35

Komputer bez internetu nie ma już sensu

komputer bez internetu
Świat idzie do przodu. Dostęp zarówno do komputerów jak i internetu coraz bardziej powszednieje. Czy posiadanie komputera bez dostępu do sieci ma jeszcze sens?

Niestety posiadanie w domu komputera i internetu nie jest jeszcze absolutną normą i oczywistością. Idziemy jednak do przodu. Wiele się zmieniło w przeciągu ostatnich kilkunastu, a nawet kilku lat. Rozwijamy również infrastrukturę, dzięki której dużo łatwiej jest uzyskać dostęp do szybkiego łącza. W dużych miastach odpowiedniego dostawcę można znaleźć praktycznie bez żadnego problemu, różnie z tym bywa na wsiach. Praca i nauczanie zdalne pokazało nam, że nie jesteśmy w idealnym punkcie, wiele musimy się jeszcze nauczyć. Brak dostępu do szybkiego łącza może najzwyczajniej w świecie utrudniać życie.

Czy komputer bez internetu ma jeszcze sens?

Komputery służą nam obecnie do bardzo wielu kwestii, podobnie zresztą jak smartfony. Na komputerach nie tylko pracujemy, ale i robimy zakupy, przegadamy wiadomości, oglądamy filmy, gramy i po prostu zapewniamy sobie rozrywkę. Do sporej części z tych rzeczy internet jest (nie)stety niezbędny. Coraz więcej czasu spędzamy buszując w przeglądarce po naszych ulubionych witrynach. Brak sieci sprawia, że cała ta zabawa staje się niemożliwa. Wielu z nas używa również internetu do pracy. Zarówno tworząc dla AntyWebu jak i wykonując obowiązki w mojej drugiej pracy muszę być podłączona do sieci. Jeżeli nagle dostawca zawiedzie, jestem w kropce. Zwyczajnie nie ruszę dalej. Część obowiązków jestem w stanie wykonać bez komputera, posługując się na przykład telefonem, ale do każdego z nich potrzebny jest mi internet.

Coraz częściej oglądamy filmy i seriale online, korzystając z licznych serwisów VOD. W przypadku braku połączenia, nie zobaczymy niczego. Jeżeli wcześniej pobraliśmy sobie materiały na telefon, możemy się nimi posiłkować. Ale tak poza tym? Klops. Podobnie wygląda sprawa z grami. Kiedyś w ogóle nie potrzebowaliśmy internetu, by móc się pobawić. Gry kupowaliśmy na płytach, niewiele z nich potrzebowało sieci do pobierania aktualizacji. O połączenie krzyczały dopiero w momencie, gdy chcieliśmy wejść do trybu multiplayer. Obecnie na rynku zaczynają coraz częściej pojawiać się gry, które nawet do singlowego grania wymagają połączenia. Jeżeli dany tytuł kupiliśmy w wersji cyfrowej, nie zdążyliśmy go pobrać i zainstalować, a chcemy w niego zagrać w dzień bez internetu – mamy problem.

Usługodawcy zaczynają patrzeć na internet jako sprawę obligatoryjną, a przynajmniej bardzo istotną. Połączenie z siecią gwarantuje dostęp do większej liczby funkcji i pomocy. Wszelkie modele subskrypcyjne (jak chociażby w przypadku pakietu Office) nie tylko nas od siebie uzależniają, ale i przyzwyczajają do tego stanu rzeczy. Możemy domyślać się, że za parę czy paręnaście lat tak właśnie będzie wyglądała nasza rzeczywistość. Usługi bez-sieciowe zaczną odchodzić do lamusa.

Coraz częściej i w większej liczbie miejsc będziemy online – czy to przez komputery, czy smartfony. Rzecz jasna bardzo daleko nam jeszcze do wszczepów w mózgu i połączeń z neurosiecią. Cyberpunkowe uniwersum nadal jest odległą wizją przyszłości. Odcięcie się od internetu i technologii, życie całkowicie poza tym, wciąż jest możliwe i długo jeszcze będzie. Jeżeli tylko mamy ochotę się wylogować, możemy to po prostu zrobić. Z pewnością z czasem coraz częściej będziemy sobie jednak najpierw zadawać pytanie – po co?