16

Już niedługo koniec problemów z parkowaniem, także w Polsce.

Temat problemu z parkowaniem w zatłoczonym mieście nie jest nam Polakom obcy. Kto często musi wybierać się do centrum miasta samochodem na pewno dorobił się już kilku dodatkowych zmarszczek na czole. Na szczęście, na rynku istnieje już kilka aplikacji, bądź systemów, które pozwalają na rezerwowanie lub szukanie wolnych miejsc parkingowych. Ja chciałbym się skupić na […]

Temat problemu z parkowaniem w zatłoczonym mieście nie jest nam Polakom obcy. Kto często musi wybierać się do centrum miasta samochodem na pewno dorobił się już kilku dodatkowych zmarszczek na czole. Na szczęście, na rynku istnieje już kilka aplikacji, bądź systemów, które pozwalają na rezerwowanie lub szukanie wolnych miejsc parkingowych. Ja chciałbym się skupić na jednym, który mocno wyróżnia się na tle innych swoim podejściem do tematu, czyli na Streetline.

Streetline nie należy do najmłodszych startupów, ma już prawie trzy lata. Powstały w 2010 roku startup tworzy coś co specjalnie nie zmieni naszej rzeczywistości, ani tego jako postrzegamy świat, ale skupia się na bardzo prostej i przydatnej rzeczy, czyli znajdywaniu miejsc parkingowych. Problem z parkowaniem w centrum miasta dotyka każdego, kto posiada automobil. Cóż, takie życie kierowców, chciałoby się powiedzieć. Sam jestem kierowcą i nie raz rzucę „krzywą”, gdy muszę zrobić kolejną rundkę wokół centrum w poszukiwaniu miejsca parkingowego. Dodatkowo wiem, że irytuję innych kierowców spowalniając ruch. Ciężko znaleźć miejsce przy prędkości 50 km/h, więc trzeba zwolnić do 20 km/h co rzeczywiście może irytować pozostałych kierowców.

Wracając do tematu, niecały miesiąc temu Marcin skupił się na startupie zbliżonym do Streetline czyli SpotHero. Są to teoretycznie dwa bardzo do siebie podobne projekty. Oba opierają się o geolokalizację, oba poruszają się w podobnej płaszczyźnie funkcjonalności i oba mają wiele wspólnego z rezerwacją i szukaniem miejsca parkingowego. Są między nimi jednak pewne różnice, które Streetline stawiają w tym momencie na czele stawki aplikacji, zajmujących się wyszukiwaniem miejsca. SpotHero tak jak większość aplikacji składa się z dwóch części. Pierwsza, czyli tzw.  część frontendowa to appka, którą instalujemy w telefonie. Druga to serwer z bazą danych, w której znajdują się informacje o aktualnie wolnych miejscach w mieście. Wydawałoby się, że to dosyć skomplikowany system, który został przemyślany tak, by był niezależny od czynnika ludzkiego. I tu pojawia się pewien zonk. Miejsca parkingowe, które pojawiają się w aplikacji SpotHero są rezerwowane ręcznie. Oznacza to tyle, że przy jakiejkolwiek rezerwacji Pan Parkingowy lub przysłowiowy „cieć”, musi ręcznie zablokować jedno miejsce parkingowe. Wypada nadmienić, że SpotHero obsługuje przede wszystkim duże zadaszone parkingi. Natomiast, jeżeli zwolnimy dane miejsce informacja ta jest ręcznie wprowadzona przez parkingowego do systemu, z którego dopiero aplikacja pobiera informacje o dostępnych miejscach.

