15

Keczup, kod QR i rok darmowego porno – czyli technologiczne perypetie u naszych sąsiadów

W tym tygodniu mieliśmy do czynienie z niesamowicie ciekawą i zabawną skądinąd sytuacją, w której heizn musiał przeprosić człowieka za to, że po zeskanowaniu kodu QR na butelce swojego keczupu zamiast przenieść się do promocyjnej strony internetowej, trafił na taką, która z keczupem ma generalnie mało wspólnego. Okazało się, że pod adresem, który miał stanowić […]

W tym tygodniu mieliśmy do czynienie z niesamowicie ciekawą i zabawną skądinąd sytuacją, w której heizn musiał przeprosić człowieka za to, że po zeskanowaniu kodu QR na butelce swojego keczupu zamiast przenieść się do promocyjnej strony internetowej, trafił na taką, która z keczupem ma generalnie mało wspólnego. Okazało się, że pod adresem, który miał stanowić witrynę producenta teraz jest dostępna strona z filmami porno.

Wytłumaczeniem tej sprawy może być fakt, iż butelka z keczupem też nie była specjalnie najnowsza, a w ostatnim czasie zmieniły się elementy promocyjne. Domena należąca wcześniej do Heinza wygasła i została podkupiona przez dostawcę treści pornograficznych. Jendak kod QR na opakowaniu pozostał i mężczyzna już „po czasie” wpadł na pomysł, by sobie taki kod zeskanować. Zapewne nikt nie wpadł na to, że domena może zostać przejęta przez podmiot, który będzie oferował właśnie takie, skądinąd kompromitujące firmę rzeczy. I tak oto Daniel Korell w jednej ręce miał butelkę keczupu, a w drugiej telefon z otwartą na nim stroną porno. Ciekawe połączenie.

heinz

Korell nie omieszkał poinformować o tym zajściu na swoim profilu na Facebooku. Nie szczędził przykrych słów na temat osób odpowiedzialnych za tę pomyłkę – to trochę nieodpowiedzialne dać domenie wygasnąć, prawda? Heinz odniósł się do jego wypowiedzi w serwisie społecznościowym i w oświadczeniu gorąco przeprosił mężczyznę. Ponadto, do Daniela Korella niedługo po tym przyjechała nowiutka butelka pysznego keczupu.

A teraz najlepsze

Fundorado – strona, do której prowadził kod QR na opakowaniu Heinza również odniosła się do sprawy. Oni natomiast zaoferowali Korellowi roczną, darmową subskrypcję ich treści. Można powiedzieć, że Fundorado robi głupoty nad głupotami, ale jak widać – w tym szaleństwie jest metoda. Ja jestem zdumiony i Wy zapewne tym bardziej.

Grafika: 1, 2