163

Korzystałem z Windows Phone 8.1… nie jest tak kolorowo, jak mówiliście…

Windows Phone nie jest złym systemem, jednak jest to nadal dziecko w świecie dorosłej konkurencji, które próbuje stać się takim, jak starsi, próbując rozwinąć się w tym kierunku, na którym zależy mu najbardziej, stąd też stawia na własne rozwiązania, co owocuje tym, że Windows Phone dogonił konkurencję, ale nadal jej nie przegonił. Korzystając z Windows Phone 7 i […]

Windows Phone nie jest złym systemem, jednak jest to nadal dziecko w świecie dorosłej konkurencji, które próbuje stać się takim, jak starsi, próbując rozwinąć się w tym kierunku, na którym zależy mu najbardziej, stąd też stawia na własne rozwiązania, co owocuje tym, że Windows Phone dogonił konkurencję, ale nadal jej nie przegonił.

Korzystając z Windows Phone 7 i 8 mogę powiedzieć, że system jest bardzo dobrym produktem, jednak nie pozbawionym braków czy też po prostu wad. To, co wczoraj zobaczyłem po prostu mnie zadziwiło – bo wspaniały i fenomenalny Windows Phone po dodaniu paru ważnych elementów stał się dla mnie po prostu… odpychający.

Zacznijmy jednak od początku. Fajnym pomysłem ze strony Microsoftu było umieszczenie powiadomień na kafelkach – niby nic a cieszy. Pozwala to w bardzo przyjemny sposób informować nas na ekranie głównym o tym, że tyle i tyle powiadomień uzyskaliśmy, tyle że miało to również bardzo potężną wadę – jeżeli kafelek działającej w tej chwili aplikacji nie znajdował się na pulpicie, jedyne co widzieliśmy to krótkie powiadomienie o interakcjach we wcześniej uruchomionej aplikacji na prostokącie w górze ekranu przez jakieś 5 sekund – niestety nie widząc potem wiadomości o tym, że faktycznie coś się w aplikacji zmieniło, często o tym zapominamy – niespodzianka!

Idealnym sposobem na poskromienie tego problemu jest stworzenie centrum powiadomień – gdzie Microsoft dał plamę i to mówiąc bez większego bólu… na całej linii. Mając wolny lewy bok ekranu głównego, Windows Phone mógł posiadać centrum powiadomień zrobione na wzór tego, co kilka lat temu zademonstrowała Nokia ze swoim MeeGo – powiadomienia i kanały RSS po przeciągnięciu palcem od lewej strony do prawej, na pasku z góry umieszczając jedynie kontrolę głosem i skrót do ustawień.

windows-phone-8_1-volume-mockup-photo

Naturalną rzeczą jest to, że w tej chwili możemy jedynie doceniać bądź krytykować zarys możliwości, gdyż system to nadal wersja testowa, dlatego też ostateczny system może się jeszcze trochę zmienić.

Tapeta na kafelkach?

Bardzo fajnym pomysłem jest umieszczenie tapety na kafelkach, jednak to nie dla mnie i dzięki Bogu Microsoft pozwala mi to wyłączyć. Tak czy siak, z Windows Phone 8.1 korzystałem na dwóch urządzeniach – Nokia Lumia 520 i Samsung Ativ S. O ile, Ativ S radził sobie z wydajnością systemu oraz samej tapety wręcz wyśmienicie, to na Lumii można było zauważyć pewne braki, choć śmieszy fakt, że z trzech rzędów kafelków korzystało mi się wygodniej na mniejszym ekranie, przez co na Ativ w bardzo szybkim tempie wylądowały klasyczne dwa rzędy dużych kafelków.

Ciekawostką jest również próba wyciągnięcia ręki w stronę klientów, pokazując im, że mogą zadecydować o tym, co będą robili z własnym telefonem oraz jak będzie wyglądać jego pulpit, nie czując aż tak dużego narzutu ze strony twórcy tego oprogramowania. Moim zdaniem dwa rzędy kafelków są po prostu wygodniejsze od trzech na ekranach o  przekątnej od 4 do 5 cali – moim zdaniem jest po prostu schludniej, ale to bardzo subiektywna sprawa.

