9

Kiedy warto przenieść swój biznes do chmury? Rozwiewamy najbardziej palące wątpliwości

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią zapraszam do pierwszego eksperckiego artykułu od Oktawave – naszego partnera merytorycznego cyklu o chmurze. Autorem tekstu jest Maciej Kuźniar. Cloud computing zaznacza coraz mocniej swoją pozycję w świecie IT. Z perspektywy czasu można śmiało stwierdzić, że wielu dostawców tradycyjnych rozwiązań (hosting współdzielony, serwery wirtualne, serwery dedykowane) przegapiło nowe rozdanie na rynku […]

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią zapraszam do pierwszego eksperckiego artykułu od Oktawave – naszego partnera merytorycznego cyklu o chmurze. Autorem tekstu jest Maciej Kuźniar.

Cloud computing zaznacza coraz mocniej swoją pozycję w świecie IT. Z perspektywy czasu można śmiało stwierdzić, że wielu dostawców tradycyjnych rozwiązań (hosting współdzielony, serwery wirtualne, serwery dedykowane) przegapiło nowe rozdanie na rynku i dziś na wielu polach muszą ustąpić miejsca chmurze obliczeniowej. Chmura jest świetnym remedium na dzisiejsze bolączki branży IT, ale są przypadki, w których jej wykorzystanie mogłoby być nieco na wyrost. Kiedy więc powinniście skorzystać z chmury, a kiedy wystarczą Wam usługi podstawowe, które już znacie – o tym w dzisiejszym wpisie.

Czasem mało to wystarczająco dużo

Na pytanie zadane w tytule można po prostu odpowiedzieć – wtedy, kiedy jest to dla Was opłacalne, ale takie podejście nie wyczerpuje tematu. Kluczowy jest moment, kiedy decydujemy się na przejście na rozwiązania typu cloud computing. Małe biznesy, o niewielkim obrocie (nie chcę pisać mikroprzedsiębiorstwa, bo zdarzają się przecież jednoosobowe startupy, które dzierżawią potężną infrastrukturę), których trzonem biznesowym nie jest IT, być może nigdy nie dotrą do sytuacji, w której chmura będzie bardziej opłacalna niż np. wykupienie zwykłego, współdzielonego hostingu.

Jeśli masz więc stronę wizytówkową firmy, albo niewielkiego bloga, albo swoje małe forum hobbystyczne, a także jesteś szczęśliwy i Ci działa, to zostań ze swoim niedrogim hostingiem współdzielonym. Przy czym zadbaj drogi Czytelniku o to, żeby był on faktycznie niedrogi, bo niektórzy czołowi dostawcy hostingu w Polsce za ten rodzaj podstawowej usługi liczą sobie tyle, co za profesjonalną instancję w chmurze.

Kiedy poczujesz „ciasnotę” hostingu współdzielonego, zacznij myśleć o rozwiązaniu bardziej rozwojowym, elastycznym i w pełni kontrolowalnym. Wówczas zauważysz, że to jest właśnie moment, by odczuć korzyści z wolności, którą niesie chmura.

Już nie musisz przewidywać poziomu zużycia zasobów

Jednym z bardziej obrazowych przykładów dobrego wykorzystania chmury jest np. sklep internetowy z bombkami. Można się domyślić, że w okresie letnim sklep taki nie generowałby wielkiego ruchu, ten pojawiłby się w okresie przedświątecznym. Właściciele takich sezonowych sklepów internetowych często doświadczają przykrego zjawiska, jakim jest osiągnięcie limitu mocy procesora, ilości pamięci RAM lub miesięcznego transferu w standardowych usługach hostingowych.

Zazwyczaj dostają wtedy błąd 503 i zaczyna się kontakt z biurem obsługi klienta danej firmy. Odpowiedzi są różne, niektórzy usługodawcy po prostu „sugerują” optymalizację skryptu, inni próbują pomóc swoim klientom. Ale prawda jest taka, że te dobre chęci mogą nie wystarczyć, bo hosting współdzielony nie pozwala na szybkie dołożenie zasobów i wymaga zazwyczaj pracy administratorów. W tym czasie sklep jest niedostępny dla potencjalnych klientów, a właściciel traci pieniądze i to w okresie, kiedy generuje większość swojego obrotu.

W chmurze obliczeniowej w takiej sytuacji zadziałałby mechanizm Autoskalera, który na bieżąco sprawdza obciążenie i w dynamiczny sposób podwyższa lub zmniejsza parametry zamówionej usługi. Autoskaler działa na dwóch poziomach:

  1. wertykalnym, który zmienia parametry serwera (moc procesora i ilość RAM) w górę i w dół,
  2. horyzontalnym, który dokłada lub odejmuje dodatkowe serwery i balansuje ruch między nimi.

