Ciekawe strony

Jednak wymyślono coś lepszego na desktopy niż czytnik RSS. Mamy zaproszenia

GU
Grzegorz Ułan
36

Osobiście, podobnie jak zapewne u wielu z Was, czytnik RSS to jeden z pierwszych programów, obok poczty, który uruchamiam, gdy zasiadam do komputera. Jak każde narzędzie ma swoje wady jak i zalety, jednak nie wymyślono jeszcze nic bardziej efektywnego w przeszukiwaniu sieci tropem treści zgodnych z...

Osobiście, podobnie jak zapewne u wielu z Was, czytnik RSS to jeden z pierwszych programów, obok poczty, który uruchamiam, gdy zasiadam do komputera. Jak każde narzędzie ma swoje wady jak i zalety, jednak nie wymyślono jeszcze nic bardziej efektywnego w przeszukiwaniu sieci tropem treści zgodnych z naszymi zainteresowaniami i potrzebami zdobywania informacji na określone tematy.

Dodajemy do niego nasze ulubione serwisy, z których zaciągamy codziennie dawkę interesujących nas informacji. Niektórym jednak brakuje w czytniku RSS życia, innowacyjności, zaskoczenia czy szerszych horyzontów. Dla nich zaczęły powstawać inteligentne agregatory newsów typu curation jak Zite czy Flipboard, bazujące na kryteriach, które określamy na wstępie, czyli naszych zainteresowaniach, obserwowanych osobach na Twitterze i Facebooku, dodanych serwisów do Google Reader oraz w trakcie używania, podsuwające nam newsy w oparciu o nasze głosy oddawane na prezentowane wcześniej wiadomości.

Z racji wygody używania są to zwykle aplikacje mobilne. Mi brakowało do tej pory serwisu, który działałby w podobny sposób na desktopie. Miesiąc temu uzyskałem dostęp do testów takiego narzędzia o nazwie Prismatic.

Po miesiącu korzystania z tego serwisu i kilkunastoletnich doświadczeniach z czytnikami RSS muszę stwierdzić, iż już niemal codziennie dostaję porcję interesujących materiałów już po uruchomieniu na stronie głównej Prismatic, do których dotarcie w czytniku zajęłoby mi sporo więcej czasu lub co gorsza po prostu zginęłyby w natłoku innych newsów.

Oczywiście na początek musimy "nauczyć" serwis tego czego od niego oczekujemy. A więc już podczas logowania musimy podać dostęp do naszego konta na Twitterze. Jeżeli obserwujemy na nim serwisy i osoby prezentujące w Internecie interesujące nas treści, już na wstępie dostaniemy w propozycji dużą dawkę trafnie wyselekcjonowanych wiadomości.

Serwis podzielony jest na dwie części - sugestie oraz nasze materiały. W sugestiach dostajemy propozycje, bazujące na naszych obserwowanych profilach na Twitterze oraz wiadomości podzielone na kategorie, z których możemy dodać do naszych materiałów interesujące nas działy. Przekrój kategorii jest ogromny, jeżeli nawet nie znajdziecie nic dla siebie, jest możliwość dodania własnych sugestii dla serwisu, by wyszukiwał sieć pod ich kątem.

Spersonalizowana przez nas część serwisu prezentuje już tylko interesujące nas kategorie oraz naszą aktywność w serwisie. Przy każdym z newsów mamy możliwość oznaczenia go jako niewłaściwy dla nas lub ulubiony oraz podzielenia się nim na Twitterze, Facebooku lub e-mail'em.

Ulubione materiały trafiają dodatkowo do osobnej zakładki, możemy je później odczytywać, podobnie jak przeczytane newsy oraz te, którymi się dzieliliśmy ze znajomymi.

Skąd taka trafność w prezentowanych wiadomościach? Wydaje mi się, iż bazuje na dość dobrze działającym algorytmie wyszukiwania, na który musi składać się wiele czynników. Na pierwszy rzut oka podstawowym kryterium jest liczba udostępnień danych wiadomości w serwisach społecznościowych, ale nie tylko. Często się zdarzają "świeże" newsy doskonale odzwierciedlające moje zainteresowania.

Jeżeli trafimy na taką interesującą wiadomość z przyporządkowaną kategorią, której nie dodaliśmy wcześniej do ulubionych, możemy to zrobić z poziomu tego newsa, poszerzając jeszcze bardziej zakres poszukiwań wiadomości spełniających nasze kryteria.

Aby nie przedłużać, zostało nam jeszcze 7 godzin, przez które to będziemy mieli jeszcze dla Was aktywne zaproszenia. Zachęcam więc Was do przetestowania tego rozwiązania - Link z zaproszeniem.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Twitterwiadomościczytnik RSS