16

Jak to robią w Japonii – zapatrzeni w ekrany

Ustawiam się w kolejce, czekam maksymalnie 4 minuty i wsiadam do metra. Nie słyszę absolutnie żadnych rozmów, no oprócz tych, które toczą moi znajomi z Polski. Reszta pasażerów na czas podróży wybiera jedną z dwóch czynności – sen albo skierowanie swojego wzroku w ekran. Jaki? Jakikolwiek. iPhone, iPhone, iPhone, o jakiś Android ale za cholerę […]

Zdjęcie 2013-04-26 09Ustawiam się w kolejce, czekam maksymalnie 4 minuty i wsiadam do metra. Nie słyszę absolutnie żadnych rozmów, no oprócz tych, które toczą moi znajomi z Polski. Reszta pasażerów na czas podróży wybiera jedną z dwóch czynności – sen albo skierowanie swojego wzroku w ekran. Jaki? Jakikolwiek.

iPhone, iPhone, iPhone, o jakiś Android ale za cholerę nie wiem co to za model, iPhone, iPhone, Sony, Sony Ericsson, Huawei, iPhone, 3DS, 3DS, iPhone, Sony Ericsson… i tak w kółko. Do tej pory nie zauważyłem nikogo z Windows Phonem, widziałem jedną czy dwie osoby z BlackBerry – nie chcę jednak przekreślać ich szans, jeszcze trochę się tu rozejrzę:). Jeżeli ktoś ma do przejechania więcej niż 3-4 stacje może zrobić tylko jedno – odblokować ekran, umieścić (najczęściej białe) słuchawki w uszach i wsiąknąć w wirtualny świat. Co tam robią? Z moich obserwacji wynika, że najczęściej wysyłają po prostu SMS-y, ale nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić czy niektórzy nie korzystają z innych sposobów wymiany wiadomości, ponieważ dosyć ciężko jest odróżnić jakąkolwiek aplikację od drugiej;) No może z wyjątkiem tych, które znam doskonale jak Facebook czy Twitter, które o dziwo, nie są tu tak popularne jakbym sądził. Zaobserwowałem również, iż u wielu osób ikonka telefonu na iPhone’ach i smartfonach z Androidem, znajduje się nie tylko poza dockiem, lecz dosyć często na drugim czy trzecim ekranie ze skrótami do aplikacji. Niestety jeszcze nie poznałem przyczyny takiego stanu rzeczy.

Zdjęcie 2013-04-26 091

Nie jest jednak tak, że każdy Japończyk posiada smartfona – pełno tu tzw. feature phone’ów, przede wszystkim modeli z klapką. Przez pierwsze kilkanaście godzin pobytu nie udało mi się namierzyć jaki konkretnie jest to model, którego z producentów. Nie ma to jednak wielkiego znaczenia, ponieważ w zdecydowanej większości są to telefony przeznaczone jedynie na lokalny rynek. Na ulicach pełno jest również ludzi kroczących do pracy, szkoły z pochyloną głową i zapatrzonych w ekranych swoich telefonów. Ku mojemu zdziwieniu, zauważyłem że kilkakrotnie korzystają oni z map (najczęściej Google’owskich) wybierając cel podróży lub podglądając jakie ciekawe miejsca można znaleźć dookoła.

Zdjęcie 2013-04-26 092

I tak, jest to bardzo zauważalne, zdecydowanie bardziej niż w Polsce, gdzie i tak ludzie ze spuszczonymi głowami są coraz częstszym widokiem. Oczywiście wynika to z wielu czynników, których w Polsce nie doświadczymy jak obowiązek zachowania ciszy w środkach komunikacji publicznej czy nieco większej świadomości technologicznej mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni. Pytajac wielokrotnie o drogę lub fajną knajpkę uzyskiwałem pomoc/odpowiedź na ekranie smartfona. Była to wyznaczona trasa w aplikacji z mapami lub przetłumaczone zdanie z języka japońskiego na angielski (przy wykorzystaniu Tłumacza Google). W taki sposób można u większości rdzennych mieszkańców Tokio uzyskać cenne wskazówki.