14

Jestem pod wrażeniem, Google naprawdę umie kompresować. Filmy w 4K lżejsze o połowę

Mogłoby się wydawać, że w czasach dostępu do szybkiego internetu rozmiar plików nie ma już tak dużego znaczenia jak kiedyś. Tyle tylko, że wraz z prędkością internetu, rosły pliki – szczególnie jeśli chodzi o wideo. Magicy Googla wymyślili właśnie sposób, by materiały filmowe w 4K były o połowę lżejsze niż dotychczas. Pamiętacie googlowski kodek VP9? […]

Mogłoby się wydawać, że w czasach dostępu do szybkiego internetu rozmiar plików nie ma już tak dużego znaczenia jak kiedyś. Tyle tylko, że wraz z prędkością internetu, rosły pliki – szczególnie jeśli chodzi o wideo. Magicy Googla wymyślili właśnie sposób, by materiały filmowe w 4K były o połowę lżejsze niż dotychczas.

Pamiętacie googlowski kodek VP9? Najczęściej używamy go korzystając YouTuba, ale już niedługo przejdzie do historii, wyparty przez swojego następcę. VP10, czyli kolejna odsłona algorytmu radzi sobie z materiałami filmowymi zdecydowanie lepiej. W przypadku filmów 4K jest w stanie wykorzystać podczas streamu połowę przepustowości łącza w porównaniu z VP9.

Google planuje wprowadzić VP10 do końca tego roku. O popularność nie trzeba się martwić. W przeciwieństwie do promowanego przez Apple kodeka H.264 (pobierana od producentów sprzętu symboliczna opłata $ 0,60 za każde kompatybilne urządzenie), VP10 będzie darmowy.

Rozmawiając o YouTube najczęściej wspominamy o zarobkach na reklamach, interfejsie, dodatkach, zapominając całkowicie o tym, że koncern cały czas pracuje nad technologią, dzięki której z roku na rok otrzymujemy nie tylko lepszy produkt, ale jesteśmy w stanie oglądać w sieci materiały lepszej jakości. Jeśli kodek VP10 faktycznie tak dobrze radzi sobie z materiałami wideo w wysokiej rozdzielczości, to kolejny krok do upowszechnienia się 4K. Czego oczywiście sobie i Wam życzę.

grafika: 1

Źródło

V3_big_1