Masz siedem lat i własny komputer z dostępem do sieci? Świetnie! Witaj w świecie władzy, seksu i biznesu! Już dziś możesz zacząć oszukiwać, hodować marihuanę i nauczyć się, że to, co nielegalne, oznacza gruby szmal. Dzieci lubią gry. Właśnie dlatego wymyślono system PEGI. Dzięki niemu nawet niedoświadeczony rodzic wie, że GTA czy Silent Hill to […]

Masz siedem lat i własny komputer z dostępem do sieci? Świetnie! Witaj w świecie władzy, seksu i biznesu! Już dziś możesz zacząć oszukiwać, hodować marihuanę i nauczyć się, że to, co nielegalne, oznacza gruby szmal.

Dzieci lubią gry. Właśnie dlatego wymyślono system PEGI. Dzięki niemu nawet niedoświadeczony rodzic wie, że GTA czy Silent Hill to świetna sprawa, ale nie dla pięciolatków. Dlaczego? Bo w tej pierwszej zabija się ludzi i podwozi prostytutki do klientów, w tej drugiej z kolei można zdefekować pod siebie ze strachu, a potem moczyć się w nocy. Proste jak budowa cepa.

Jeszcze prostsza jest zasada, że im mniej zapłacisz za grę, tym lepiej dla Twojego portfela, ergo najlepiej dać dziecku produkcję darmową. W sklepie takiej co prawda nie znajdziesz, ale z pomocą przychodzi Ci uniwersum gier społcznościowych. Cud, miód, ultramaryna, bo dzieciak, miast googlować porno fotki, może wsiąknąć w hodowanie krówek, sadzenie marchewek i związaną z z tym naukę podstaw ekonomii.

Problem w tym, że w spokojny świat kolorowych farm i uśmiechniętej trzody chlewnej wkroczyły wilki. Nie zdziw się więc, gdy dzieciak buchnie Ci stówę z portfela. Nauczy go tego gra, w której karierę zrobi drogą malwersacji.

Rób Przekręty, zarabiaj szybką i dużą kasę, ale jednocześnie obserwuj statystyki, które pokażą Ci kiedy system śpi, a kiedy jest czujny. Bądź sprytniejszy od niego i nie daj się złapać.

Proste! Jednym z przekrętów promujących grę jest uprawa marihuany. Ciężko się oprzeć, wszak według autorów ryzyko jest małe, za to zysk spory! Jeśli Twoje dziecko wysieje zioło i opchnie je studenciakom, nie dając się złapać pałom, będziesz mógł być z niego dumny!

Krzywicie się na nadmiar kolokwializmów w moim felietonie? No to mordy w kubeł. Staram się operować językiem gry. Jeśli Wy tego nie potraficie, z pomocą przyjdzie Wam samouczek wideo. Rzecz długa, ale warto się wsłuchać! Puść to swojemu dzieciakowi, a gdy załapie klimę, będzie miał szacun ludzi ulicy.

Ogólnie jest więc wesoło, choć na Twojej dzielni nie takie jazdy już odchodziły. Jeśli jednak wciąż jesteś nieco zdziwiony tym, w co może bawić się Twoje dziecko, z pomocą przyjdzie Ci opis gry:

Malwersi.pl to gra przeglądarkowa nawiązująca do rzeczywistych wydarzeń w kraju. Gracz nie znajdzie w niej rycerzy, księżniczek i smoków. Granie w Malwersów opiera się między innymi na robieniu przekrętów, wałków, mądrym inwestowaniu na giełdzie, poznawaniu wpływowych ludzi, rozwijaniu swoich umiejętności czy atakowaniu innych graczy i nawiązywaniu sojuszy z wybranymi. To jedyna taka gra, w której można pójść na imprezę z Janem Paliskrętem, zrobić przekręt z Ojcem Dyrektorem czy zostać Premierem i przejąć realną władzę w kraju.

Ach, czyli prawdziwe wydarzenia. No tak, to wiele tłumaczy…

Gra funkcjonuje nie od dziś (profil na FB założono rok temu), ale właśnie weszła na największy polski portal społecznościowy, gdzie 40 procent graczy to osoby poniżej 14. roku życia. Czy to produkt dla nich? Niekoniecznie…

Oczywiście, dorośli mają prawo do swoich rozrywek, a pełna ironii i sarkazmu parodia polskiego życia politycznego może być (choć nie musi) odtrutką na otaczającą nas rzeczywistość.

Pytanie jednak, czy taki produkt, mimo braku oznaczeń PEGI w grach społecznościowych, nie powinien być wyraźnie opisany jako tytuł dla osób dorosłych, które są w stanie wychwycić drugie dno i nie potraktują gry jako instruktażu?

I kolejna sprawa. Czy sposób wyśmiewania politycznej patologii polegający na… tworzeniu podobnej patologii w wirtualnym świecie, to aby na pewno dobry pomysł? Analogicznie moglibyśmy zacząć piętnować pedofilię, tworząc symulator gwałcenia dzieci…

Jedno jest pewne. Skończyły się czasy, gdy doiliśmy szczęśliwe krowy, a wkoło latały motylki. Dlatego istnieje realna potrzeba wprowadzenia do produktów społecznościowych odpowiednich oznaczeń wiekowych. A choć dziś takiego wymogu nie ma, kultura i przyzwoitość winny skłonić twórców do opublikowania informacji, iż gra nie jest przeznaczona dla dzieci. Amen.


PS.
Można się spierać, osobiście jednak uważam, że gdzieś tu przekroczono granicę dobrego smaku. Oto jeden z najbardziej popularnych w grze przekrętów:

UPDATE:
Właśnie poinformowany zostałem, że NK.pl udostępnia tę grę z ograniczeniem wiekowym, czyli użytkownicy poniżej 18. roku życia nie mogą z niej korzystać. To dobra wiadomość. Złą pozostaje ciągły brak informacji, że gra jest produktem dla dorosłych, co potwierdzają rodzice, którzy udostępniają swoje konta dzieciom.