16

Kotki z internetu nie istnieją. Wygenerowała je sztuczna inteligencja

Podobno internet jest ludziom po to, by oglądać zdjęcia i filmiki śmiesznych kotków w internecie. Jako typowy psiarz - poddaję tę tezę wątpliwości, ale nie będę nawet próbował dyskutować z tym, że sieć jest pełna futrzastych pupili. Śmiesznych, strasznych, uroczych, a wkrótce także... nieistniejących. 

Ten kot nie istnieje*, ale mało kto będzie o tym wiedział

* w zlepce zdjęć jeden z kotów istnieje naprawdę. Wiecie który? 

Zobacz też: Generator tekstu od Muska napisał sztukę, Czesi ją wystawili. Obejrzałem i mówię jak jest…

This Cat Does Not Exist to serwis, który przy każdym odświeżeniu za pośrednictwem ogromnej bazy i zaawansowanych algorytmów generuje użytkownikom obrazki kotków. Rozmaitych: czarnych, rudych, białych, małych, dużych, średnich, strasznych, uroczych: dla każdego coś dobrego. Problem polega na tym, że żadnego z nich nigdy nie będziemy mieć szansy pogłaskać. Przy niektórych odświeżeniach coś jednak idzie nie tak i od razu widać, że z tym zwierzakiem coś nie halo — jednak w przypadku lwiej części przykładów, dla standardowego użytkownika temat będzie nie do rozpoznania. Jeżeli wiemy że coś nie działa, zaczynamy szukać: przyglądać się szczegółom zdjęć, patrząc jak wyglądają krawędzie, kwestionować rozmycia na krawędziach… ale umówmy się: nie wszystkie zdjęcia są zawsze tak profesjonalne jak to w nagłówku wpisu. Internauci często dzielą się fotografiami swoich czworonogów które dalekie są od ideału. Tryby portretowe w smartfonach często nie działają tak perfekcyjnie, jak wielu z nas by tego oczekiwało, dlatego często te śledztwa mogą nie wystarczyć. No i też umówmy się – większość z nas szczegóły śledzi teraz, kiedy wiemy że coś tu nie gra.

Zobacz też: Algorytmy wskrzeszą Kurta Cobaina? Raczej nie w taki sposób…

Siła algorytmów zaczyna coraz bardziej przerażać. Ale zwierzaki to jeszcze pół biedy, warto też pamiętać, że istnieją już narzędzia generujące ludzi którzy nigdy nie istnieli — cały ich wizerunek jest dziełem sztucznej inteligencji. Zaczyna być niepokojąco — i to już chyba nie jest kwestia tego, że naoglądałem się za dużo serialu „Person of Interest”.