83

Kod błędu – Microsoft się nigdy tego nie nauczy?

Jak wspominałem wcześniej testuję intensywnie Lumię 1520 – świetny sprzęt choć nie bez wad. Jedną z nich jest po części system Microsoftu, który czasem potrafi wyprowadzić człowieka z równowagi. Załadowałem sobie elektroniczny portfel drobną kwotą pieniędzy na drobne zakupy w sklepie z aplikacjami. To w sumie bardzo rozsądne rozwiązanie, zamknięty na PIN z ograniczonymi funduszami […]

Jak wspominałem wcześniej testuję intensywnie Lumię 1520 – świetny sprzęt choć nie bez wad. Jedną z nich jest po części system Microsoftu, który czasem potrafi wyprowadzić człowieka z równowagi.

Załadowałem sobie elektroniczny portfel drobną kwotą pieniędzy na drobne zakupy w sklepie z aplikacjami. To w sumie bardzo rozsądne rozwiązanie, zamknięty na PIN z ograniczonymi funduszami czuję się bardziej bezpieczny niż w Androidzie (ale nie o porównania chodzi).

Na telefonie dodałem sobie konto Microsoftu oraz Google i Facebooka. Więcej mi nie potrzeba. Pościągałem kilka podstawowych aplikacji i przyszedł czas na zakupy gier i aplikacji. Pierwsza próba kupienia czegokolwiek – podaję PIN do portfela i bach… po kilku sekundach kiedy system łączył się z kosmosem w celu sprawdzenia czy ja to ja i czy mój telefon i moje pieniądze – nagle wyskakuje błąd.

2013-12-30 15.20.11

Jaki? Tylko specjalista od interfejsu użytkownika w Microsoft wie jaki. Ja widzę tylko ciąg liczb. Jak za starych dobrych czasów kiedy ludzie z blue screenów zczytywali numery aby sprawdzić w bazie wiedzy o co chodzi. Na szczęście tutaj telefon się nie zawieszał – jedynie nie mogłem nic kupić.

W kontekście ułatwiania maksymalnie wszystkiego użytkownikom mobilnym tego typu komunikacja przez interfejs brzmi jak abstrakcja ale to jednak prawda.

Komunikat jaki dostaję informuje mnie o tym aby spróbować później. Więc próbowałem po kilku dniach, po tygodniu, aż wreszcie musiałem zasiąść do Google. Wpisanie kodu błędu > przegląd 3 potencjalnych rozwiązań > przegląd bazy z problematami Microsoftu i znalazłem rozwiązanie. Godzina w plecy.

Normalny użytkownik pewnie już dawno dzwoniłbym do supportu lub co gorzej do sklepu – bo przecież przelał do portfela pieniądze a teraz są one zablokowane. Kto jest odpowiedzialny? Ten kto sprzedaje telefon – prawda?

Co się okazało, nie mogłem kupować programów i niektórych aplikacji ponieważ nie miałem konta rozszerzonego na usługi Xbox Live (nie wie co to ma z aplikacjami wspólnego). W sumie proste choć nie widziałem wcześniej monitu o konieczność zrobienia takiego ruchu.

Pytanie czy nasz super programista czy też inżynier nie mógł po prostu zamiast kodu błędu napisać w komunikacie o co chodzi?

Świat się zmienił ale jak widać przyzwyczajenia MS nie bardzo. Nie będę już nawet wchodził w temat horroru w jaki może wpaść użytkownik z kontami MS lub Live które kiedyś gdzieś były migrowane, tego nie da się tak po prostu opisać.

Ktoś może powiedzieć, że to pierdułka nie warta pisania. Moim zdaniem tego typu błędy są czasem kluczowe dla postrzegania danego produktu czy usługi przez użytkowników.