7

Powstanie sequel Jokera! Masa niepewności sugeruje wyjątkowo marną kontynuację

Warner Bros. pracuje już nad sequelem filmu Joker. W roli reżysera może pojawi się Todd Phillips.

Według Hollywood Reportera możemy spodziewać się sequelu słynnego już filmu o Jokerze. Jak podają źródła redakcji, reżyser Todd Phillips bardzo szybko rozpoczął rozmowy na temat kontynuacji współpracy. Studio od początku wiedziało, że mają w garści hit, bo wystarczyło tylko kilka dni, aby zacząć z powrotem przyciągać do siebie reżysera. Prezes Warner Bros. Pictures Group, Tobym Emmerichem podobno zaproponował mu pomysł na rozwinięcie ekranowych genez innych złoczyńców DC. Z początku Phillips był dość sceptycznie nastawiony, ale ostatecznie skończyło się na przyznaniu praw do wykorzystania „przynajmniej jednej” postaci. Niestety na razie nie wiemy, o kogo może chodzić.

Szykuje się sequel Jokera

Reżyser jest w trakcie prowadzenia rozmów w sprawie powrotu do swojej funkcji. Za scenariusz podobnie miałby odpowiadać Scott Silver. Oczywiście brany jest też pod uwagę Joaquin Phoenix. Wszystkie zainteresowane strony odmówiły komentarza. Oczywiście kolejny fragment z życia Jokera mógłby być interesujący i swietnie byłoby zobaczyć film stworzony z tą samą ekipą, ale trudno mi myśleć o tym w pełni pozytywnie. Phoenix zakończył prace nad produkcją w marnym stanie fizycznym i psychicznym. Czy zgodziłby się na powtórkę? No i czy chcemy dostać bardziej standardowe kino „superbohaterskie”, skoro Joker jako złoczyńca zainstniał na koniec filmu? Wydaje mi się, że to geneza przyciągnęła do siebie tłumy, a standardowe obrzucanie się gadżetami z Batmanem byłoby mocno nijakie. A może dostaniemy sceny samotnych przemyśleń Jokera, gdy liże rany po swoich potyczkach, unikając bohaterów Gotham? Nie, to też brzmi głupkowato. Oby to nie byli kolejni Avengersi.

To najlepszy film tego roku. Kropka. Joker – recenzja

Po zgarnięciu Złotego Lwa w Wenecji, Joker zmierzał do kin gotowy na sukces. Mimo że wciąż pojawiają się głosy krytyki względem filmu, zdecydowanie nie można mu odmówić totalnego zwycięstwa. Rozgłos przełożył się na bardzo dobre wyniki finansowe w box office. Przy wynoszącym ok. 60 mln USD budżecie film w skali globalnej zebrał wpływy rzędu 1,18 mld USD. Według Hollywood Reportera sam reżyser zainkasuje na swoje konto ok. 100 mln USD. To dzięki  obniżeniu swoje początkowe wynagrodzenia w zamian za większy udział w ostatecznych przychodach. To się nazywa wiara we własne dzieło! Trudno się komukolwiek z twórców dziwić, że kusi ich powtórka z rozrywki i zarabiania. Ale czy sprostają oczekiwaniom?