24

Przeciętny serial święci triumfy. Wszystko przez… hejterów

Przyznaję, Korony Królów nie oglądałem w ogóle i... nie zamierzam tego robić. Nie dlatego, że słyszałem, że serial jest mierny, siaki, owaki... po prostu nie oglądam seriali. Ba, telewizji w ogóle nie oglądam. A tymczasem, ten serial TVP ma się naprawdę dobrze - a wszystko to jest zasługą osób, którym ta produkcja w ogóle nie pasuje.

Doszło tutaj do podobnego kuriozum, jak w przypadku WOŚP-u. Nasi koledzy z konkurencji bardzo trafnie przedstawili pomysł wspierania tej inicjatywy „na prawicowego publicystę”, czyli człowieka, który atakuje akcję charytatywną wzbudzając w jej zwolennikach potrzebę udowodnienia wysokiego poparcia dla mniej. Dlatego też WOŚP z roku na rok notuje coraz lepsze wyniki i podobny mechanizm funkcjonuje w przypadku Korony Królów. Co na to TVP? Odcina kupony od tego faktu i… to bardzo zrozumiała postawa.

O ponad 80 procent zdrożały reklamy przy Koronie Królów. To chyba najlepszy dowód na to, że serial radzi sobie dobrze

I serio, nie chcę go oceniać pod względem jakości (bo go nie oglądałem). Z uwagą jednak śledzę wszystko to, co dzieje się wokół tego serialu. Dla mnie jako badacza społecznego z wykształcenia jest to niezwykle ciekawa sytuacja: czym bardziej Korona Królów jest krytykowana (głównie przez przeciwników TVP oraz obozu rządzącego), tym lepiej jej się wiedzie. Mało tego, zainteresowanie produkcją wyraża się również w całkiem dobrych, choć nie spektakularnych wynikach oglądalności.

korona królów

Jak podaje serwis Wirtualne Media, 15 stycznia bieżącego roku serial śledziło 2,61 mln widzów. To nieco mniej niż w pierwszym tygodniu emisji, ale ciągłe całkiem dużo. W ramach nowego cennika reklam (spot 30-sekundowy, bez rabatu), za jedną przy Koronie Królów trzeba zapłacić od 17,5 do 18,5 tys. złotych. To w dalszym ciągu mało w porównaniu np. z „M jak Miłość” (64 tys. złotych), ale i tak zaskakująco dużo. Warto zwrócić uwagę na wzrost ceny reklamy dla programu „Jeden z dziesięciu”, który niedawno przeniesiono z TVP2 do „Jedynki” – tam za reklamę trzeba zapłacić od 18,7 do 19,7 tys. złotych.

Mając przed oczyma takie liczby oraz fakty można śmiało stwierdzić, że cena reklam nie wynika tylko z oglądalności serialu, ale i również jego popularności poza stacją telewizyjną. Choć okres największego zainteresowania produkcją się skończył, dalej stanowi on popularny temat np. w rozmowach na Twitterze i podnosi się go jako „dowód” na ułomność telewizji publicznej. Skoro już publicyści reprezentujący różne obozy ideologiczne są w stanie kłócić się o „Koronę Królów”, to z pewnością jest coś na rzeczy, prawda?

Tak, to hejterzy stworzyli sukces „Korony Królów”

Zakładam, że gdyby nie ogromny szum wokół tej produkcji, jej premiera przeszłaby zapewne bez echa. Po pewnym czasie dowiedzielibyśmy się z mało znaczącej publikacji, że TVP zaprzestało produkowania kolejnych odcinków i o kulisach władzy Kazimierza Wielkiego moglibyśmy zapomnieć. Zastanawiam się, czy wraz z ostatecznym upadkiem tego tematu zaobserwujemy również znaczące spadki oglądalności Korony Królów – to bardzo możliwe.