49

Jak osiągnąć sukces w Polsce? – [Łan end łan maj łebsajt]

„Nasze zaangażowanie w Polsce ma jasno wytyczony cel: jako jeden z czołowych dostawców usług internetowych na świecie pragniemy rozwijać polski rynek i oferować naszym klientom zaawansowane produkty o optymalnym stosunku ceny do jakości. Nasi polscy klienci skorzystają z naszego potencjału innowacyjnego, know-how i ponad 20-letniego doświadczenia.” Chciałem jakoś merytorycznie zacząć, odnieść się do powyższej misji […]

„Nasze zaangażowanie w Polsce ma jasno wytyczony cel: jako jeden z czołowych dostawców usług internetowych na świecie pragniemy rozwijać polski rynek i oferować naszym klientom zaawansowane produkty o optymalnym stosunku ceny do jakości. Nasi polscy klienci skorzystają z naszego potencjału innowacyjnego, know-how i ponad 20-letniego doświadczenia.”

Chciałem jakoś merytorycznie zacząć, odnieść się do powyższej misji czołowego dostawcy uslug internetowych na świecie, ale nie da się. Od razu mi przychodzi na myśl rozmowa dwóch polskich przedsiębiorców, zaczynających własną działalność gospodarczą.

– Gdzie masz stronę?
– No wiesz, nie pamiętam nazwy, ale stronę mi zrobili za darmo
– Tak?! Ja też chcę, jak się nazywają?
– No kurdę, nie pamiętam, widziałem reklamę w tefałenie, jakieś dwie jedynki, coś tam, pl
– aaa

Wprawdzie nie uważam się za jakiegoś marketingowca, jednak wydaje mi się, iż wejście na rynek polski, trudny rynek, ze swoimi usługami, powinien być bardziej przemyślany. Płacić za reklamę, w trakcie najlepszej oglądalności, po 90 tysięcy, z przekazem ze znikomym zrozumieniem dla polskich odbiorców, jest jak dla mnie zmarnowaną inwestycją.

Ja rozumiem tę reklamę, moje dzieci rozumieją, ale mój Tata, który myśli jeszcze o założeniu działalności gospodarczej już nie do końca. Bariera językowa, jaką „straszy” ta reklama, będzie barierą nie do przejścia, aby dotrzeć do takiej ilości odbiorców, która przełoży się na sukces w Polsce.

Uważam, iż z samego szacunku dla odbiorców swoich usług w nowym kraju, należałoby ich najpierw poznać, ich historię, dopiero później dostosowywać swoją ofertę do specyfiki nowego rynku.

Jesteśmy dość specyficznym narodem, przywiązanym do swoich tradycji, własnych produktów.
Rozumiem „zangielszczone” nazwy usług, typu home, dla wszystkich w Polsce łatwych do przyswojenia, jednak to co nam zaoferował lider usług hostingowych na świecie jest po prostu nietrafionym zupełnie przekazem. Rok temu, kiedy 1&1 wchodził na polski rynek, zaoferował polskim odbiorcom darmowy serwer i adres www na dwa lata. Tym właśnie posunięciem zdobył wielu klientów.

Decydując się na wprowadzenie nowego produktu, szczególnie poprzez reklamę telewizyjną, która ma docierać do masowego odbiorcy, powinni utrwalać już istniejący w Internecie, dobry przecież, produkt, a niżeli wprowadzać mało chwytną na polskim rynku nazwę „łan end łan”, dodając jeszcze „maj łebsajt”, co tworzy ciąg mało przejrzystych słów. Zaczynając w ten sposób swoją kampanię, w moim przekonaniu, skazują siebie na porażkę, z mało ekspansywnym startem.

Utrwalenie wizerunku wśród polskich odbiorców, w postaci reklamy telewizyjnej, w polskiej telewizji, powinno odnosić się do polskiego odbiorcy. Kampanie tych dwóch produktów – 1&1 MyWebsite dla firm czy 1&1 MyWebsite Personal dla prywatnych stron, wystarczyłoby zamienić na prostszy w odbiorze i zapamiętaniu przekaz, na przykład „1 i 1 i masz swoją stronę dla firmy”, „1+1=Twoja strona www”.