7

Jak sprawić, aby wszyscy chcieli kupić mało popularny tablet?

Chciałoby się powiedzieć: I pozamiatane. TouchPady firmy HP za 99 dolarów rozeszły się na eBayu w ciągu kilku minut. Okazuje się, że aby osiągnąć wysoką sprzedaż nie potrzeba wcale speców od marketingu, świetnych reklam, ani nawet specjalnie rozbudowanej platformy stojącej za systemem. Wystarczy niska cena. Gdyby HP poważnie podszedł do zagadnienia, naprawdę mógłby stworzyć iPad […]

TouchPadChciałoby się powiedzieć: I pozamiatane. TouchPady firmy HP za 99 dolarów rozeszły się na eBayu w ciągu kilku minut. Okazuje się, że aby osiągnąć wysoką sprzedaż nie potrzeba wcale speców od marketingu, świetnych reklam, ani nawet specjalnie rozbudowanej platformy stojącej za systemem. Wystarczy niska cena. Gdyby HP poważnie podszedł do zagadnienia, naprawdę mógłby stworzyć iPad killera, a nie tylko wyprzedawać zalegające w magazynach TouchPady, z którymi chyba nie bardzo wie, co zrobić.

Popatrzmy na iPada. Steve Jobs wiedział, że potrzebna jest wędka, na którą można złowić klientów. W przypadku Apple’a strategia polega na udowadnianiu, że każdy kolejny produkt jest „magiczny”, absolutnie nowatorski i cool. Przekaz w mocnej mierze lifestyle’owy trafia do dużej grupy odbiorców, którzy nie zważają na kręcenie nosem malkontentów. Co z tego, że platforma jest zamknięta, że Apple chce wszystko kontrolować, skoro dostaję świetnie wykonany produkt, a także poczucie, że dzięki niemu jestem trochę lepszy od innych?

Popatrzmy na Kindle Fire. Jeff Bezos i jego zespół doskonale zdają sobie sprawę, że nie wystarczy tylko wypuścić na rynek tablet z Androidem, aby móc konkurować z iPadem. Potrzebna jest wędka. Amazon zdecydował się na podwójne uderzenie. Z jednej strony oferuje ciekawą platformę – dostęp do filmów, muzyki i książek – z drugiej zaś relatywnie niską cenę. Nie samo urządzenie z dostępem do Android Marketu, ale rozwiązania, które mogą zainteresować klienta. Efekt – duża sprzedaż i zainteresowanie ze strony mediów.


Prezentacja TouchPada

To co zrobiono z TouchPadem ma niewielki związek ze zdobywaniem klienta. Panowie z HP najwyraźniej wyobrażali sobie, że wystarczy wypuścić własny tablet z webOS, aby ludzie rzucili się nań jak na ciepłe bułeczki. Owszem, rzucili się, ale już po zamknięciu interesu – na wyprzedaż na eBayu. TouchPad zaliczył jednak klapę nie tylko ze względu na wcześniejszą cenę, ale głównie przez brak pomysłu na jego reklamę. Wie o tym dobrze Amazon, który wprowadził Kindle Fire nie jako klon iPada, ale własne rozwiązanie.

Wyprzedanie przecenionych TouchPadów pokazuje, że istnieje duże oczekiwanie wśród klientów na tanie tablety. Jest popyt, będzie i podaż. Całkiem prawdopodobne, że wprowadzając kolejną wersję Kindle Fire, Amazon obniży również cenę obecnego modelu. Tak samo jak to ma miejsce w przypadku e-czytników Kindle. Możliwe, że podobnie postąpi też Apple, który przygotowuje się do wprowadzenia kolejnego iPada. A HP?

HP chce dalej rozwijać webOS i wprowadzać kolejne tablety. Bardzo dobrze, system należący pierwotnie do Palma, zasługuje na dalsze upowszechnianie. Dobrze też, że firma nie poddaje się mimo dotychczasowych niepowodzeń. Ale, na miłość boską, nie wystarczy samo wypuszczanie sprzętu na rynek. Potrzebna jest wędka, panowie!