Przyznam szczerze, że trochę jestem zaskoczony i to negatywnie. Niemniej jednak dziś natrafiłem na ciekawsze rozwiązanie czyli Streetline. Rozwiązanie to nie tylko eliminuje czynnik ludzki, ale też automatycznie i w czasie rzeczywistym pokazuje, które miejsca są wolne, a które zajęte. Zasadniczo, technologia wykorzystana przy tworzeniu tego ciekawego ułatwiacza parkowania nie jest kosmiczna. To po prostu zwykłe czujniki zbliżeniowe montowane na krawężnikach parkingów oraz mała kamerka wykrywająca obiekty. Pomysł w swojej prostocie jest po prostu genialny! Streetline poza przemyślanym pomysłem i ciekawym rozwiązaniem technologicznym dobrze przemyślało plan biznesowy. Twórcy całego systemu dogadali się z Cisco, przez co udało im się praktycznie za darmo zamontować kilkaset tysięcy czujników na terenie całego USA. Dosłownie można powiedzieć, że opanowali większość parkingów.

Street-Line-Network

Schemat funkcjonowania całego systemu zaprojektowanego przez Streetline

Czujniki na parkingach komunikują się z całym systemem za pomocą lokalnych/publicznych sieci Wi-Fi, którą obsługuje i dostarcza właśnie Cisco. Cisco dzięki swoim kontaktom z uniwersytetami, lotniskami, sieciami handlowymi itp. pomogło w ogólnym rozprzestrzenieniu technologii i pomysłu Streetline. Po podłączeniu wszystkich czujników do sieci, użytkownicy dzięki aplikacji w smartphonach mogą precyzyjnie określić, które miejsca są rzeczywiście wolne, a które zajęte. Oczywiście, za udostępnienie sieci Wi-Fi ich właściciele także mają z tego korzyści. Dla przykładu uniwersytet, który posiada parking, a jego Wi-Fi jest właśnie wykorzystywane przez technologię Streetline ma dostęp do statystyk, które informują o tym w jakich godzinach najczęściej parking zapełnia się, jaka jest średnia ilość samochodów w miesiącu na parkingu, kiedy najlepiej przyjechać by znaleźć miejsce itp. Te cenne informacje otrzymują zupełnie za darmo.

Streetline-embedded-sensor

Czujnik montowany w podłoże parkingu.

Jednak samo sprawdzenie wolnych miejsc parkingowych to nie wszystko co oferuje aplikacja. Dodatkowo, użytkownik może np. kupić bilet parkingowy jeżeli nie posiada odpowiedniej ilości gotówki w portfelu. Najciekawsze jest to, że nie musi zostawiać żadnego bileciku za szybą. Aplikacja pamięta numer rejestracyjny jego samochodu. Więc jeżeli opłaci miejsce parkingowe za pomocą swojej karty kredytowej i aplikacji ani policja, ani straż miejska nie ma prawa go odholować. Co ciekawe technologia ta działa już na terenie ponad 300 miast na całym świecie. Wypada nadmienić także, że Streetline podobnie jak SpotHero oferuje możliwość rezerwacji miejsca parkingowego.

Ciekawą informacją jest też to, że Streetline w odróżnieniu od innych podobnych rozwiązań ruszyły na podbój innych kontynentów. Już w tym roku z tej aplikacji będziemy mogli skorzystać w Europie! Streetline w przeciągu następnego miesiąca ma wdrożyć swój system na terenie niemieckiego miasta Braunschweig oraz na terenie Birmingham w UK.

Parker

W tym wszystkim pomaga oczywiście ogromna kasa i inwestorzy. Streetline właśnie zakończyło trzecią rundę seed, w której zebrało jedynie 25 milionów USD na rozwój i ekspansję swojego produktu na rynki europejskie. We wszystkich rundach udało im się zebrać jedyne 40 milionów USD. Przyznam szczerze, że przy współpracy z Cisco i mając za inwestora Qualcomm Ventures oraz CITI trudno im będzie nie odnieść sukcesu. Mnie zastanawia tylko jedna rzecz, kiedy w końcu pojawi się ta technologia w Polsce? Albo może inaczej, kiedy my Polacy wpadniemy na lepszy pomysł niż Streetline?

Twórcy póki co przygotowali aplikację na dwie najpopularniejsze platformy czyli iOS i Android. W najbliższej przyszłości ma powstać wersja na Windows Phone.