53

Już nie śmiejemy się z Radomia. Kraśnik jest dużo „weselszy”

Głupota nie jest śmieszna, mądrość nie jest wesoła - tak pisała Wisława Szymborska (która wiem, pisała teksty pochwalne dla Lenina i potem się tego wstydziła). Odrobinę Pani Wisława się pomyliła, bo tak, głupota jest śmieszna, ale taka, która nie zaczyna być ekspansywna dla tego, co nazywamy ładem i normalnością. W przypadku Kraśnika jednak, głupota wyłania się na najwyższych szczeblach lokalnej władzy, która powinna być ostoją wspomnianej wyżej mądrości.

Bo kogo jak kogo, ale włodarzy danej jednostki administracyjnej wypadałoby podejrzewać o jakąś tam mądrość. Nikt idealny nie jest. Ja też potrafię robić bardzo głupie rzeczy, na przykład zagapić się i wilgotnym od wody widelcem gmerać w rozpalonej patelni na której jest olej. Tyle, że taki błąd będzie mnie kosztował co najwyżej niewielkie oparzenia na rękach i na twarzy i zasyfioną kuchnię indukcyną. W przypadku Kraśnika straty już można zaobserwować – ale to temat odrobinę odleglejszy profilowi tematycznemu Antyweba – o strefach wolnych od LGBT pisać nie będziemy. I po co, skoro to głupota? Nikt za pomocą śmieszkowych tabliczek ani deklaracji nie spowoduje, że na danym obszarze osoby ze społeczności LGBT przestaną kochać i zachowywać się odrobinę inaczej.

Czytaj więcej: Na Marsie może być znacznie więcej wody, niż dotychczas myślano

Kraśnik boi się śmiertelnego 5G

Ale jak to się stało? Winowajcą jest „Stowarzyszenie Koalicja Polska Wolna od 5G”. Na jego stronach można znaleźć m. in. oferowany niemal na pierwszym planie materiał wideo nieżyjącego już dra Martina Blanka z Columbia University – akurat jego wywody były szeroko komentowane w środowisku naukowym i oskarżano go o sianie paniki bez posiadania mocnych dowodów na to, co w swoich materiałach przezentował.

W trakcie posiedzenia Rady Miasta Kraśnik 22 września radni (głównie Prawa i Sprawiedliwości, bo tam ta partia sobie rządzi) poparli petycję, którą stowarzyszenie wysłało do wszystkich takich jednostek administracyjnych w Polsce. Co więcej, w tej petycji znalazł się również zapis, który ma zakazywać wykorzystanie technologii 5G w mieście. Oberwało się również WiFi, które w szkole nie może być wykorzystywane – wszystko ma się opierać teraz na sieciach kablowych. Uczniowie nie mogą korzystać z takich urządzeń na lekcji i wprowadzać je w tryb samolotowy, a na przerwach – tylko w celach komunikacji z rodzicami. Ciekawe, w jaki sposób będą to egzekwować nauczyciele. I czy w ogóle będą to egzekwować – w obecnych czasach ograniczenie możliwości komunikacji uczniom poza lekcjami to patologia – szczególnie, gdy motywatorem tego typu zachowań jest poparcie tak idiotycznej petycji.

Mam nadzieję, że uczniowie szkół będą mieć więcej oleju w głowie niż ich włodarze. Wszak to nauczyciele – ludzie, którzy mają dzieciom przekazywać wiedzę, a nie bajki pochodzące z youtube’owych materiałów okraszonych żółtymi napisami.

W petycji stowarzyszenia znalazły się takie kłamstwa, że nie ma dowodów na brak szkodliwości 5G na ludzi, że każde sztuczne promieniowanie EM jest szkodliwe dla organizmów żywych, a nawet powołano się na… smutne statystyki pochodzące z II Wojny Światowej. Że niby umieramy częściej niż w tym okresie. Kolejne kłamstwo, dla którego nie przedstawiono dowodu, a te, które posiadamy ten „fakt” obalają.

Aprobata dla bajek

Wszystko przy okazji tego, że Minister Cyfryzacji w pozytywnym wydźwięku zapowiedział początek ery 5G w Polsce. Politycy partii dokładnie tej samej, z której wywodzi się obecny MC: Marek Zagórski. I co na to począć? Jak to skomentować? Wygląda na to, że politycy ze szczebla samorządowego nie bardzo poważają to, co robią ich „szefowie” ze szczebla ministerialnego doprowadzając do słusznego w tym przypadku dysonansu poznawczego.

Z czego to jednak wynika? Jak to w ogóle możliwe, że petycja pełna bzdur naukowych nie dość, że trafiła pod rozwagę rady, a następnie została poparta? Cóż, mogę Wam powiedzieć jak to jest. To trochę jak z grupami na Facebooku dla tzw. „Grażynek”. Wiecie, tam, gdzie publikuje się grafiki o charakterystycznej stylistyce z napisami „smacznej kawusi”, „dobrego dzionka życzę”, „dzień dobry, kochana grupo”.

