26

Korzystanie z Kindle byłoby znacznie przyjemniejsze, gdyby poprawiono w nim te dwa elementy

Kindle od lat pozostaje jednym z moich ulubionych - i najczęściej wykorzystywanych - cyfrowych urządzeń. Ale nie mogę doczekać się solidnej aktualizacji... a najlepiej też nowego modelu, który rozwiąże stały problem poszukiwania zaginionego, przestarzałego, standardu.

Czytniki e-booków to, obok iPada, moje ulubione elektroniczne gadżety. Z mojego Kindle’a korzystam w 99,9% w trybie samolotowym – jest dla mnie takim pomostem między analogowym, a cyfrowym, światem. Nie ukrywam, że jestem wielkim fanem cyfrowych wersji książek — przynajmniej tak długo, jak są one głównie literkami, a nie pięknymi zestawami ilustracji i wydania fizyczne nie oferują niczego „ekstra”. Kilka dni temu zabrałem się za małe porządki na moim czytniku — skoro można cieszyć się okładkami książek na zablokowanym ekranie Kindle, postanowiłem zrobić z tego użytek. Pliki przygotowywane przez rodzime księgarnie radzą sobie z tematem bardzo słabo, dlatego postanowiłem wyczyścić urządzenie i zbudować bibliotekę na nowo. Tym razem kopiując wszystko za pomocą Calibre. I wszystko byłoby super, gdyby nie chaos, który spotkał mnie po powrocie do czytnika.

kindle okładka na zablokowanym ekranie

Jak zrobić kolekcje na Kindle z poziomu komputera, gdy synchronizowaliśmy książki kablem? Nie da się

Na porządki poświęciłem cały wieczór. Okładki działają idealnie, wszystko działa idealnie, ale niestety — dużo bardziej problematyczne okazało się ponowne poukładanie tamtejszych publikacji w kolekcjach. Dotychczasowe skasowałem, a jako że nie przechowuję plików w chmurze Amazona, to nie ma się co synchronizować. Szukałem odpowiedzi na pytanie: jak najszybciej zrobić to z poziomu komputera. Jest wtyczka do Calibre, ale ta działa tylko ze starszymi wariantami czytników, opcjonalnie — z takimi po jailbreaku. Amazon ma do tego swoje narzędzia, ale tylko jeżeli pliki są w ich chmurze. Po podłączeniu czytnika do komputera i uruchomieniu oficjalnej aplikacji, nic z tym fantem nie zrobimy. Nie poczarujemy — możemy albo kombinować ze zdalnym przesyłaniem plików (co znowu okazało się problematyczne w kwestii okładek), albo z ręcznym zarządzaniem kolekcjami już z poziomu czytnika. No cóż, wybrałem bramkę numer dwa.

kindle okładka na zablokowanym ekranie

Ja wiem że dla lwiej części użytkowników na największych dla Amazona rynkach nie stanowi to najmniejszego problemu, bo oni i tak kupują przede wszystkim książki bezpośrednio w sklepie giganta. Zarządzanie staje się więc dużo prostsze i ten problem właściwie nie istnieje. Cóż…

Mamy 2021 rok — Kindle został ostatnim urządzeniem z którego korzystam na co dzień, do którego zawsze szukam kabla micro USB

W 2021 roku oferta Amazona związana z czytnikami wciąż nie uwzględnia modeli z innym portem ładowania, niż micro USB. Nie chcę żadnych specjalnych standardów, przeżyję już nawet brak ładowania indukcyjnego (choć przyznajcie – byłoby ekstra!), ale dlaczego twórcy sprzętu wciąż nie pokusili się o to by zaserwować nam gniazdo USB typu C — nie mam najmniejszego pojęcia. Mam jednak nadzieję, że to kwestia najbliższych miesięcy — bo choć mój PaperWhite 3 nie należy do najnowszych, to wciąż jest sprzętem, który pod kątem ekranu, szybkości działania i całej reszty – spełnia wszystkie moje oczekiwania. Ale jeżeli tylko pojawi się czytnik z bardziej współczesnym standardem, będę pierwszym w kolejce który ustawi się do wymiany. Jeśli nie w dniu premiery, to przy okazji pierwszej promocji ;-).