Cortana tam, Paulina tu…

Bardzo dużo recenzentów Windows Phone 8.1 gorąco zachwala Cortanę. Niestety, szybko okazało się, że asystentka głosowa jest dosyć lichą rozmówczynią, reagując tylko na parę zaczepek – gdy asystentka nie zna odpowiedzi na pytanie, po prostu odsyła nas do Binga, a szkoda – mogli to bardziej dopracować, w końcu Paulinka mogłaby być bardziej rozmowna.

cortana_ho_0_cinema_1200_0

Co prawda, polecenia typu „zaśpiewaj mi coś”, czy „powiedz mi jakiś dowcip” są za każdym razem generowane na nowo, to pytania o to, czy Cortana lubi Apple są ignorowane – Google zostało zaś twardo skrytykowane, informując nas, że Bing jest jej źródłem informacji i  bardziej go lubi. Naturalnie, dodano do systemu jeszcze parę pomniejszych detali jak fenomenalne oddzielenie od siebie ustawień dźwięku, czy też ulepszenie wyglądu blokady ekranu – zmiana jest jak najbardziej na plus, zobaczymy co będzie później…

Windows Phone stracił sporo w moich oczach

Szanowałem giganta z Redmond za to, że ich system pokazywał, że nawet bardzo podstawowe funkcje systemu da się przedstawić bardziej unikatowo i odmiennie od Androida i iOS. Dzisiejsza wersja pokazuje, jak bardzo Microsoft postanowił upodobnić swój system do jakże popularnego Androida, pakując do niego masę moim zdaniem niepotrzebnych funkcji przez co całość nie dość, że wygląda jak marna kopia własnego siebie, to do tego jeżeli już coś zostało skopiowanego, do bardzo słabo.

Pasek  powiadomień został dobrze zaprojektowany, jednakowoż powiadomienia z dwóch aplikacji obsługujących jedną funkcję są po prostu dublowane, co zauważymy na przykładzie aplikacji Facebook, Messanger i IM+. Oprócz tego, jeżeli przyjdzie do nas wiadomość SMS, często zdarza się tak, że powiadomienie po prostu wyczyścimy, gdyż chcemy wiadomość odczytać później – niestety, okazuje się, że system zaznacza wiadomość jako odczytaną, sytuując ją na tyle nisko listy wiadomości, że trudno sobie przypomnieć, że faktycznie dostaliśmy SMS/MMS. Oprócz tego, aby schować pasek powiadomień w Windows Phone musimy za każdym razem sięgać do dołu ekranu, gdzie w Androidzie wystarczy szybki gest przeciągnięcia w górę – tego nie przeskoczymy.

Następną rzeczą, którą Microsoft powinien poprawić już jakiś czas temu, to dodanie ikonek w aplikacji ustawień systemu, ponieważ gigantyczny procent ludzi na świecie jest wzrokowcami, tak więc ikonki naprawdę ułatwią nawigację po tak ważnej części systemu.

Kafelki być może pozwolą nam na interakcje na ekranie głównym

Jak jakiś czas temu Konrad z inteligentnymi kafelkami, które będą posiadać możliwość wyświetlania treści, do której będziemy sięgać bez potrzeby maksymalizacji aplikacji. Jest to wręcz skopiowana funkcja obsługi zminimalizowanych aplikacji, co mogliśmy po raz pierwszy zauważyć między innymi w Jolla Sailfish OS – to jak najbardziej pozytywna wiadomość, bo Windows Phone potrzebuje takich innowacji – w końcu tak dużo osób narzeka na brak widgetów – czy wreszcie zobaczą, że Androidowe zapychacze wirtualnych ekranów są bez sensu?

Bez nazwy

Krytycznie jak cholera, ale to dopiero wersja testowa

Podobnie jak we wczesnej wersji testowej Windows 8, Windows Phone 8.1 jest bardzo awaryjnym produktem, który ma w sobie jeszcze dużo błędów, przez co nie nadaje się zbytnio do codziennego użytkowania. Więcej informacji o aktualizacji 8.1 znajdziecie w tym miejscu, a ja zachęcam was do gorącej dyskusji – czy według was Microsoft mógł wprowadzić dzisiejsze zmiany w troszkę inny, ładniejszy i ciekawszy sposób? Zaprezentujcie jak według was powinno to wyglądać. Wesołych Świąt! :)

Grafiki: Cnet; WindowsPhoneDaily; TheVerge; Money.cnn;