62

Jeśli tak ma wyglądać przyszłość biurkowych komputerów, to jestem absolutnie za!

Komputer stojący pod biurkiem, czy też na biurko to coś, z czego korzystam bardzo, bardzo rzadko. Sam takiego nie posiadam już od 4 lat, kiedy podobna maszyna wyzionęła ducha i zamieniłem ją ostatecznie na laptopa. W swoim życiu przeżyłem już kilka komputerów przenośnych oraz trzy biurkowe konstrukcje i dzisiejsze przenośne komputery cenię sobie za genialną […]

Komputer stojący pod biurkiem, czy też na biurko to coś, z czego korzystam bardzo, bardzo rzadko. Sam takiego nie posiadam już od 4 lat, kiedy podobna maszyna wyzionęła ducha i zamieniłem ją ostatecznie na laptopa. W swoim życiu przeżyłem już kilka komputerów przenośnych oraz trzy biurkowe konstrukcje i dzisiejsze przenośne komputery cenię sobie za genialną mobilność i coraz lepsze podzespoły. Czy jest jeszcze miejsce na biurkowe odpowiedniki? Wydaje mi się, że tak.

I biurkowy i przenośny

Wydaje się, że te dwa określenia trudno jest pogodzić. Takie urządzenie kojarzy się nam z nieco ciężkawym blaszakiem, który nijak nie nadaje się do noszenia go – jego przeznaczeniem jest czekanie na biurku i… nic poza tym. Okazuje się, że dzięki idei zapoczątkowanej przez „sticki” wpinane do portu HDMI producenci prześcigają się we wdrażaniu podobnych konstrukcji w różnych wariacjach. Ta spodobała mi się akurat najbardziej, dzięki faktowi, że… mamy do czynienia z urządzeniem mogącym pracować i na biurku i w podróży. Jak?

W obudowie 3 na 2 cale znajdziemy przenośny komputer z Windows 10, który możemy również podłączyć do iPada i tam korzystać z pełnego systemu operacyjnego od Microsoftu, jeśli mamy taką ochotę. W innych przypadkach jest to przede wszystkim komputer, który podłączymy do standardowego zestawu peryferiów – klawiatury, myszy oraz zewnętrznego wyświetlacza. Charakterystycznym elementem wyposażenia tego urządzenia jest fakt zainstalowania w nim baterii, która wystarczy na 4 godziny pracy, oczywiście zależne będzie to od specyfiki wykonywanych na komputerze operacji. Zatem – równie dobrze to urządzenie może spokojnie leżeć sobie na biurku w pracy, a w razie potrzeby możemy zabrać je do sali konferencyjnej, gdzie ten komputer w prosty sposób podłączymy do telewizora lub rzutnika dzięki pełnemu wejściu HDMI.

screen_shot_2015-10-26_at_10.39.47_am

W środku natomiast znajdziemy całkiem przystępną specyfikację. Windows 10 będzie działać tutaj w akompaniamencie z Intelem Atom x5-Z8500 oraz Intel Processor Graphics ósmej generacji. Do dyspozycji oddano 2 GB pamięci LPDDR3, natomiast na dane użytkownik otrzyma 32 GB pamięci masowej rozszerzalnej dzięki kartom microSD. Wśród modułów łączności znajdziemy między innymi WiFi 802.11 a/c, Bluetooth 4.0. Co więcej, producent w tym sprzęcie zastosował czytnik biometryczny, dzięki czemu nie będziemy musieli obawiać się o bezpieczeństwo naqszych danych. Wśród dostępnych portów znajdziemy wspominany wyżej pełny port HDMI, po jednym USB 2.0 i 3.0 i wejście ładowania urządzenia. Sprzęt ten wyceniono na 99 dolarów, zatem nie jest to horrendalnie drogo.

Alternatywa dla Continuum?

Wcześniej wspominałem o tym urządzeniu, które nad rozwiązaniem Microsoftu w systemie Windows 10 Mobile ma jedną, znaczącą przewagę. Komórkowa odmiana Windows uruchomiona na monitorze, obsługująca klawiaturę oraz mysz ma jedną, zasadniczą wadę. Przede wszystkim jak na lekarstwo jest aplikacji w Sklepie Windows i nie można uruchamiać tych ze środowiska Win32. To oznacza wykastrowanie dostępnej biblioteki aplikacji dla środowiska roboczego. Takie urządzenia jak InFocus Kangaroo może nie do końca ten problem eliminują, bowiem nie są standardowymi urządzeniami mobilnymi, nie mogą działać bez potrzebnych peryferiów. Jednak stanowią pewną alternatywę. Jeśli uda się połączyć pełnego Windows 10 oraz telefon komórkowy (Surface Phone?), to będziemy mogli mówić o czymś w rodzaju kompletności urządzeń z Windows na pokładzie. Idea jednego systemu operacyjnego wtedy nabierze zupełnie nowego znaczenia. I niech to będzie kierunek rozwoju podobnych konstrukcji.