Co więcej, Autoskaler – jak sama nazwa wskazuje – działa automatycznie, to znaczy, że nie musisz się martwić o to, że trzeba o czymś pamiętać. Jeśli jednak chcesz mieć pełną kontrolę, na Autoskaler możesz nałożyć ręcznie ograniczenia, np. kwotowe.

Nie masz kontroli? Zyskaj ją

Jeśli jesteś administratorem, który lubi jakiś konkretny system operacyjny, to dlaczego miałbyś się na siłę przesiadać na inny, bo dostawca hostingu oferuje tylko jeden – w dodatku nie ten Twój ulubiony?

Tego reliktowego podejścia do tematu nie doświadczysz w chmurze – tutaj Ty jesteś panem – sam wybierasz system operacyjny, który znasz, który sam sobie skonfigurujesz według własnych potrzeb, i do którego dograsz niezbędne paczki. Cloud computing to pełna kontrola, która obejmuje m.in. dostęp na poziomie root do systemu, a jako administrator wiesz, że nic więcej do szczęścia Ci nie trzeba.

Nie tylko administratorzy docenią te aspekty chmury – jest ona często wybawieniem również dla programistów, którzy nie pogardzą przecież rootem. Chmura pozwoli określić indywidualne uprawnienia i poziomy dostępu dla każdego użytkownika Twoich aplikacji. Nowoczesne chmury pozwolą dokonać tych operacji przynajmniej na dwa sposoby: za pomocą interfejsu webowego lub API.

Coraz częściej chmury IaaS (w tym Oktawave, http://oktawave.com/pl/) dostarczają również coś, co można rozumieć jako PaaS. W skrócie – chmura daje dostęp do prekonfigurowanych obrazów środowisk programistycznych. Pozwala to na szybkie odpalenie stanowiska pracy dla programisty – z systemem operacyjnym, frameworkiem, odpowiednią bazą danych i możliwością dalszego zarządzania software’em.

Czasem potrzebujesz realnej mocy

Oczywiście, nie tylko sklepy internetowe potrzebują w pewnych okresach większej mocy. Podobnie sprawa wygląda w przypadku wszelakich aplikacji. Jeśli mówimy o tych lokalnych aplikacjach, wykorzystywanych raczej tylko w naszym kraju, to możemy założyć, że większość z nich korzysta z infrastruktury w ciągu dnia, w nocy natomiast (razem z klientami) aplikacje śpią. Klienci Oktawave (http://oktawave.com/pl/) mogą również spać spokojnie — jeśli w ciągu dnia zajdzie taka potrzeba i tutaj zadziała mechanizm Autoskalera połączony z load balancingiem.

Wielkie portale czy duże aplikacje stale potrzebują ogromnej mocy, zwłaszcza takie, które działają globalnie – wiadomo, kiedy jedna część świata śpi, ta druga się budzi. Infrastruktura musi być zatem gotowa do ciągłego obłożenia ruchem. Jeśli mielibyśmy wskazać systemy, które wymagają dużej mocy obliczeniowej, byłyby to:

  • portale e-commerce, korzystające z sezonowości i promocji,
  • popularne portale informacyjne lub poczytne blogi,
  • systemy zarządzania firmą, CRM, ERP, obiegu dokumentów, systemy poczty elektronicznej,
  • platformy wideo,
  • platformy e-learningowe,
  • platformy hostingowe,
  • popularne portale społecznościowe i fora,
  • systemy naukowe, wymagające mocy,
  • wyszukiwarki, systemy analityczne, hurtownie danych,
  • systemy backupu, disaster recovery,
  • środowiska testowe.

Jeśli działasz w którymś z wymienionych obszarów, chmura jest dla Ciebie.

Chmurze możesz patrzeć na ręce

Warto wiedzieć, że w większości nowoczesnych chmur mamy do czynienia z odmiennym modelem bilingowym niż w przypadku usług typu VPS czy infrastruktury dedykowanej. Korzystając z niej, zapłacisz tylko za to, co faktycznie wykorzystałeś: koszt obliczany jest na podstawie zarezerwowanej mocy i zasobów, przemnożonych przez liczbę godzin działania serwera w chmurze.

Dla biznesu chmura to nie tylko oszczędności związane z konsolidacją zasobów IT. Wraz z redukcją liczby serwerów, którymi trzeba zarządzać, oraz idącą w parze standaryzacją platformy prawdopodobnie okaże się, że firma nie będzie już potrzebowała tylu administratorów, co przełoży się na kolejne oszczędności.

Ale uważaj! Zamiast pozbywać się administratorów, można po prostu przypisać im inne zadania – jest to świetna okazja, aby powiększyć swój dział R&D. W ostatecznym rozrachunku to wszystko przełoży się na korzyści biznesowe.

