Polska

Muszę zarejestrować kartę prepaid, przestępca kupi taką w Internecie - ministerstwo nie widzi problemu

MS
Maciej Sikorski
99

Zostało siedem dni - taką informacją przywitała mnie wczoraj strona jednego z operatorów, gdy sprawdzałem u kogo najlepiej zarejestrować numer z karty prepaid. Czasu zostało niewiele, a umysł drąży pytanie o to, czy w ogóle ratować ten numer. Taką rozrywkę zapewnili mi rządzący. Oczywiście wszystko w trosce o moje bezpieczeństwo. I nawet bym się z tym zgodził, stwierdził, że to ma sens, gdyby nie pewien szczegół: terroryści mają w nosie to zabezpieczenie, a w kieszeni kartę zarejestrowaną na słupa. Legalnie kupioną...

Karty prepaid muszą być zarejestrowane do pierwszego lutego 2017 roku - informowaliśmy o tym niejednokrotnie, dłuższy tekst (poradnik) stworzył Jakub, potem Grzegorz starał się wyjaśnić, czy numer z niezarejestrowanej w tym terminie karty można odzyskać. Śledzę temat nie tylko z zawodowej ciekawości: sprawa dotyczy mnie osobiście, jestem w grupie, która ma prepaida, ale wciąż go nie zarejestrowała. I od kilku miesięcy zadaję sobie pytanie co z tym fantem zrobić? Z jednej strony jest to jeden z dwóch numerów, dzisiaj rzadziej z niego korzystam. Właściwie korzystam głównie w środy, by taniej obejrzeć film w kinie. Ale niebawem może się okazać, że ten bonus nie będzie mi potrzebny. Pozostanie numer do odbierania wiadomości tekstowych informujących o wielkiej wygranej, którą dostane, gdy wyślę SMSa...

Z drugiej strony włącza się sentyment i pewien żal: to numer, z którego korzystam od kilkunastu lat. To z nim śmigał poczciwy Siemens, który dzisiaj pewnie leży na dnie szafy (mam nadzieję, że tam jest). Może z uwagi na ten sentyment warto wybrać się do salonu operatora i zostawić dane? Na inne opcje raczej się nie zdecyduję - kiosk to nie jest miejsce, które uznam za bezpieczne, gdy chodzi o ochronę danych osobowych. Twardy orzech do zgryzienia, a czasu coraz mniej. Efekt ustawy antyterrorystycznej wywołuje głębokie westchnięcie.

Pojawią się zapewne głosy przekonujące, że to dla naszego dobra, że wysiłek nie jest duży, że takie same lub podobne rozwiązania są stosowane w państwach zachodnich. Nie ma zatem co narzekać. W tym samym czasie w uszach brzęczy jednak informacja z serwisu radiowego, z której wynika, że wyższy poziom bezpieczeństwa, czyli cel całej tej hecy, jest ułudą. Niby nic nowego, sami pisaliśmy o tym parę razy, na portalach aukcyjnych można kupić zarejestrowane karty prepaid. Tak było, jest i... będzie. O przewidywanie przyszłości mogę się pokusić za sprawą komentarza, jaki Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przesłało do redakcji RMF FM. Na pytanie o handel zarejestrowanymi kartami resort ma następującą odpowiedź:

Osoba, która odsprzedaje zarejestrowaną na siebie kartę przedpłaconą naraża się na ryzyko wykorzystania jej danych osobowych i zarejestrowanej na nią karty przedpłaconej w przestępczym procederze. To z kolei skutkować może koniecznością składania wyjaśnień w charakterze podejrzanego lub zeznań jako świadek w postępowaniu przygotowawczym - odpowiedziało nam MSWiA.[źródło]

Następnie z tekstu dowiadujemy się, że ministerstwo zignorowało pytania o blokowanie takiego handlu. Terroryści i przestępcy pewnie pękają ze śmiechu. Ciekawe czy w resorcie zakładają, że ludzie będą sprzedawać jedynie karty zarejestrowane na siebie? Takich przypadków oczywiście też się spodziewam, głównie po ludziach młodych, którzy postanowią "dorobić". Ale do tego dojdzie sporo kart przypisanych do tzw. słupów. Niestety, będą i przypadki handlu kartami zarejestrowanymi na skradzione dokumenty. Z odpowiedzi ministerstwa jasno wynika, że kłopot będzie miała nie osoba, która sprzeda taki prepaid, lecz człowiek, którego wcześniej okradziono.

Kogo chronią nowe przepisy? Nie wiem, czy należy tu mówić o jakiejś ochronie. Podejrzewam jednak, że zgłosiłaby się grupa ludzi, która stwierdzi, że to zwyczajne utrudnianie codziennego życia, kolejna niepotrzebna nowość. Ta grupa będzie rosnąć, gdy operatorzy i ich partnerzy zaleją swoimi ofertami nowych klientów. Już nie anonimowe osoby, do ktorych czasem dzwoniono, lecz konkretnych odbiorców usług. Zakładam, że po ewentualnej rejestracji częściej będę nękany telefonami. A może i przesyłkami.

Zdrowy rozsądek zmaga się z sentymentem...


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Polskaustawahotmobile