywalnie częściej niż włączanie czy wczytywanie książki, to przewaga jest raczej po stronie Onyxa. Użyłem określenia raczej, czas zmiany strony w obu czytnikach jest na tyle krótki, że ciężko mówić o tym, aby ta różnica mocno wpływała na odczucia z użytkowania. Dodatkowo sam moment zmiany zawartości trwa tyle samo, tylko wydaje się, że w Onykie strona odświeżana jest w momencie dotknięcia ekranu, a w Kindle zanim znacznie zmieniać się treść, przez krótką chwilę nic się nie dzieje. Z reszta sami oceńcie:

Ekran czyli to co najważniejsze

Ekran Kindle ma trochę jaśniejsze tło, a co za tym idzie, kontrast jest odrobinę większy. Różnica nie jest bardzo duża. Oba czytniki mają ekran Perl, więc powodem takiego stanu rzeczy może być pewien rozrzut w procesie produkcyjnym – po prostu nawet w dwóch identycznych modelach Kindle może być widoczna niewielka różnica. Aby wyciągnąć dalej idące wnioski trzeba by porównać kilka modeli Onyx do kilku Kindle. Jednak fakt pozostaje faktem, Kindle wypadł lepiej, różnicę widać na poniższych zdjęciach. Pierwsze było wykonane w słabym świetle dziennym, niedługo przed zachodem słońca, drugie pod biurkową lampą.

Przy okazji należy nadmienić, że technologia dotykowa bazująca na siatce promieni podczerwonych umieszczonej tuż przed ekranem spisuje się bardzo dobrze w obu przypadkach i tutaj różnicy nie widać. Pisanie na klawiaturach ekranowych, wybieranie pozycji, zaznaczanie jest równie bezproblemowe zarówno na Kindle Touch, jak i Onyx Boox i62. Zaminy stron poprzez gesty lub „tapnięcia” jest pewne i wygodne. Touch posiada dodatkowy gest pozwalający przejść rozdział wstecz lub w przód, który szczególnie przydaje się w przypadku artykułów dostarczonych przez Instapaper i Klip.me, książki czytam zwykle strona po stronie ;)

Obsługa urządzenia

Dodatkowo Onyx posiada klawisze sprzętowe, które w pewnych sytuacjach mogą być zaletą. Touch posiada tylko jeden klawisz sprzętowy, który zawsze prowadzi prosto do ekranu startowego. Onyx Boox i62 posiada klawisze zmiany strony, podobnie jak w poprzednich wersjach Kindle, które są umieszczone na obu bokach urządzenia, przy samej jego krawędzi. W efekcie zmiana stron trzymając czytnik jedną ręką jest wygodniejsza. Dodatkowo jest również sprzętowy przycisk wstecz, który cofa nas o jeden krok do tyłu, a nie jak w Kindle, do głównej strony.

Wykonanie

Kindle Touch wydaje się solidniej wykonany, Boox ma mniej sztywną obudowę, która potrafi zatrzeszczeć w ręku, podobnie jak klawisze, jednak o trwałość bm się nie obawiał. Tym bardziej, że Onyx w zestawie ma bardzo fajną i sztywną okładkę, dzięki której bez obaw zaraz po zakupie czytnika możemy wrzucić go do plecaka. Kindle niestety nie posiada żadnego zabezpieczenia, a bez okładki nie odważyłbym się nosić go luzem torbie czy plecaku. Oryginalne okładki są dość drogie, a niefirmowe zapewne różnią się miedzy sobą. Moim zdaniem okładka zawsze powinna być częścią zestawu.

Oprogramowanie

Oprogramowanie Kindle nie występuje w polskiej wersji językowej i jest mocno ograniczone. Jednak w zakresie funkcji jakie oferuje jest bardzo dopracowane i intuicyjne w obsłudze. Wszystko działa jak należy i tak jak się tego spodziewamy. Usability stoi na naprawdę wysokim poziomie. Nie spotkałem się z żadnymi błędami, zawieszeniami czy innymi problemami. Są jednak ograniczenia, które ciężko usprawiedliwić z punktu widzenia użytkownika. Wciąż nie ma możliwości obracania ekranu w celu np. wygodniejszego przeglądania PDF. Szkoda również, że czytnik nie rozumie ani nie konwertuje automatycznie drogą mailową (serwis Amazonu) plików ePub –  w końcu jest to standard elektronicznych publikacji. Oczywiście Amazon ma powody aby nie ułatwiać czytania książek z innych źródeł, a konwersja przy pomocy Calibre jest bardzo prosta, ale niezależnie od tego ciężko odebrać brak wsparcia ePub jako zaletę.

