22

Ja to chcę! Przerażający i zachwycający tryb autopilota w Tesli

Uwielbiam prowadzić auto. Codziennie przemieszczam się nim po mieście, od czasu do czasu wybiorę się w nieco dłuższą trasę. I choć, jak napisałem, kierowaniem pojazdem sprawia mi frajdę, to niejednokrotnie z chęcią skorzystałbym z autopilota. Dzięki aktualizacji oprogramowania do wersji 7., modele S Tesli produkowane od wrzesnia 2014 roku zyskały właśnie tę funkcję. Oglądając klipy […]

Uwielbiam prowadzić auto. Codziennie przemieszczam się nim po mieście, od czasu do czasu wybiorę się w nieco dłuższą trasę. I choć, jak napisałem, kierowaniem pojazdem sprawia mi frajdę, to niejednokrotnie z chęcią skorzystałbym z autopilota. Dzięki aktualizacji oprogramowania do wersji 7., modele S Tesli produkowane od wrzesnia 2014 roku zyskały właśnie tę funkcję. Oglądając klipy i czytając relacje z pierwszych jazd utożsamiam się z przeżyciami kierowców – jest to z pewnością przerażające, ale i fantastyczne.

Model S, jako jedyny będzie oferował tę nowinkę i wspierane są tylko auta wyprodukowane najwcześniej wrześniem 2014 roku. Wszystko bowiem zależy od… specyfikacji pojazdu, czyli sensorów które montowane są w nim seryjnie. O jakim zestawie mówimy? Po sześć ultradźwiękowych czujników dalekiego zasięgu w każdym z dwóch zderzaków, montowana w okolicach przedniej szyby kamera, radar umieszczony we frontowym zdearzaku oraz moduł GPS. Korzystając z tego wszystkiego system jest w stanie wykonać każdy manerw. No, może prawie każdy.

gallery-1444859182-tesla2-copy
Fot. Roadandtrack.com

Oczywiście o stanie systemu informować nas będą dodatkowe ikony wyświetlane na wyświetlaczu za kierownicą. Po ustawieniu prędkości docelowej za jej utrzymanie będzie odpowiedzialny tempomat wspierany radarem, zaś ikonka opcji Autosteer informuje nas, że samochód jest w stanie autonomicznie wykonywać manewry kierownicą. Dwie niebieskie linie obydwu stronach pasa wyświetlanego na ekranie oznaczają, że pojazd wykrywa linie wyznaczające pasy ruchu. Pojawienie się zielonej kropki po jednej ze stron informuje o aktywnym kierunkowskazie i zapowiada automatyczną zmianę pasa ruchu.

Z realcji kierowców, którzy mieli już szansę przejechać się po Manhatannie Teslą S wyposażoną w tę funkcję, wynika że samochód całkiem nieźle radzi sobie w nawet tak wymagających warunkach. Zdarzały się przypadki, że system nie był w stanie wykryć linii rozdzielających pasy ruchu i w takiej sytuacji niedostępna stawała się opcja jego zmiany bez udziału kierowcy. Odrobinę niebezpieczeństwa wkrada się w sytuacji nieprzewidywalnych i zaskakujących okoliczności na drodze. Jak chociażby pojawienie się motocyklisty w zasięgu przedniego radaru, podczas gdy auto utrzymuje dystans pomiędzy nami, a pojazdem jadącym z przodu. Trudno opisać to zdarzenie, gdyż jest to manewr raptowny, ale nie gwałtowny – w pozytywnym znaczeniu tego słowa, czyli w sytuacji gdy kierowca samodzielnie zareagowałby na to co się dzieje na drodze.

2013-Tesla-Model-S-cockpit

Wypowiedzi szefa Tesli, Elona Muska, tonują jednak zapędy u niektórych sympatyków firmy. Autonomiczny w 100% model nie jest jeszcze w naszym zasięgu, co potwierdzają tylko komunikaty wyświetlane przez auto – obecność rąk na kierownicy jest obowiązkowa, choć wykrycie ich absencji nie jest w żaden sposób monitowane. Co więcej, system Autopilota wciąż nie potrafi reagować na sygnalizatory świetlne czy znaki stop. Na tę chwilę wszystko opiera się na obserwacji innych aut, dlatego w przypadku braku obecności takowego przed nami, samochód ma problemy z naturalnym i bezpiecznym przemieszczaniem się do przodu. Kierowca wciąż musi czuwać, ponieważ przewidziano także sytuacje, w których system nie będzie mógł sobie poradzić i wyświetli komunikat o potrzebie ingerencji ze strony kierowcy.

Samojeżdżące auta to nadal pieśń przyszłości. System Autopliot zaprogramowany przez Teslę najlpiej sprawdzać będzie się w dłuzśzych trasach, typowych drogach ekspresowych czy autostradach. Nie zdejmie on jednak z nas odpowiedzialności za zdarzenia na drodze, więc zupełne oderwanie się od czyności prowadzenia auta byłoby zbyt niebezpieczne. Giganci rynku technologicznego celują w autonomiczne pojazdy, których adaptacja zajmie długie lata. Propozycja Tesli nieco bardziej przyziemna i dlatego, podobnie jak u innych producentów jak chociażby Mercedes, tego typu funkcje będą trafiać do kierowców znacznie szybciej.

Zdjęcia, źródła: Tesla, Roadandtrack.