6

Koronawirus zmieni na zawsze zwyczaje zakupowe wielu Polaków. I to nie tylko zakupowe

Ostatnie różne raporty z różnych sklepów pokazują, że zakupy online stały się codziennością dla wielu Polaków. Co ważne dla przyszłego kształtu e-commerce w Polsce to fakt, że spora część z nas robi je po raz pierwszy, przymuszona panującą pandemią koronawirusa.

Fakt, że w ostatnim czasie zostali do tego przymuszeni nie znaczy, że było to dla nich przykre doświadczenie. Jestem przekonany, że wielu z tych „pierwszaków” połknęło bakcyla i dostrzegło prostotę i wygodę w zakupach online, o czym wcześniej nie mieli pojęcia, bo nie spróbowali.

Ktoś, kto wcześniej udawał się do zatłoczonych elektromarketów, by kupić pralkę czy telewizor i kombinował jakby tu dostarczyć ten sprzęt do domu, doceni na pewno fakt, że teraz kurier postawił mu to pod drzwiami własnego domu. Według operatora płatności BLIK, dostępnych w niemal całym polskim e-commerce, właśnie w tym segmencie RTV i AGD najbardziej wzrosła aktywność użytkowników sieci płacących BLIKIEM.

Polski Standard Płatności przeanalizował transakcje realizowane w sieci w poszczególnych kategoriach sklepów i okazało się, że liczba transakcji w marcu na zakup sprzętu RTV/AGD wzrosła aż o 270% w stosunku do poprzedniego miesiąca.

Magdalena Kubisa z Polskiego Standardu Płatności, operatora systemu BLIK:

– Zagrożenie koronawirusem zmieniło istotnie potrzeby zakupowe Polaków w e-commerce. Rozkład liczby transakcji BLIKIEM w marcu, w stosunku do lutego pokazuje, jak duże zmiany zaszły w niektórych kategoriach zakupów internetowych. To, co dzieje się obecnie, może mieć przełożenie na przyśpieszenie zmian w zachowaniach zakupowych konsumentów w dłuższej perspektywie. To dziś nieco wymuszone przejście na zakupy internetowe spowoduje przyśpieszenie wzrostu kategorii zakupów w e-commerce, kosztem tych tradycyjnych.

Nieco mniejszy wzrost, bo 216% odnotowały transakcje za zakupy chemii domowej, spore wzrosty mamy też przy zakupach ubrań, perfum czy książek, streamingu gier czy wideo, lekarstw, no i co zrozumiałe więcej płacimy za usługi kurierskie, dzięki którym te towary trafiają do naszych domów.

Magdalena Kubisa:

Być może Polacy kupowali sprzęt niezbędny do pracy i nauki zdalnej. Duże wzrosty widzimy też w przypadku środków czystości, kosmetyków oraz usług streamingowych. Ludzie spędzają większość czasu w domach, więc kupują to, co do takiego funkcjonowania jest niezbędne – także w zakresie rozrywki.

Jaki by nie był powód tych zakupów online, można się do nich bardzo szybko przyzwyczaić, coś o tym wiem. Sam kiedyś wolałem pójść do sklepu i dotknąć towaru, który chcę kupić i co więcej chciałem go od razu zabrać ze sobą i nim się cieszyć, w miejsce oczekiwania na kuriera. Jednak, kiedy byłem zmuszony kupić jedną czy drugą rzecz przez internet i zobaczyłem, że na drugi dzień mogą ją już odebrać z pobliskiego Paczkomatu, złapałem bakcyla i już nie ma odwrotu – co mogę to kupuję teraz w sieci.

Wspominałem w tytule, że to nie tylko zakupy online zmienią nasze zwyczaje, bo podobnie będzie i z podpisywaniem umów, czy to na usługi bankowe, telekomunikacyjne czy inne, o których wielu z nas nawet nie podejrzewało, że można je zamówić czy podpisać na nie umowę online. Jako przykład podam tu podpisywanie umów na dostawę gazu, Elektroniczne Biuro Obsługi Klienta (eBOK) PGNiG podało, że w porównaniu z lutym liczba podpisanych umów online w marcu była wyższa o ponad 1000%.

Podobne możliwości zawierania umów online mają nasze telekomy, fakt, że umowę tu nadal dostarczają kurierzy, ale z kolei banki poszły już tu nieco dalej i umożliwiają założenie konta bankowego od początku do końca online na stronie lub w aplikacji mobilnej.

Tak więc myślę, że za te parę miesięcy obudzimy się w nowej rzeczywistości i kiedy pootwierają się ponownie galerie, elektromarkety czy inne sklepy, punkty obsługi stacjonarnej i salony, okaże się, że może nie zastaniemy tam pustek, ale na pewno odczuwalnie mniejszą liczbę klientów.

Źródło: BLIK/PGNiG.