Oprogramowanie Onyxa jest w pełni spolszczone, jest również bardzo bogate w funkcje. Czytanie niemal dowolnego formatu, w tym również Worda czy Excela, bez konwersji jest naprawdę wygodne. Jest możliwość obrócenia ekranu w dowolną stronę, jest znacznie więcej ustawień dotyczących interlinii, wielkości czcionki, marginesów itp. Nie mówiąc o możliwości bardzo łatwego dodania własnych czcionek (których może być w sumie 25) czy polskim TTS, ale są problemy innego rodzaju. Oprogramowanie jest zwyczajnie niedopracowane. Często można natknąć się na rozmaite drobne błędy, które nie uniemożliwiają korzystania z czytnika, ale mimo wszystko irytują. Coś się na chwilę zawiesi, coś nie zadziała etc. Co więcej, producent wydaje się traktować problemy z oprogramowaniem jako coś mniej istotnego. Od trzech miesięcy wciąż nie doczekaliśmy się rozwiązania wszystkich zgłoszonych błędów. Pojawiają się nowe wersje oprogramowania, które zawierają nowe błędy, ale również, o zgrozo, część starych błędów, które zwyczajnie nie zostały poprawione przy okazji nowego wydania. Opóźniane jest również uruchomienie dodatkowych usług zapowiedzianych przez polskiego dystrybutora. Nie można natomiast narzekać na brak komunikacji. Za pomocą forum e-książki można bez problemu nawiązać kontakt z przedstawicielem Onyx Boox w Polsce, który podpowie jak rozwiązać rozmaite problemy, jak uruchomić zaawansowane funkcje jak np. dzielenie wyrazów wg. reguł polskiej pisowni. Z tej strony wsparcie wygląda wzorowo, ale nie usprawiedliwia to innych problemów w żaden sposób.

Sądzę, że producent (nie polski dystrybutor) takim lekkim podejściem do sprawy testowania oprogramowania sam strzela sobie w stopę. W końcu na user experience składa się nie tylko samo urządzenie i jego funkcje, ale i obcowanie z oprogramowaniem. O tym jak wiele można zdziałać odpowiednio optymalizując UX niech powie sukces Apple. Nawet jeżeli odbywa się to kosztem ograniczeń.

Podsumowanie

Oba urządzenia dość mocno różnią się od siebie. Onyx Boox i62 jest lepiej dostosowany do potrzeb polskiego użytkownika. Ma polskie menu, polski text to speech, obsługuje znacznie więcej formatów, w tym ePub, który jest dość często spotykany w polskich księgarniach (chyba nawet częściej niż mobi). Dodatkowo ma poręczne, fizyczne przyciski, okładkę i ładowarkę w zestawie. Można rozszerzyć jego pamięć za pomocą karty Micro SD. Z drugiej strony, czytnik jest sporo droższy, a częściowo przyjemność z użytkowania psuje niedopracowane oprogramowanie. To ostatnie wciąż może zmienić się na lepsze wraz z uruchomieniem dodatkowych usług, ale na chwilę obecną wygląda jak wygląda.

Z drugiej strony jest Kindle. Znacznie tańszy, uboższy w funkcje, ale bardzo dopracowany pod każdym względem. Ma również wsparcie Amazon, którego przedstawiać nie trzeba. Największą zaleta Kindle Touch z mojego punktu widzenia jest błyskawiczne łączenie się z siecią i możliwość wysyłania książek i artykułów prosto na czytnik. I chyba właśnie ta zaleta zdecydowała, że Kindle już u mnie zostanie. Dodatkowo zacząłem kupować książki na Amazon, co jest po prostu bardzo wygodne, jeśli ktoś czyta po angielsku.

Gdyby Onyx dopracował oprogramowanie i udostępnił synchronizację z chmurą mógłby być remis, albo nawet przewaga Onyxa w przypadku polskiego użytkownika, który nie chce/nie lubi czytać po angielsku. Z drugiej strony do tego czasu Amazon może wejść do Polski i wtedy będzie naprawdę trudno zaproponować coś jeszcze lepszego. Zobaczymy co nam przyszłość przyniesie.

Nie jest to oczywiście porównanie zamknięte. Wszak można rozpatrywać funkcja po funkcji wszystkie różnice, dodać do tego możliwość modyfikacji Kindle (jailbreak) i wgrania polskiego TTS czy innych brakujących funkcji nieprzewidzianych przez producenta. Na wszystkie dodatkowe pytania postaram się odpowiedzieć w komentarzach pod artykułem, to co przedstawiłem powyżej, to różnice, które mnie w trakcie używania obu czytników najbardziej rzuciły się w oczy. Ostatecznie książki można czytać na każdym z nich z wielką przyjemnością, a nawet na każdym czytniku wyposażonym w elektroniczny papier. Wciąż podtrzymuje swoje zdanie, że na czytniku czyta mi się wygodniej, niż na papierze.