24

Jeżeli plan Mozilli się ziści, czeka nas zupełnie nowa generacja Firefoksa

Firefox nie ma dziś lekko – konkurencja narzuciła tempo (Chrome), wrócili starzy wrogowie (Microsoft Edge), a udziały w rynku spadły. Mozilla jednak nie ma zamiaru ustępować nikomu pola. Plany na najbliższą przyszłość są ambitne i zakładają rewolucyjne zmiany pod maską. W ich wyniku interfejs przeglądarki miałby być tworzony przy użyciu zupełnie nowych technologii. Firefox istnieje […]

Firefox nie ma dziś lekko – konkurencja narzuciła tempo (Chrome), wrócili starzy wrogowie (Microsoft Edge), a udziały w rynku spadły. Mozilla jednak nie ma zamiaru ustępować nikomu pola. Plany na najbliższą przyszłość są ambitne i zakładają rewolucyjne zmiany pod maską. W ich wyniku interfejs przeglądarki miałby być tworzony przy użyciu zupełnie nowych technologii.

Firefox istnieje od 2002 roku. To szmat czasu. Dotąd interfejs przeglądarki był konstruowany z użyciem języka XUL, który jest wariacją XML opracowaną przez Mozillę. Język ten służy do tworzenia interfejsu graficznego i jest wykorzystywany zarówno w samym Firefoksie jak i w rozszerzeniach, które się dla niego przygotowuje. Sęk w tym, że dziś XUL nie dostaje tyle uwagi, ile jest mu potrzebne. Mozilla opracowała go, by wypełnić braki, jakie wówczas miał HTML, ale dziś jest to przyczyną problemów z wydajnością i kompatybilnością. Tymczasem sytuacja na rynku wygląda zupełnie inaczej, a nowoczesne technologie webowe znajdują się na świeczniku. Mało tego, są coraz częściej wykorzystywane w aplikacjach desktopowych (popatrzcie chociażby na klienta Tidala).

Dyrektor Inżynierii w Mozilli, Dave Camp przesłał maila do pracowników fundacji o wymowny tytule „Revisiting how we build Firefox„. Zapowiada on w nim znaczące zmiany, jakie czekają przeglądarkę. Fundacja ma się wycofać z dalszego wspierania XUL i XBL. Zamiast tego w pracach nad programem wykorzystywane mają być nowoczesne webowe technologie i standardy.

firefox

Co to oznacza w praktyce? Póki co, nic konkretnego, bo żadne decyzje nie zapadły. Mail Campa jest jednak wprowadzeniem do dyskusji i rozważań wewnątrz Mozilli, które mają wykazać, w jaki sposób można wykorzystać nowe standardy, aby zoptymalizować pracę przeglądarki. Nie ulega wątpliwości, że będzie to miało ogromny wpływ nie tylko na działanie, ale pewnie również na inne aspekty programu. Odbije się zapewne też na bazie rozszerzeń, która przez te wszystkie lata była wzorem dla konkurencji, ale dziś mocno podupadła na zdrowiu. Warto przy tym tutaj zaznaczyć, że już w ubiegłym roku pojawiały się eksperymenty tego typu. Jednemu z pracowników fundacji udało się całkowicie przepisać interfejs przeglądarki do HTML5. Zresztą ten plan nie jest nowy, bo pojawił się już kilka lat temu, ale został ubity – co Mozilla ma niestety w nawyku.

Trudno napisać pod tymi informacjami cokolwiek innego niż pochwałę dla Mozilli. Wydaje mi się, że wdrożenie tego planu może być jednocześnie początkiem Firefoksa nowej generacji. Będzie bowiem miało wpływ na wiele aspektów jego działania. Czy w ostatecznym rozrachunku wyjdzie projektowi na dobre i wyniesie go znów na szczyt? To już czas pokaże.