42

Jak łatwo zdobyć iPada? W Polsce wystarczy zostać posłem

Ten temat Grzegorzowi zgłaszałem już jakiś czas temu – przy okazji przetargu rozpisanego na 500 nowych tabletów dla posłów. Wtedy do układanki brakowało mi tylko pewnego faktu – oddania poprzednich urządzeń politykom za niską cenę. Myliłem się? Skądże. Na co komu przetarg? Jako człowiek konkretny lubię sytuacje klarowne. W wymaganiach co do przedmiotu przetargu można […]

Ten temat Grzegorzowi zgłaszałem już jakiś czas temu – przy okazji przetargu rozpisanego na 500 nowych tabletów dla posłów. Wtedy do układanki brakowało mi tylko pewnego faktu – oddania poprzednich urządzeń politykom za niską cenę. Myliłem się? Skądże.

Na co komu przetarg?

Jako człowiek konkretny lubię sytuacje klarowne. W wymaganiach co do przedmiotu przetargu można było napisać: „chcemy iPady” – na jedno by wyszło. Oczekiwana specyfikacja urządzenia zapisana w dokumentach. Sprawa z sierpnia – Sejm złożył zamówienie publiczne na 500 nowych tabletów. Całość miała kosztować państwo (tfu, podatników) 1,7 mln złotych. W zamówieniu można wyczytać oczekiwaną (minimalną!) specyfikację takiego sprzętu:

ekran:
przekątna: od 9.0” do 10.0” (*);
rozdzielczość: 2048 x 1536 pikseli, 264 ppi;
powłoka ekranu odporna na odciski palców.
pamięć RAM: 2 GB;

komunikacja:
Wi-Fi (802.11 a/b/g/n/ac, pasmo 2,4 GHz i 5 GHz), technologia MIMO;
wbudowany modem łączności komórkowej, przystosowany do współpracy z:
UMTS/HSPA/HSPA+/DC-HSDPA (850, 900, 1700/2100, 1900, 2100 MHz);
GSM/EDGE (850, 900, 1800, 1900 MHz);
LTE;
Bluetooth 4.0.

Tutaj jeszcze nie można wyłonić jednoznacznego faworyta przetargu. Natomiast dalsza część litanii odnośnie specyfikacji mówi jasno: „Chcemy iPada”.

system operacyjny urządzenia musi być certyfikowany przez producenta urządzenia;
uaktualnianie oprogramowania systemowego tylko z inicjatywy użytkownika urządzenia;
brak możliwości instalacji nieautoryzowanych systemów i aplikacji;
możliwość użycia czytnika biometrycznego do autoryzacji;
informacje o cechach biometrycznych użytkowników są szyfrowane i niedostępne dla systemu operacyjnego i aplikacji;
wbudowane:
pamięć flash 128 GB (warunek nie może być – w całości lub części – realizowany z wykorzystaniem pamięci zewnętrznej, kart pamięci lub podobnych rozwiązań);

ipad-823922_1280

Tak wyglądał ostatni przetarg na tablety dla posłów. Starsze urządzenia, trzyletnie będą dostępne do wykupienia za 330 złotych – jeżeli poseł nie zdecyduje się na wykup, elektronika zostanie zniszczona. Dlaczego? Na tych urządzeniach przechowywano tajne dane, które przy pewnych umiejętnościach mogą zostać odzyskane i np. zagrozić bezpieczeństwu państwa. Ponadto, te urządzenia były wykorzystywane w innych celach – posłowie chętnie korzystali z nich w sprawach niezwiązanych z „pracą”. Jak podaje Rzeczpospolita, 90% posłów zdecydowało się na ich wykupienie.

Poprzednie urządzenia kosztowały nas 1,5 miliona złotych. To bardzo dużo. Nawet przy założeniu, że wszyscy wykupią tablety – do budżetu wróci jedynie 150 tysięcy złotych. Państwo to obywatele, a państwo swoich pieniędzy nie ma. Dysponuje tym, co do niego wkładamy wszyscy – chcąc lub nie. Wydaje mi się, że posłowie zarabiają tak dużo, że zakup tabletu – jakiegokolwiek nie powinien być dla nich ogromnym wydatkiem – posłowie oprócz „podstawy” otrzymują również dietę poselską związaną z kosztami wykonywania mandatu, pieniądze na utrzymanie biura, mogą latać krajowymi liniami lotniczymi za darmo, do dyspozycji mają kort tenisowy, basen…

W naszym państwie marnotrawi się pieniądze – w sumie fajnie wydaje się nie swoje. To, co otrzymuje poseł powinno być absolutnie wystarczające. Nie nawołuję do przekazania sejmowych tabletów szkołom – głównie ze względu na bezpieczeństwo. Oszczędność papieru, o którym mówi się za każdym razem, gdy rozpisuje się przetarg na tablety to mrzonka, gdy okazuje się potem, że albo urządzenia sprzedaje się za kompletny bezcen, albo się je zwyczajnie niszczy. A tymczasem te pieniądze można by było spożytkować dużo lepiej. A posłowie… cóż. Chętnie przyjmą tablety. Na kolejną kadencję czekają już nowe urządzenia oraz teczki poselskie. A za trzy lata? Od nowa – ta sama telenowela. Znowu przetarg, znowu wykup i… świat się kręci dalej.

Grafika: 1, 2