22

Jak bezpiecznie przeprowadzić egzamin? Wyłącz w kraju Internet

Dzisiaj pojawiły się wyniki matur, jedni skaczą pewnie z radości, drudzy załamują ręce. Podejrzewam, że przedstawicieli obu grup znajdziemy wśród naszych Czytelników. To czas podsumowań, ale też pytań o formę egzaminu dojrzałości oraz jego przyszłość. Przynajmniej powinien to być czas na takie dyskusje, bo wymaga ich zmieniająca się rzeczywistość. Kolejny dowód na to płynie z […]

Dzisiaj pojawiły się wyniki matur, jedni skaczą pewnie z radości, drudzy załamują ręce. Podejrzewam, że przedstawicieli obu grup znajdziemy wśród naszych Czytelników. To czas podsumowań, ale też pytań o formę egzaminu dojrzałości oraz jego przyszłość. Przynajmniej powinien to być czas na takie dyskusje, bo wymaga ich zmieniająca się rzeczywistość. Kolejny dowód na to płynie z Iraku. Podobno wyłączono tam Sieć na czas trwania państwowego egzaminu.

Kilka tygodni temu pisałem o dronach, które mają się pojawić nad głowami młodych Chińczyków piszących ważny egzamin, odpowiednik naszej matury. Nie w całym kraju, ale ten eksperyment może zachęcić więcej szkół i miast do stosowania podobnych rozwiązań. Wszystko po to, by utrudnić lub nawet uniemożliwić ściąganie uczniom wspomagającym się sprzętem mobilnym, Internetem, małymi kamerami i słuchawkami. Piszący korzystają z elektroniki, wiec pilnujący ich postanowili zrobić to samo. Dalej nie można się już posunąć? Można.

Trafiłem dzisiaj na informacje, z których wynika, że w Iraku kilka dni temu wyłączono znaczną część Internetu. Brzmi dziwnie, niektórym pewnie wydaje się nieprawdopodobne, ale przecież można tego dokonać. Zwłaszcza w Azji. Patrząc na wykresy ilustrujące zjawisko, można by pomyśleć, że doszło do jakiejś poważnej awarii czy ataku hakerskiego (wszak to niestabilny region), lecz ciekawiej robi się, gdy dodam, że w tym samym czasie przeprowadzany był egzamin, który ma decydować o przyszłości tamtejszej młodzieży: zdasz, uczysz się dalej, nie zdasz, szukaj sobie innego zajęcia.

Irak

Te dwa wątki są łączone – Sieć prawdopodobnie została celowo i odgórnie wyłączona, by uniemożliwić uczniom ściąganie. Stracili dostęp do Internetu, pomocy udzielanej przez krewnych czy znajomych. Niespodzianka. Podejrzewam, że dla niektórych był to szok i siedzieli sparaliżowani przez cały egzamin. Dla kolejnych roczników to może być dodatkowa motywacja. Nie tylko do nauki – będą kombinować, jakie rozwiązania zastosować, by przeskoczyć barierę postawioną przez państwo. Potrzeba matką wynalazku.

Przykłady Chin oraz Iraku pokazują, że stare metody egzaminacyjne nie wytrzymują zderzenia z realiami technologicznymi i egzaminatorzy potrzebują wsparcia. W Polsce okazało się w trakcie matur (ustna z języka polskiego), że system nie przewidział istnienia Internetu. Podejrzewam zatem, że i u nas zaczną się pojawiać pytania o to, jak walczyć z nowymi technikami wspomagania się na egzaminach. Chociaż nie zdziwiłbym się, gdyby decydenci stwierdzili, że problemu nie ma – dziwną sytuację w przypadku wspomnianej matury ustnej bagatelizowano. Jednocześnie przypomnę, że w Wielkiej Brytanii trwa debata dotycząca kształtu egzaminów, ale tam ludzie zastanawiają się, czy zmienić całkowicie formułę i dać młodzieży dostęp do Sieci w trakcie pisania. Dwie ścieżki – ciekawe, którą pójdzie Polska.