14

Koncept zegarka od Microsoftu może i jest dobry, ale co z tego?

Nie lubię odnosić się do konceptów. W ogromnej większości przypadków, to, co widzimy na ekranie i co stanowi jedynie wyobraźnię autora rzadko ma jakiekolwiek pokrycie w rzeczywistości. Kiedyś miałem okazję oglądać koncept Surface Phone’a, który owszem, był niesamowicie piękny, jego autor nieco przekombinował, bo umieścił w urządzeniu… hologram… ale było to wtedy coś, co naprawdę […]

Nie lubię odnosić się do konceptów. W ogromnej większości przypadków, to, co widzimy na ekranie i co stanowi jedynie wyobraźnię autora rzadko ma jakiekolwiek pokrycie w rzeczywistości. Kiedyś miałem okazję oglądać koncept Surface Phone’a, który owszem, był niesamowicie piękny, jego autor nieco przekombinował, bo umieścił w urządzeniu… hologram… ale było to wtedy coś, co naprawdę zapierało dech w piersiach. Problem w tym, że po premierze nowych urządzeń z Windows Phone szybko o pomysłach z Surface Phone zapomniałem.

Mój stosunek do inteligentnych zegarków raczej znacie. Jestem przekonany, że inteligentny zegarek zamiast naprawdę ułatwiać życie, cały czas stara się nieudolnie udowadniać wszystkim wkoło, że dopiero może zacząć to robić. Nie oszukujmy się, smartwatche przede wszystkim kopiują funkcje smartfonów, a co gorsza w większości przypadków są od nich absolutnie uzależnione. To oznacza, że w kieszeni i tak będzie musiał gościć telefon, by zegarek mógł działać.

O zegarku od Microsoftu wiemy tyle, że „będzie” plus to, co można wywnioskować z wniosków patentowych. Wbrew pozorom wiemy zatem bardzo niewiele – patenty wcale nie muszą precyzyjnie mówić nam, co możemy ujrzeć w zegarku z Redmond. Nadella wczoraj ożywił nieco dyskusję na ten temat, bowiem stwierdził on, że nowy Windows będzie w stanie zadziałać na wszystkim, w tym także na tym, co szumnie nazywamy „Internetem rzeczy”. Skoro na wszystkim, to zadziała i na zegarku i forma tego systemu będzie nieco bliższa temu, co widzimy w Windows Phone.

Smartwatch z tego konceptu wydaje mi się naprawdę brzydki. Mówcie, co chcecie, ale przy nim to nawet podobna propozycja od Apple wygląda lepiej. Sądząc po komentarzach tu i ówdzie, ludziom jednak się podoba – czyli albo ja jestem bezguściem i nie mam racji, albo większość nie ma gustu i właściwie, to nikt nie ma racji. Mamy szafirowe szkło, wygięty ekran – czyli standard. Obok ekranu widnieje oczywiście dotykowy przycisk Windows. W środku natomiast interfejs nieco niepasujący do tego, co mamy obecnie – nie mogę się oprzeć wrażeniu, że autor konceptu usilnie chciał wymyślić Windows na nowo – a tak się nie da. Jeden jest dresscode i jeden jest Windows!

Poznęcałem się nad zegarkiem, ale chciałbym Wam tylko powiedzieć, że do pewnego momentu miałem szczerą nadzieję, że inteligentne zegarki się nie udadzą. Że okażą się taką klapą, że każdy producent odżegna się od nich i przyzna się do pchania na siłę maszyny do robienia pieniędzy. Od początku pomysł z zegarkiem powielającym funkcje smartfona był jak dla mnie niedorzeczny – ja po prostu nie jestem w stanie pojąć, jak można różne byty, które na dobrą sprawę robią praktycznie to samo. Mówię to po raz kolejny – technologie mobilne właśnie tłuką głową w mur, a balonik nie chce rosnąć.

Grafika: geekongadgets.com