7

Kanada wycofuje się powoli z ulg podatkowych dla twórców gier

Wspieranie branży gier wideo jest dosyć powszechne w krajach rozwiniętych. W ten czy inny sposób promuje się i wspomaga deweloperów, zachęcając ich do zakładania studiów w danym regionie. Okazuje się jednak, że łaska rządu na pstrym koniu jeździ – Kanada, która przyciągnęła dużo kapitału dzięki zwolnieniom podatkowym nie chce już dawać taryfy ulgowej. Chodzi o […]

Wspieranie branży gier wideo jest dosyć powszechne w krajach rozwiniętych. W ten czy inny sposób promuje się i wspomaga deweloperów, zachęcając ich do zakładania studiów w danym regionie. Okazuje się jednak, że łaska rządu na pstrym koniu jeździ – Kanada, która przyciągnęła dużo kapitału dzięki zwolnieniom podatkowym nie chce już dawać taryfy ulgowej.

Chodzi o prowincję Quebec we wschodniej części kraju. Pod względem wielkości ustępuje jedynie Ontario, gdzie znajduje się stolica kraju – Ottawa. Jednakże to w Montrealu, stolicy Quebecu mają swoje oddziały takie firmy jak BioWare, Eidos, EA, Ubisoft czy Warner Bros. Duża w tym zasługa ulg podatkowych, które jednak w budżecie na najbliższy rok obcięto o 20%. Może się to wydawać niewiele, jednak to wyraźny krok w stronę zmiany kierunku polityki uprzywilejowywania branży gier wideo.

Co istotne, a także nieco nieuczciwe – te zmiany w pierwszej kolejności dotkną małe studia. Ubisoft i Warner Bros podpisały bowiem porozumienia z rządem, które zapewniły im możliwość działania w niezmienionych warunkach jeszcze przez pięć lat, aż do 2019 roku. Co będzie to oznaczało w praktyce? Że wyżej wymienieni będą mogli sobie pozwolić na lepsze warunki pracy i płacy, zarobią też więcej pieniędzy niż inne firmy, niezależni deweloperzy, albo firmy dopiero zakładane.

Kwestia wspomagania producentów gier wideo jest od dawna dyskusyjna. Z jednej strony jest to w pewien sposób komplikowanie spraw i tworzenie sztucznej sytuacji, w której jedna branża staje się bardziej atrakcyjna, co może odbijać się na kondycji pozostałych gałęzi powiązanych z daną dziedziną. Jeżeli będziemy tworzyć warunki dla producentów gier, to dlaczego nie pomagać np. twórcom oprogramowania innego typu? Ostatecznie może się okazać, że najbardziej utalentowani informatycy i graficy szukają pracy właśnie w gamedevie, który oferuje najlepszą płacę. A mimo całej mojej miłości do gier wideo, nie potrafię uzasadnić tego, żeby było to w jakiś sposób uzasadnione. Z drugiej strony – jeżeli nie my, to ktoś inny to zrobi. Jak słusznie zwracają uwagę przedstawiciele branży z Montrealu: niewiele stoi na przeszkodzie, żeby w sytuacji obcięcia ulg podatkowych przenieść produkcję tam, gdzie na specjalne traktowanie będzie można liczyć. Twórcy gier wideo to w dużej mierze ludzie młodzi, mobilni, którzy w zamian za odpowiednią kompensację, będą skłonni zmienić miejsce zamieszkania.

W Polsce nie ma kompleksowego systemu wspierania twórców gier wideo jako takich. Jednakże, nierzadko deweloperzy korzystają z rozmaitych programów pomocowych, biorą udział w konkursach organizowanych przez rozmaite podmioty państwowe, okazjonalnie pracują nad projektami zleconymi i otrzymują dotacje na rozwój. Swego czasu Ministerstwo Gospodarki było zainteresowane wysyłaniem deweloperów na targi branżowe za publiczne pieniądze.