Startups

Koniec demolowania mieszkań – nadchodzi Petcube!

TK
Tomasz Krela
11

Ile godzin spędzamy każdego dnia poza domem? Nauka, praca, czy inne obowiązki powodują, że znacznie częściej nas nie ma, niż jesteśmy w naszych domach. Jeśli macie psa, kota lub innego zwierzaka, to doskonale wiecie, jak bolesna może być dla was i waszego milusińskiego rozłąka. Zapewne doskonale wie...

Ile godzin spędzamy każdego dnia poza domem? Nauka, praca, czy inne obowiązki powodują, że znacznie częściej nas nie ma, niż jesteśmy w naszych domach. Jeśli macie psa, kota lub innego zwierzaka, to doskonale wiecie, jak bolesna może być dla was i waszego milusińskiego rozłąka. Zapewne doskonale wiecie, jak może wyglądać dom po naszym powrocie, jeśli zwierzak się nudzi. To właśnie z myślą o właścicielach psów i kotów powstał Petcube! Nasz puszek okruszek nie będzie już samotny ;-).

Petcube to nowy, bardzo ciekawy projekt, który swojej szansy szuka w serwisie finansowania społecznościowego Kickstarter. Urządzenie, będące sześcianem o bokach mierzących 10 cm, można nazwać elektroniczną nianią dla naszych zwierząt domowych. Bez wątpienia jest pierwszym tego typu przedmiotem, stworzonym z myślą…no właśnie, nie wiem czy bardziej z myślą o milusińskich czy o ich właścicielach.

Petcube służy do monitorowania tego, co dzieje się w mieszkaniu podczas naszej nieobecności. Jednak nie jest to tylko zwykła kamera monitoringu, a kompleksowe rozwiązanie składające się z kamery wyposażonej w szerokokątny obiektyw, głośnik i mikrofon. To, co wyróżnia urządzenie od innych, jest wbudowany laserowy wskaźnik.

Pomysł jest bardzo prosty – dzięki Petcube możemy obserwować naszego psa lub kota. Wszystko odbywa się przy pomocy dedykowanej aplikacji mobilnej, która pozwala na wykonywanie zdjęć, nagrywanie materiałów wideo i dzielenie się nimi z naszymi znajomymi w sieciach społecznościowych. Jednak to przede wszystkim laserowy wskaźnik jest tym, co ma zabawić zwierzę podczas naszej nieobecności, a przy tym przykuwa uwagę potencjalnego klienta. Trzeba nadmienić, iż promień lasera ma małe natężenie żeby nie uszkodzić wzroku.

Tym samym, będąc na wykładach czy też w pracy, możemy uruchomić aplikację, zobaczyć, co słychać w naszym domu i pobawić się z kotem, operując promieniem lasera po podłodze. Poruszający się punkt, ma stanowić atrakcję dla zwierzęcia. Od osoby korzystającej z Petcube zależy to, jak będzie poruszał się czerwony punkt.

Koncepcja Petcube jest bardzo klarowna - przy pomocy tego urządzenia mamy mieć możliwość kontaktowania się i zabawy z naszym zwierzęciem, będąc daleko od niego. Ze względu na swoje niewielkie rozmiary, to niepozorne, aluminiowe urządzenie bez problemu znajdzie miejsce w każdym domu. Korzystanie z urządzenia sprowadza się do rozpakowania Petcube, podłączenia do sieci Wi-Fi oraz zalogowania się w aplikacji mobilnej.

Co jeśli nie mamy psa lub kota? Pomysłodawcy tego projektu i na to znaleźli rozwiązanie. Wystarczy zainstalować aplikację i skorzystać z udostępnionych publicznie urządzeń innych osób. Aplikacja pozwala również na przypisywanie do danego urządzenia kilku użytkowników dzięki temu nie ma problemu, żeby z Petcube korzystał w wolnej chwili dowolny członek rodziny.

Obecnie urządzenie można otrzymać, dotując projekt kwotą 149 dolarów. Nie jest to tani produkt, a jego cena prawdopodobnie okaże się główną przeszkodą w zakupie urządzenia.

Ten innowacyjny pomysł zdaje się odpowiadać realnym potrzebom posiadaczy zwierząt domowych. Czy odniesie sukces? Sądzę, że jak najbardziej tak - na 40 dni przed końcem zbiórki pieniędzy na crowdfundingowym koncie znajduje się już połowa potrzebnej sumy. Jak widać internauci wierzą, że dzięki temu urządzeniu, nasze zwierzęta domowe będą szczęśliwsze, a my spokojniejsi.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu