5

Poważne konsekwencje naszego „wiecznego” home office

Obecnie sporo spośród nas musi cały czas siedzieć w domach i na dobrą sprawę można aż zatracić się w podziale na czas na pracę oraz na odpoczynek. Jakie to może mieć dla nas konsekwencje?

Nietypowa codzienność

Praca zdalna była dla niektórych osób codziennością już wcześniej. Stan związany z obecną sytuacją na świecie spowodował, że taką samą możliwość otrzymało znacznie więcej pracowników mimo tego że sporo firm bardzo niechętnie na to się zgodziło, ale w sytuacji zagrożenia nie miały wyjścia. Nie da się ukryć, że dzięki temu będziemy świadkami przemian, jeżeli chodzi o to i skąd pracujemy. Owszem, home office nie jest marzeniem każdego, jednak część osób doceni to, że będą mogły sprawniej pracować. Myślę, że w ciągu kolejnych miesięcy coraz więcej pracodawców będzie zgadzać się na taki model współpracy, aczkolwiek mam świadomość, że część szefów nie będzie chciało tego zaakceptować z racji na własną opinię o tym, że trzeba mieć wszystkich na oku. Poza tym wpływa to na ogólne cyberbezpieczeństwo. Łączymy się z naszych domowych sieci WiFi i trzeba przyznać, że to bardzo łakomy kąsek dla cyberprzestępców i nie wszyscy użytkownicy są do końca świadomi tego, jak mogą paść ofiarami. Spodziewam się, że z uwagi na to, możemy być świadkami jeszcze wielu wycieków informacji.

Mimo wszystko powoduje to, że zaciera się w tym wszystkim granica między czasem na pracę, a czasem na odpoczynek. Jednocześnie musimy dbać o własne samopoczucie, co w czasie trwania izolacji i ciągłego siedzenia z telefonem w ręku lub przed komputerem, okazuje się być trudnym zajęciem.

Przeczytaj również: Czy mamy bać się uzależnienia od smartfona?

Wideokonferencje są w stanie zastąpić spotkanie, ale trudno powiedzieć, aby był to zawsze idealny substytut spotkania się na żywo. Na pewno jest to idealny czas dla wszystkich firm z sektora IT i szczególnie zawrotną karierę robi w ostatnim czasie Microsoft z Teamsami. Wcześniej nie spodziewałem się, że będą mogli pochwalić się wysokimi wynikami aktywnych użytkowników. Tymczasem teraz pokazują, że rzeczywiście stali się niezawodnym (sic!) kompanem przy pracy.

Wywiad z dr Kają Prystupa-Rządcą

Ekspertka w dziedzinie zarządzania z Akademii Leona Koźmińskiego.

Jaki wpływ na ludzi ma obecna konieczność przebywania w izolacji? Jakie problemy może generować?

Niewątpliwie izolacja ma wpływ na wszystkich, szczególnie w tak trudnych obecnie warunkach, lecz sposób jej odczuwania jest różny. Badania prof. Reissa odkryły, iż analizując motywację człowieka, powinniśmy rozpatrywać 16 różnych motywatorów. Każdy z nas ma unikatowy profil (zestawienie) motywatorów, który potrzebujemy realizować, by czuć satysfakcję z życia. Z perspektywy lockdownu i powszechnej kwarantanny warto zwrócić uwagę na 3 motywatory:

  • Relacje społeczne, czyli potrzeba kontaktu z innymi. Osoby, które mają wysoką potrzebę kontaktów towarzyskich w obecnej sytuacji mogą silnie odczuwać brak możliwości bezpośredniej interakcji. Dla nich odosobnienie oznacza niemalże „podcięcie skrzydeł”. Z kolei osoby o niskiej potrzebie kontaktów społecznych mogą czuć się jak ryba w wodzie – w końcu mają swoją przestrzeń do pracy i refleksji. Chociaż patrząc z perspektywy przedłużającego się zamknięcia obserwuję, iż nawet im zaczyna doskwierać izolacja społeczna.

  • Spokój, czyli potrzeba stabilizacji emocjonalnej i bezpieczeństwa. Osoby o wysokiej potrzebie spokoju są wrażliwe na zagrożenia, ryzyko, a także stres. Stąd też obecna sytuacja, która charakteryzuje się życiem w ciągłej niepewności o swoje zdrowie, życie zawodowe, a także rodzinne jest dla nich bardzo trudna. Brak możliwości kontroli sytuacji oraz wiedzy na temat tego, kiedy to się skończy, sprawia, iż znajdują się poza strefą własnego komfortu. Zatem nie dziwne, iż od połowy marca drastycznie wzrosła liczba sprzedawanych leków przeciw lękowych, antydepresantów oraz tych na nadciśnienie.
  • Porządek, czyli potrzeba uporządkowanego otoczenia i klarownych zasad. Osoby o wysokiej potrzebie porządku, potrzebują planu działania i reguł, za którymi mogą podążać. Zmiana stylu naszej pracy i przeniesienie jej do naszych domów zapewne była silnie odczuwana dla tej grupy osób. Chaos, wywrócenie do góry nogami dotychczasowych planów działania, a także dezaktualizacja istniejących reguł najprawdopodobniej wywoływały duży stres. Obecnie sytuacja częściowo się ustabilizowała. Wiele firm wprowadza systemowe rozwiązania dla home office – jasne zasady komunikacji, oczekiwania względem pracowników a także sposób ich rozliczania. Dla osób o wysokiej potrzebie porządku działanie w pracy zdalnej może okazać się łatwiejsze niż dla tych mniej potrzebujących, ponieważ praca zdalna wymaga uporządkowania, systematyczności i zasad.

Podsumowując powyższe – brak możliwości realizacji swoich kluczowych potrzeb może istotnie odbijać się na motywacji do pracy, efektywności, a także na psychice pracowników.

Czy i jak technologia może pomagać lub utrudniać życie w podobnych warunkach?

Technologia obecnie stała się dla nas niezbędnym narzędziem do życia. Pozwala nam pracować, utrzymywać więzi rodzinne, a także przyjacielskie. O tym, jak bardzo jest ona niezbędna, możemy się przekonać, gdy nam szwankuje lub przestaje działać, kiedy prędkość internetu spada czy zawiesza nam się komputer. Wtedy dopiero możemy poczuć się osamotnieni.

Czy utrzymanie się obecnej sytuacji będzie wpływać na obniżenie produktywności?

Obecna sytuacja jest wyjątkowa. To nie jest jedynie przejście na tryb home office. Dla nowicjuszy jest to jak wejście od razu na master level. Praca w trybie home office stanowi wyzwanie szczególnie wtedy, gdy dookoła jest cała nasza rodzina, doszły nowe obowiązki (np. gotowanie czy odrabianie lekcji online z dzieckiem), przeciążenie łącz internetowych i zwolnienie przesyłu danych, a do tego panuje powszechna obawa o przyszłość. To są warunki, które bardzo silnie zużywają naszą energię. 

Jednak warto pamiętać, że według licznych badań home office jest znacznie bardziej efektywny niż praca w biurze. Mówią o tym m.in. badania ze Stanford University. Jednakże mimo to w obecnych warunkach nasza produktywność może zacząć spadać. O ile przez miesiąc można pracować na pełnych obrotach, realizując wszystkie obowiązki kosztem snu i wypoczynku, to na dłuższą metę nie da się tak pracować. Zdrowie zarówno fizyczne, jak i psychiczne po prostu w pewnym momencie nas zawiedzie.

Jakie problemy może generować aktualna izolacja i częstsze obcowanie z rozwiązaniami cyfrowymi na co dzień?

Poza wcześniej wspomnianymi problemami warto również pamiętać o tym, iż obecnie znacznie więcej czasu spędzamy przed komputerem. W biurze często potrzebujemy się przemieszczać choćby po kawę, na spotkanie itp. W domu, który ma mniejszą powierzchnię niż nasze biuro, znacznie rzadziej się ruszamy lub wstajemy od komputera. Interakcje online są bardziej męczące.

Wideokonferencje nie są w stanie dostarczyć nam tak wielu danych o sytuacji, jak komunikacja bezpośrednia, ponieważ nawet najlepsza kamera HD nie jest w stanie przekazać tzw. mikro ekspresji. Jak dołożymy do tego problemy techniczne, to tym więcej z procesu komunikacji pozostaje w naszej sferze domysłów.

Odpadły nam również dojazdy do pracy. Wiele osób się z tego cieszy. Rzeczywiście do duża zaleta. Jednocześnie czas dojazdu często był traktowany jako czas „wypoczynku” – możliwości poczytania, posłuchania muzyki. Obecnie coraz częściej słyszę, iż pracownicy ten czas wykorzystują na pracę. Ponadto, wiele domów nie jest przygotowanych do pracy zdalnej. Nie ma odpowiednich foteli, biurek czy też oświetlenia. Na dłuższą metę możemy cierpieć na problemy z kręgosłupem.

Jak możemy poradzić sobie z oddzieleniem pracy od odpoczynku w domu, jeżeli część z nas pracuje w home office?

Oto kilka porad jak okiełznać home office:

    1. Ustal czas swojej pracy i wypoczynku ze swoim szefem i zespołem. Można wykorzystywać do tego kalendarz online. Zatem lepiej planować przerwy na sztywno, a nie wiecznie je odkładać.
    2. Po pracy nie sprawdzaj maila. Wiele osób pozostaje podłączona do swojej skrzynki całą dobę. Nawet gdy wypoczywają z każdym mailem powracają mentalnie i emocjonalnie do pracy. Lepiej ustalić z zespołem inny kanał komunikacji w sytuacji awaryjnej.
    3. W trakcie przerwy wstań od biurka. Sprawdzanie mediów społecznościowych czy prasy online nie daje nam odpowiedniej regeneracji, ponieważ cały czas mamy kontakt z ekranem cyfrowym.
    4. Wyznacz sobie strefę pracy. Jeżeli nie masz osobnego pokoju do pracy, który możesz zamknąć po jej skończeniu, pamiętaj by po skończonej pracy schować swoje stanowisko. Trudno odpoczywać, gdy cały czas widzi się przedmioty, które przypominają nam o pracy.
    5. Stwórz sobie rytuał rozpoczęcia i zakończenia pracy. Może to być ubiór czy muzyka, które będą symbolem pracy w domu. W ten sposób łatwiej nam przełączać się z jednego trybu na drugi.

Wirtualny nowy świat

Obecna sytuacja zmienia rynek pracy. Widać, że część pracowników polubiło home office, a same firmy dostrzegły, że taki model po prostu przynosi obydwu stronom korzyści. Niewątpliwie jednak należy pamiętać o stworzeniu dla siebie pewnego planu dnia, aby poradzić sobie w tych warunkach. Izolacja i jeszcze więcej spędzanego czasu przed ekranami elektroniki użytkowej nie jest idealnym środowiskiem, ale myślę, że pozwala to wypracować lepsze praktyki dla nas samych.

Jak radzicie sobie z pracą i odpoczynkiem we własnych domach?