Chmura nie jest bardziej niebezpieczna niż lodówka

Często wymienianym minusem rozwiązań typu cloud jest obawa o ciągłość dostępu do usługi — co stanie się w sytuacji, kiedy chmura będzie miała awarię? Nie ma pozytywnej odpowiedzi na takie pytanie — biznes po prostu stanie, nie będzie działać poczta, CRM, strona WWW itd. Pocieszające jest jednak to, że zdarza się to rzadziej niż przerwy w dopływie energii elektrycznej, a sytuacja taka jest zwykle szybko naprawiana. Poza tym, pytanie to można zadać również każdemu innemu dostawcy zbliżonego do usług hostingowych.

Fakt jest też taki, że branża się uczy. Uczy się m.in. na błędach konkurencji – nikt nie chce mieć przecież na koncie spektakularnych porażek i wszyscy chcemy uniknąć takich niemiłych sytuacji.

Obawa o szeroko rozumianą prywatność to kolejny zarzut w kierunku usług w chmurze. Jaką firma ma pewność, że po przeniesieniu się do innego usługodawcy ten poprzedni wykasuje wszystkie firmowe dane? Pomimo tego, że sytuacja, w której były usługodawca przechowywałby takie dane wydaje się niezwykle mało prawdopodobna, to pewności nie ma. Jednak należy sobie uświadomić, że chmury chcą zarabiać. Jeśli więc stracą reputację, przestaną zarabiać. Nie sądzę, by usługodawcy cloud computingu chcieli się narażać na utratę zaufania klientów na rzecz mglistych korzyści z podglądania danych użytkowników.

Żeby korzystać z chmury, musisz mieć wiedzę

Żeby cieszyć się chmurą, wiedza jest nie tylko mile widziana, ale wręcz niezbędna. O ile w tradycyjnym hostingu coraz częściej usługodawcy wyciągają rękę do klientów, którzy nie posiadają wyrafinowanej wiedzy informatycznej, kusząc ich prostymi w obsłudze kreatorami WWW, to w przypadku chmury trzeba wykazać się pewnym poziomem opanowania zagadnień administracyjnych.

Chmura to przecież nie tylko kwestie związane z hostingiem — tutaj po prostu trzeba wiedzieć, co chce się robić i jak to zrobić. Trzeba się znać na systemach operacyjnych, serwerach i sieciach. Zwykły newbie będzie się czuł zagubiony i chmura na pewno nie jest dla niego.

Zadanie domowe

Chmura obliczeniowa nie jest idealnym rozwiązaniem dla każdego. Rozważając przenosiny swojego biznesu do chmury, trzeba przemyśleć wiele argumentów za i przeciw — jeśli głównym kryterium mają być oszczędności, wystarczy chwila z kalkulatorem i dla przedsiębiorcy będzie jasne, czy jest to rozwiązanie bardziej opłacalne.

Poniżej pytania, na które musisz sobie odpowiedzieć, jeśli korzystasz z określonego rozwiązania (HW – hosting współdzielony, VPS – serwer wirtualny, SD – serwer dedykowany). Pomogą Ci one uświadomić sobie, czy potrzebujesz chmury.

  1. [HW, VPS, SD] Czy moja strona WWW/aplikacja/system czasem działa tak wydajnie, jak tego oczekuję?
  2. [HW, VPS, SD] Czy zdarzają mi się błędy 503?
  3. [HW] Czy usługodawca hostingu proponował mi kiedyś przeniesienie się na serwer wirtualny?
  4. [HW] Czy muszę rozwiązywać dziwnymi obejściami kwestie braku możliwości dogrywania odpowiedniego oprogramowania/paczek do systemu operacyjnego?
  5. [VPS] Czy usługodawca hostingu proponował mi kiedyś przeniesienie się na serwer dedykowany?
  6. [VPS] Czy mam ograniczenia w szybkim uruchamianiu, konfiguracji i zarządzaniu wieloma serwerami VPS?
  7. [SD] Czy koszt utrzymania mojej infrastruktury przekracza koszt infrastruktury w chmurze?
  8. [SD] Czy mam ograniczenia w szybkim uruchamianiu, konfiguracji i zarządzaniu wieloma serwerami dedykowanymi?

Jeśli na większość tych pytań odpowiedziałeś tak, chmura jest dla Ciebie.

Potrzebujesz pomocy? Zapytaj

Zachęcam również Czytelników portalu Antyweb.pl do zadawania pytań i pogłębiania wiedzy. Jestem tutaj, by pomóc Wam w adopcji optymalnych i oszczędnych rozwiązań dla Waszych projektów.

O autorze

Tekst nr 1. Kiedy warto skorzystać z chmury obliczeniowej - grzegorz.marczak@gmail.com - GmailMaciej Kuźniar, dyrektor projektu Oktawave (http://oktawave.com/pl/). Pasjonat technologii związanych z przetwarzaniem i przechowywaniem danych, posiadający 10 lat doświadczenia w pracy dla klientów klasy enterprise (banki, telekomy, fmcg). Autor koncepcji technologicznie wspierających rozwój startupów oraz rozwiązań architektonicznych gwarantujących wysokie HA i SLA dla systemów IT.

Obrazek