12

Polska firma Kross przejmuje holenderską legendę Multicycle

Przyzwyczailiśmy się już do doniesień na temat inwestycji zagranicznych firm z Polsce, stawiania przez nie fabryk i wykupywania polskich przedsiebiorstw - rzadziej słyszy się o procesie przebiegającym w odwrotnym kierunku. Dlatego warto zwrócić uwagę na poczynania firmy Kross, polskiego producenta rowerów, który przejmuje jedną z holenderskich legend. Oba biznesy powinny na tym skorzystać.

Kross to potężny gracz na polskim rynku rowerowym. Produkuje jednoślady i akcesoria, działa od blisko trzech dekad (zaczynał jako sklep, potem była hurtownia i montownia). Inwestycje pozwoliły zyskać silną pozycję w Polsce (kilkadziesiąt procent udziału w rynku), ale też poza naszym krajem – firma informuje, iż „łączna produkcja to 300 tys. rowerów rocznie eksportowanych do ponad 40 krajów”. W ofercie znajdują się modele górskie, miejskie, szosowe, turystyczne, a także elektryczne i przeznaczone dla dzieci. Ciekawa, a przy tym ambitna firma.

Zwróciłem na nią uwagę ze względu na umowę przejęcia aktywów spółki Multicycle B.V. Biznes funkcjonował przez cztery dekady aż do ogłoszenia upadłości i wstrzymania działalności w ubiegłym roku. Podobno nie wynikało to z rozczarowania klientów kiepskimi produktami i mocnego spadku sprzedaży – biznes wykończyły wewnętrzne spory. Holendrzy nadal są zainteresowani jednośladami tego producenta, a to skłoniło firmę Kross do działania. Czy łączą się dwa podobne przedsiebiorstwa? Nie, zdecydowanie nie – polski producent działa na znacznie większą skalę, Multicycle sprzedawał kilka tysięcy rowerów w ciągu roku. Były to jednak pojazdy z wyższej półki, modele po kilka tysięcy euro za sztukę. Co konkretnie kupili Polacy?

Kross przejął markę, znajdujące się w magazynie elementy do produkcji, gotowe już rowery, technologię napędu elektrycznego oraz… siedzibę holenderskiego bankruta.[źródło]

Polacy zapraszają do pracy w Multicycle byłych pracowników, ale jednocześnie informują, iż zatrudnienie zostanie zredukowane. Na miejscu pozostaną produkcja czy marketing, lecz część procesów będzie przeniesiona do Polski. To oczywiście oznacza redukcję kosztów i możliwość szybszego włączenia holenderskiej firmy w struktury Kross. Warto wspomnieć, że prezesem Multicycle zostanie Polak.

Korzyści z przejęcia marki wydają się oczywiste i to dla obu stron. Multicycle wróci po prostu do świata żywych, zyska przy tym wielkiego właściciela dającego bezpieczeństwo, stabilność oraz możliwości rozwoju. Kross natomiast otrzymuje dostęp do technologii, doświadczenia, zyskuje rozpoznawalną markę – łatwiej będzie przebijać się na rynku premium. Trzeba przy tym zaznaczyć, że firma może tylnymi drzwiami wejść na jeden z najciekawszych rynków rowerowych świata – do Holandii. Takie zabiegi mogą przynieść spore korzyści, ale… nie muszą. Przykładem z innego sektora chociażby Lenovo, które kupiło Motorolę. Z raportów kwartalnych nie wynika, by ten ruch przysłużył się sprzedaży…

Z firmą Kross może być oczywiście inaczej, inwestycja się opłaci. Należy pamiętać, że to perspektywiczny rynek, co widać po polskim podwórku. Przybywa wypożyczalni rowerów miejskich, rośnie sprzedaż jednośladów oraz pakiet ich zastosowań. Swoje robią lżejsze zimy, które sprawiają, że część rowerzystów przemieszcza się na jednośladach przez cały rok. Jakiś czas temu zastanawiałem się, dlaczego w większym stopniu nie wykorzystujemy tych pojazdów np. w transporcie towarów, może niebawem zacznie się to zmieniać? A pomogą m.in. elektryki produkowane przez Kross przy współudziale Multicycle.