52

Czas na Pixel Launcher – odświeżony wygląd i wygoda przekonują

Premiera nowych smartfonów będących efektem współpracy Google i HTC nadchodzi wielkimi krokami. Wydarzenie to będzie wyjątkowe z co najmniej jednej powodu - właśnie wtedy oficjalnie pożegnamy markę Nexus i będziemy świadkami rozszerzenia rodziny urządzeń z linii Pixel. Oznacza to też, że otrzymamy nowy Pixel Launcher.

Potwierdzały to wcześniejsze przecieki, zaś ten najświeższy umożliwił nam nawet pobranie nowej wersji launchera. Nie zastępuje on Google Now Launchera, lecz instalowany jest jako osobny byt – na całe szczęście, ponieważ nadal możliwe jest szybkie przełączanie się pomiędzy obydwoma wydaniami. Przypuszczam, że gdy Pixel Launcher zostanie udostępniony oficjalnie, nie stanie się aktualizacją dla obecnego w sklepie Google Now Launcher, lecz trafi do Google Play jako oddzielna pozycja. Niemal pewny jest brak kompatybilności z innymi urządzeniami, niż te z serii Pixel.

Ładniej i wygodniej

Po przejściu do ekranu głównego od razu rzucą nam się w oczy trzy wprowadzone nowości. Po pierwsze, pasek wyszukiwarki, który ewoluował w ciągu ostatnich lat stał się teraz przyciskiem umieszczonym przy krawędzi ekranu, zaś na tej samej wysokości znajduje się teraz kalendarz będący integralną cześcią widżetu. Po tapnięciu na logo Google przejdziemy do dobrze znanego nam widoku wyszukiwania – w tym aspekcie nie doczekaliśmy się zmian. Warto dodać, że pasek ten nie znajduje się na kolejnych ekranach, a aktualna data nie jest interaktywna.

Po drugie – nowy wygląd folderów. Zgodnie z tym, jak pisaliśmy wcześniej, można je odbierać jako niewielkie „okienka” na umieszczoną wewnątrz nich zawartość. Sprawia to, że możemy mieć podgląd na maksymalnie cztery ikony aplikacji, które znajdują się w folderze, ale wizualnie prezentuje się to fantastycznie – jestem sporym fanem takiego rozwiązania. Animacja otwierania folderu nie zmieniła się, a szkoda, ponieważ liczyłem na choćby drobną poprawkę/aktualizację.

Również zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami musimy pogodzić się z odejściem ikony szuflady aplikacji – dostaniemy się do niej gestem ku górze, co jest naturalne i intuicyjne. Dosłownie w mgnieniu oka stałem się zwolennikiem tego sposobu otwierania listy wszystkich aplikacji, nie tylko ze względu na wygodę, ale również z powodu dodatkowego miejsca w docku na skrót do dowolnej aplikacji lub katalogu. Sama lista aplikacji nie zmieniła się znacząco – jest przewijana w pionie, pierwszy rząd ikon to skróty do najczęściej/ostatnio uruchamianych programów. Po prawej stronie obecny jest suwak ułatwiający przeglądanie listy zawierającej dużą liczbę aplikacji.

Nie mogę się doczekać

Zanim jednak przywitamy Pixel Lancher oficjalnie, będę musiał z niego zrezygnować – znajdujący się na lewo od głównego pulpitu ekran z kartami Google Now stał się dla mnie teraz niedostępny. Niecierpliwie wyczekuję premiery nowych smartfonów Pixel, ponieważ chciałbym jak najszybciej zainstalować ostateczne i w pełni działające wydanie nowej wersji launchera od Google. Może do tego dojść już 4 października, więc stosunkowo niedługo. Nie obejdzie się wtedy bez drobnych utrudnień – Pixel Launcher będzie dedykowany nowym urządzeniom i będzie oferował integrację z Asystentem Google – dlatego oficjalnie nie będzie kompatybilny z innymi smartfonami.