32

Kolejny smartfon z Firefox OS? Kogo to interesuje…

LG szykuje smartfon z Firefox OS. Kolejny – przecież jakiś czas temu pojawił się już Fireweb. Koreańczycy idą zatem za ciosem, dzieje się. A przynajmniej będzie się działo. Tak moglibyśmy napisać, gdyby za nami nie było kilku kwartałów nieporadnej walki Mozilli o przynajmniej skrawek rynku i bardzo małego deszczu z wielkiej chmury. Z branżowych przecieków […]

LG szykuje smartfon z Firefox OS. Kolejny – przecież jakiś czas temu pojawił się już Fireweb. Koreańczycy idą zatem za ciosem, dzieje się. A przynajmniej będzie się działo. Tak moglibyśmy napisać, gdyby za nami nie było kilku kwartałów nieporadnej walki Mozilli o przynajmniej skrawek rynku i bardzo małego deszczu z wielkiej chmury.

Z branżowych przecieków wynika, że LG dostarczy na rynek kolejny smartfon z Firefox OS. Najniższa półka cenowa? Raczej nie – coś z pogranicza dolnej i średniej, Snapdragon 400 i ponad 4,5-calowy wyświetlacz na pokładzie. Reszty specyfikacji nie będę przywoływał, bo nawet jeśli smartfon istnieje, to i tak nie zobaczymy go na naszym rynku. Prawdopodobnie pojawi się wyłącznie w Japonii. A gdyby nawet miał do nas trafić, to czy temat może jeszcze wywoływać większe emocje? Raczej nie.

Podawanie doniesień/plotek związanych z Firefox OS ma, a przynajmniej powinno mieć, wyłącznie charakter ciekawostkowy. O Jolli pisałem, bo zjawisko było interesujące, pomysł zespołu, jego egzekucja i ogólny szum intrygowały. Rynku to jednak nie zmieni. Podobnie jest już z Firefox OS – o ile parę lat temu mogliśmy się łudzić, że wyjdzie z tego coś ciekawego, pojawi się kolejny gracz na rynku platform mobilnych, o tyle teraz widać, że Mozilli trudno nawiązać walkę nawet z WP, a to przecież margines tego biznesu.

Niedawno przywoływałem prognozy firmy analitycznej IDC dla rynku mobilnych OS i w raporcie rzucało się w oczy, że za kilka lat Android nadal będzie hegemonem rynku, a jedyne dwa systemy, o których będzie sens pisać jako o konkurencji to iOS oraz Windows Phone. I koniec. Nie ma miejsca dla innych graczy. Tym samym nie można rozpatrywać Firefox OS w kontekście systemu zdolnego do namieszania w tym biznesie. Oczywiście należy założyć, że analitycy mogą się mylić, przecież jeszcze kilka lat temu prognozowali szybki wzrost rynkowych udziałów platformy Microsoftu, ale tym razem chyba trudniej będzie o pomyłkę.

Wynika to z faktu, że Mozilla nie dysponuje takimi środkami, jakie posiada Microsoft, system nie jest arcydziełem, brakuje mu elementów, które czyniłyby produkt pożądanym, do tego dochodzą słabe wsparcie ze strony producentów i operatorów. Być może sytuacja byłaby inna, gdyby Firefox startował w tym samym czasie co Android. Rzecz dzieje się jednak w chwili, gdy system Google zakorzenił się w biznesie niczym Windows na rynku komputerów. I nie zmieni tego nawet 10 smartfonów od LG. Być może sprawę ruszyłoby 100 słuchawek od różnych producentów, ale do tego nie dojdzie. A nawet gdyby doszło…