74

Jeżeli zdecyduję się na przejścia na Androida, to moim następnym smartfonem będzie… Nokia

Tak właśnie. Od dłuższego czasu rozważam przejście na inną platformę i można powiedzieć, że jestem niemalże zdecydowany na porzucenie Windows Phone i przejść pod skrzydła Google lub Apple. Moje plany są posunięte tak daleko, że zdecydowałem się nawet na zakup używanego modelu iPhone 4S i dłuższe zaznajomienie się z rozwiązaniami Apple. Ciekaw jestem, czy wystąpi […]

Tak właśnie. Od dłuższego czasu rozważam przejście na inną platformę i można powiedzieć, że jestem niemalże zdecydowany na porzucenie Windows Phone i przejść pod skrzydła Google lub Apple. Moje plany są posunięte tak daleko, że zdecydowałem się nawet na zakup używanego modelu iPhone 4S i dłuższe zaznajomienie się z rozwiązaniami Apple. Ciekaw jestem, czy wystąpi u mnie coś w rodzaju „głodu czegoś więcej” i nie będzie to przyczynkiem do zaopatrzenia się w aktualną generacją urządzenia.

Bardzo duże wątpliwości mam, jeżeli chodzi o Androida. W jego przypadku preferowałbym raczej coś z rodziny Note. Tamtejsze oprogramowanie przemówiło do mnie niesłychanie mocno. Uwielbiam duże ekrany w smartfonach, a jak na razie to Samsung wydaje się wykorzystywać najlepiej potencjał wysokich wartości przekątnych. Obsługa rysikiem, kilka niespotykanych w innych rozwiązaniach funkcji – to wszystko decyduje o tym, że seria Samsunga to najbardziej udany przykład zastosowania wielkich przekątnych w praktyce.

Dużo mówi się o Nokii – nie bez powodu. Firma, która kiedyś siedziała na tronie lidera sprzedaży telefonów komórkowych momentalnie znikła z rynku mobilnego za sprawą mariażu (tylko z rozsądku) z Microsoftem. Szczytem ignorancji byłoby stwierdzić, iż Nokia nie zrobiła na tym interesu. Pozbyła się działu, który generował olbrzymie straty i był cały czas rosnącym balastem dla tonącego okrętu Finów. Zrzucając go do mniej obciążonego i silnego kontenerowca Microsoftu (który sypnął w kierunku Nokii dolarami), w Espoo oddalono widmo bankructwa i postanowiono zająć się innymi, bardziej perspektywicznymi dla firmy przedsięwzięciami. W Nokii jednak nikt nie zapomniał o tym, co kiedyś w firmie było ważne.

Wypowiedź szefa Nokii w Chinach wskazuje na to jednoznacznie. 2016 rok będzie tym, w którym zobaczymy kolejne urządzenia Finów. Dział R&D zostanie przeniesiony do Syczuanu, gdzie również nastąpi produkcja smartfonów – nie z Windows Phone. Z Androidem na pokładzie.

Nokia-N1 (1)

Nokia jest dla mnie synonimem tego, co dobre w technologiach mobilnych. Przez 12 lat korzystania przeze mnie z technologii mobilnych, jedynie 2 telefony nie były Nokiami. Przeżyłem Symbiana, nie miałem okazji zabawy z MeeGo, zaopatrzyłem się w pierwszy telefon Finów z platformą Microsoftu na pokładzie. Krótko po tym plułem sobie w brodę, że dałem zrobić się w balona – Microsoft zrobił mi brzydką niespodziankę i nie zdecydował się na aktualizowanie urządzeń opartych na „siódemce” do „ósemki”.

Ale Nokia zawsze gwarantowała mi, że urządzenie, które kupuję nie rozleci się w try miga i za niemałą cenę dostanę jednak takie urządzenie, jakie naprawdę chcę mieć. Niezawodne i odpowiednio wyposażone. Pamiętajcie, że to moja opinia. Z Nokiami (oprócz 1320) większych problemów nie miałem – jedynie phablet z Windows Phone wylądował w serwisie z wypalonym ekranem i uszkodzonym przyciskiem wybudzania/zasilania.

Nokia Android

Mam dylemat, a właściwie trylemat. Jedną z opcji jest zostanie na platformie Microsoftu – wszystko zależy od tego, jak będzie wyglądać ekosystem Windows po premierze Windows 10. Ciekaw jestem urządzeń, jakie zostaną zaprezentowane, a także samego OS-u, który w ramach jednej idei ma objąć wszystkie rodzaje urządzeń. Jeżeli dostrzegę w tym miejsce dla siebie, zostanę lojalnym klientem Microsoftu i naturalnym wyborem będzie Windows Phone. Jeśli nie – zostają iOS i Android.

iOS pociąga mnie bezproblemowością działania i niezawodnością. W rodzinie mam kilka osób, które aktywnie korzystają z rozwiązań Apple i nie narzekają, wręcz niewiarygodnie chwalą sobie to, jak działają nawet nieco starsze telefony od Apple. Z drugiej strony Android to kobyła do wszystkiego. Potrafi wiele, platforma dojrzała i pozwala na naprawdę dużo. W obu przypadkach świetnie działają tam usługi i produkty Microsoftu, do których jestem mocno przywiązany.

Jeśli Android, to Nokia. Biorę w ciemno. Nie znam specyfikacji kolejnego urządzenia Finów, nie wiem, jakie rozwiązania zostaną tam wykorzystane. To trochę emocjonalna decyzja z mojej strony. Oczywiście kieruję się swego rodzaju sentymentem. Czy będę zadowolony? Zobaczymy, czy w ogóle się zdecyduję na przesiadkę, ale obiecuję. Jeżeli tylko uznam Androida za dobrą alternatywę dla iOS i WP – wezmę urządzenie z Syczuanu. Od Nokii.

Grafika: 1, 2, 3