oszukiwanie w benchmarkach
32

Nie tylko “świeżaki”. Jakie smartfony z ubiegłych lat warto dziś kupić?

Często robimy zestawienia najlepszych smartfonów do konkretnej kwoty. Lądują tam na ogół nowe modele i wszyscy trochę zapominamy o telefonach z ubiegłych lat. A dla wielu osób to najlepsza okazja by kupić na przykład flagowca, który w dniu premiery miał dla nich zaporową cenę. Jakimi smartfonami z lat ubiegłych wciąż warto się zainteresować w 2019 roku?

Z jednej strony na rynku smartfonów cały czas coś się dzieje, kolejni producenci ciągle wypuszczają nowe modele, przynajmniej raz w roku dostajemy topowego flagowca. Różnice na przestrzeni dwóch lat nie są jednak na tyle rewolucyjne by zmieniać branżę. Tu moda na notcha, tam na wysuwany aparat. Trochę więcej RAM-u, trochę lepsze procesory, ale różnica nie jest wcale tak znacząca jak mogłoby wydawać się z reklam. Moim zdaniem jest przynajmniej kilka smartfonów z ubiegłych lat, które wciąż warto kupić w 2019 roku. Z Androidem bywa niestety tak, że nigdy nie ma pewności które urządzenia otrzymają aktualizację do najnowszej wersji systemu, ale jeśli chodzi o sprzęt, poniższe modele wciąż dają masę frajdy i to cały czas topowe smartfony. Tyle tylko, że kosztują dziś o wiele mniej niż w dniu swojej premiery. Co warto rozważyć?

Huawei Mate 20 Pro

Kiedy Huawei Mate 20 Pro pojawił się na rynku jesienią ubiegłego roku, kosztował 4299 złotych. A dziś? Kupicie go za 2200 złotych. Wciąż świetne podzespoły i wydajność, kosmicznie dobre zdjęcia, długi czas pracy na jednym ładowaniu. Decydując się na zakup tego smartfona w 2019 roku poczujecie jak to jest mieć w kieszeni flagowca ze świetnymi możliwościami. Dlaczego? Dowiecie się tego z naszej recenzji.

Huawei P20 Pro

Cenowo korzystnie jest też teraz rozejrzeć się za modelem Huawei P20 Pro. Tu również dostajemy świetne podzespoły, bardzo dobrą wydajność i kapitalne zdjęcia. W momencie swojej premiery Huawei P20 Pro kosztował około 3500 złotych, dziś kupicie go za około 1900 złotych więc zamiast rozglądać się za obecną generacją modeli P i rezygnować z dopisku Pro, warto rozważyć kupienie starszego flagowca za rozsądne pieniądze. Szczególnie, że „dwudziestki” lubią pojawiać się w promocjach, więc można też ugrać kilka stówek.

Samsung Galaxy S9

Samsung wypuszcza swoje flagowe modele S raz do roku. I na szczęście dla klientów, te długo nie trzymają swojej premierowej ceny. Sam kupowałem S6 pod koniec roku, w którym pojawił się na rynku i zapłaciłem za nowy telefon 1000 złotych mniej niż kosztował na starcie. Jeśli jednak zejdziecie jedną generację w dół, cena będzie jeszcze lepsza. Smartfona da się w tej chwili kupić za około 2400 złotych (3600 na premierę), a to wciąż świetny sprzęt. Samsung nie zrewolucjonizował ostatnio swoich aparatów, więc dziewiątka będzie robić świetne zdjęcia, a Exynos 9810 wciąż bardzo dobrze daje sobie rade zarówno z grami, jak i codziennym użytkowaniem. Z Samsungiem nigdy nie jest do końca jasne kiedy poszczególne sprzęty otrzymają nowego Androida, ale moim zdaniem warto pomyśleć o kupnie tego smartfona w 2019 roku.

Przeczytaj też: Ranking smartfonów 2019

OnePlus 6

Na pewno zauważyliście, że OnePlus wypuszcza nowe smartfony co pół roku. Odsłony z dopiskiem T nie wprowadzają przełomowych nowości, ale jednak zapełniają rynek kolejnymi urządzeniami. Dlatego na przykład taki OnePlus 6 z 2018 roku wciąż jest świetnym smartfonem z topowymi podzespołami (i działa jak rakieta dzięki optymalizacji systemu), a kosztuje dużo mniej niż na premierę. Co jakiś czas widzę w sieci oferty cenowe o połowę niższe niż w okolicach ubiegłorocznej premiery. Do tego dochodzi jeszcze import tych smartfonów – owszem, będą problemy z gwarancją, ale za to cena wydaje się bardzo kusząca.

LG G7 / LG G8

LG jest dość specyficznym producentem, czy raczej dość specyficznie reaguje na ich smartfony rynek. Zarówno G7, jak i G8 to udane urządzenia, które na premierze były dość drogie, jednak błyskawicznie doczekały się obniżek. Użytkownicy żartują wręcz, że warto poczekać nawet dwa tygodnie od premiery nowego modelu, bo pojawia się już pierwsza promocja. I tak, warto poczekać, bo po jakimś czasie można kupić smartfony LG w naprawdę atrakcyjnych cenach.

iPhone 8

Trochę inaczej sprawa wygląda z iPhonami, szczególnie teraz. Zastanawiając się nad zakupem ubiegłorocznego modelu smartfona z logo nadgryzionego jabłka warto spojrzeć na ceny wspomnianego przeze mnie w rankingu najlepszych smartfonów 2019 roku iPhona 11. Lepszy procesor, lepsze aparaty, sensowna cena – ba, nawet lepsza od dwuletniego iPhone X. Dlatego rozglądając się za starszym sprzętem (o ile nie bierzecie pod uwagę telefonów używanych) wciąż sensownym wydaje się zakup kosztującego około 2 tysięcy złotych iPhona 8. Może i wygląda archaicznie, może i zdjęcia nie będą na „dzisiejszym poziomie”, ale jednak to nowy telefon, który patrząc na aktualizacje posłuży Wam jeszcze kilka lat.

Generalnie iPhony to dobra opcja jeśli chodzi właśnie o telefony używane. Inna niż w przypadku Androidów grupa klientów wymienia smartfony na nowsze modele i wystawia używane sprzęty na różnych aukcjach czy serwisach społecznościowych. Jeśli telefon jest w dobrym stanie, a cena atrakcyjna – warto się na taki zakup skusić. Mam kilku znajomych, którzy robią tak od lat. Oczywiście są do tyłu jeśli chodzi o generacje, ale samemu sprzedając jeszcze starsze modele (na które zawsze są chętni) dokładają niewielkie pieniądze, a wymieniają telefon na nowszy. Tu jednak najbardziej opłacalne jest posiadanie już jakiego iPhona i dopiero wtedy jego wymiana.

Wspomniany rynek wtórny też nie jest kiepskim pomysłem – szczególnie jeśli chcecie mieć topowy (w swoim czasie) smartfon za dużo mniejsze pieniądze. Tu jednak bywa różnie i wszystko zależy od konkretnej oferty. Stan wizualny to jedno, do tego dochodzi jeszcze bateria, która w przypadku wielu telefonów już po roku oferuje mniej czasu pracy niż na początku. Z drugiej strony smartfony napędzane Androidem na rynku wtórnym można kupić dość tanio i wydają się bardzo kuszącą alternatywą dla rynku pierwotnego. Czy warto? Tu Wy musicie już podjąć ryzyko, szczególnie kiedy w grę wchodzi telefon, któremu skończyła się już gwarancja.