147

Kierowcy wiedzą co robić na przejściach, ale… mają to w poważaniu

Dlaczego jestem taki "cięty" na kierowców w kwestii przejść dla pieszych? Nie dlatego, że na co dzień jestem pieszym - co więcej jestem czynnym kierowcą i większość przejazdów realizuję w mieście, gdzie pieszych nie brakuje. I tym bardziej mam ochotę niektórym kierowcom mocno nawtykać za to, co odczyniają w okolicy przejść dla pieszych. Oczywiście nie wszyscy - rozważnym z tego miejsca dziękuję.

Przy okazji mojego niezadowolenia z postawy kierowców w takich miejscach warto przytoczyć raport „Badania zachowań pieszych i relacji pieszy-kierowca, wrzesień-grudzień 2018”, o którym informuje m. in. serwis Transport Publiczny. Okazuje się, że problem jest wielowymiarowy i w kwestii pieszy – kierowca jest mnóstwo do zrobienia.

kierowcy

Niestety, sporo problemów sprawia kierowcom przestrzeganie ograniczeń prędkości w okolicy przejść dla pieszych. 85 procent kierowców przekracza dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym (cały czas chodzi o przejścia), natomiast 70 km/h w terenie niezabudowanym aż 90 procent. Zresztą, tabele z raportu mówią same za siebie – problem jest nie „papierowy”, lecz widoczny na drogach. Polska przoduje w rankingach krajów, w których piesi najczęściej giną na drogach. Oczywiście, nie jest to problem jedynie kierowców, ale i pieszych: ci również mają sporo za uszami i wydaje mi się, że w tym zakresie twórcy raportu może nie poskąpili danych, co zwyczajnie przenieśli ciężar odpowiedzialności na zmotoryzowanych.

Sprawdź również: Mapy Google z usprawnieniami dla kierowców

Wśród pieszych, problem niedozwolonych zachowań wydaje się być „mniejszy”, choć również warty uwagi. Ci najczęściej przechodzą w miejscach niedozwolonych (8 proc.) oraz na czerwonym świetle (7 proc.). Jednak jak wskazują autorzy tego badania (Instytut Transportu Samochodowego), takie zachowania mają miejsce w przypadkach szczególnie wtedy, gdy zachodzą pewne okoliczności – po pierwsze, przechodzenie w miejscach niedozwolonych odbywa się przy upewnieniu pieszego, że nie nadjeżdża żaden pojazd, na drogach wąskich i nieoświetlonych. Po drugie – przechodzenie „na czerwonym” odbywa się w sytuacjach, gdy na czerwone światło pieszy oczekuje zbyt długo i upewnia się, że nie nadjeżdża żaden pojazd (dajmy na to – w nocy, w mieście).

Kierowcy zaś w pytaniach ankietowych uważają, że w większości przypadków powinni ustępować pieszemu i co więcej – 72 procent ankietowanych wskazuje, że byłaby „za” wzmocnieniem przepisów prawa odnośnie zmniejszania prędkości przed przejściami dla pieszych (chodzi tutaj bezpośrednio o egzekwowanie tych przepisów).

kierowcy

Co na to wszystko piesi?

Piesi na to, że niestety, ale kierowcy nie zachowują się wobec nich „fair” w wielu sytuacjach. Kierowcy nie ustępują im pierwszeństwa na przejściach – wielu pieszych czeka też zbyt długo na przejście na bardzo ruchliwych arteriach. Co więcej, niektórzy piesi uważają, że czekają zbyt długo na pojawienie się zielonego światła na sygnalizatorze albo, że to świeci się zbyt krótko. Pieszych irytuje również parkowanie aut w pobliżu przejść (co może powodować skrajnie niebezpieczne sytuacje).

Brakuje mi w tym badaniu skupienia się na jednym z istotniejszych problemów w relacjach kierowca – pieszy. O ile kierowcy zdają sobie sprawę z tego, że pojazdu ustępującego pieszym pierwszeństwa wyprzedzać nie wolno, tak na kilkupasmowych arteriach jest naprawdę źle. Okazuje się wtedy, że kierowcy zapominają o przepisie zabraniającym wyprzedzanie przed oraz na przejściu dla pieszych.

Niemniej dobrze, że takie raporty w ogóle powstają. Pieszych należy chronić nie dlatego, że są „świętymi krowami”, ale dlatego, że oni w starciu z pojazdem nie mają żadnych szans. Kierowcę chroni blacha – nawet, jeżeli zawini pieszy, najprawdopodobniej jemu się nic nie stanie. Natomiast niezmotoryzowany użytkownik drogi jest na przegranej pozycji w starciu z ponad tonowym kolosem (albo i lepiej).