I wyobraźcie sobie, że wrzucacie tam obrazek, na którym dziecko z deformacjami płacze, a w tle znajduje się nadajnik 5G. Groźny i niebezpieczny. Bo przecież nie rozumiemy tego, co działa, a jednak tego nie widzimy. Ludzie bali się promieniowania jonizującego, które jest, ale zabija. I to bardzo brutalnie. Pokażmy ludziom, że istnieje coś, co działa, mówi się o tym „promieniowanie” i ów twór ma potencjał, żeby zabić. Ludzie nie będą myśleć, nie będą weryfikować faktów. Tylko uznają, że skoro „tak mówi internet”, tak mówi ich bańka informacyjna – to tak musi być.

Przerażające jest jednak to, że w pułapkę kłamstw takiej petycji wpadli ludzie, którzy ze względu na piastowaną funkcję, powinni charakteryzować się pewnym poziomem wiedzy. Wiecie, nie sądzę, żeby ktokolwiek z radnych Kraśnika był człowiekiem o takich kompetencjach, które pozwalają mu na szybkie orzeczenie, czy takie i takie twierdzenia dotyczące 5G są prawdziwe. Czy ktokolwiek z radnych powiedział: „ej, ludziska, zweryfikujmy te fakty, bo mogą być fejkowe?”. Na to mi nie wygląda – petycję poparto, WiFi wyleciało ze szkół, a uczniów potraktowano zasadami wynikającymi z umysłowej ciemnoty.

Kraśnik, Kraśnik i… po wizerunku

Burza wizerunkowa, jaka powstała wokół Kraśnika spowodowała, że… to miasto chce się wycofać z uchwały, która popiera elementy wyżej wspomnianej petycji. I tak oto:

Wizerunek miasta ucierpiał, ale będziemy działać, aby go naprawić. – Trzeba rozpocząć ewentualnie od wycofania się z tejże uchwały. A potem trzeba pokazywać dobre działania, które dzieją się w naszym mieście. Jesteśmy u progu tworzenia parku przemysłowego, jesteśmy w przededniu gruntownej modernizacji nowoczesnego basenu. Wybudowaliśmy kilka dróg. Składamy kolejne wnioski na budowy dróg. Realizacja tych inwestycji spowoduje, że Kraśnik jakby w praktyce będzie tym miastem, do którego będzie się chciało przyjeżdżać, miastem nowoczesnym. I o tym też będziemy po prostu mówić.

burmistrz Kraśnika, Wojciech Wilk dla Radia Lublin

Kraśnik

I tak trzeba będzie zrobić – wycofanie się z tak idiotycznej uchwały to nie tylko ukłon w stronę wizerunku miasta, ale również ukłon w stronę nauki. Nie można jednak spodziewać się, że nieprzychylne memy, których mnóstwo ostatnio w sieci znikną od razu. Radom z nimi borykał się… bardzo długo.

Czytaj więcej: Iskierka nadziei dla polskiej Siri wciąż się tli. Apple szuka specjalistów w temacie

To, co cieszy to fakt, że ktoś nagle się otrząsnął – ale może to jedynie efekt masowości zjawiska? Bulwersujące jest jednak to, że wiara w gusła dotarła tak wysoko (bo na wyższy szczebel administracyjny) i zyskała aprobatę. Marzę o świecie, w którym wszyscy wierzący w gusła takie jak mordercze 5G, płaska ziemia, szkodliwe szczepionki są dosłownie wysyłani w kosmos. W kosmosie będą mieć ciekawsze problemy – rzeczywiście mordercze promieniowanie kosmiczne, niebezpieczne choroby w ograniczonym środowisku statku kosmicznego i… o, cholera. Ziemia nie jest płaska – stwierdzą wtedy płaskoziemcy. Albo uznają, że to jedynie hologram, a tak naprawdę, to znajdują się w jakimś studio Disneya.

Nasze społeczeństwo zmierza w bardzo niebezpieczną stronę

Mamy XXI wiek, potrafimy latać w kosmos (płaskoziemcy powiedzą, że to przecież bujda), ale w społeczeństwie i tak podważa się zdobycze naukowe. Dlaczego? Bo tak, bo ktoś tak napisał w „żółtych napisach” na filmie na YouTube. Autorytety spychane są do roli agentów, którzy powielają w swoich materiałach kłamstwa, aby mamić ludzkość. Wiecie, na czym wykłada się takie myślenie? Na brzytwie Ockhama.

Po co mianoby tworzyć tak szeroko zakrojony spisek, wedle którego 5G szkodzi, ziemia jest płaska, a szczepionki zabijają? Promocja, która ma na celu uprawomocnienie takiej prawdy kosztowałaby dziennie miliony dolarów. Trzeba by było opłacać agentów, firmy reklamowe i tak dalej. Wiecie, łańcuch dystrybucji dóbr związanych z zapłatami dla „pożytecznych idiotów”, którzy chcą funkcjonować w matriksie. Tych ludzi nie przekonamy do tego, że 5G, szczepionki są złe. Z jednej strony wychodzimy z takiego wniosku, że… można z tym żyć. Tyle, że ci ludzie stają się coraz bardziej ekspansywni. Jest ich coraz więcej…

AKTUALIZACJA:

Radni pod naciskiem społeczeństwa oraz medium uchylili feralną uchwałę – tak donosi Polskie Radio.