17

Znika najbardziej znienawidzony program świata, który uwielbiam i używam codziennie

Niezwykle długo odwlekana rewolucja staje się faktem - Apple podjęło decyzję o rozbiciu iTunes na mniejsze aplikacje dedykowane konkretnym rodzajom multimediów. Dzieje się to po 18 latach istnienia iTunes i choć w pewnej formie aplikacja przetrwa jeszcze jakiś czas, to można śmiało powiedzieć, że to koniec pewnej epoki.

iTunes powstało na bazie bardzo prostego pomysłu. Miał to być program pozwalający ripować płyty CD na komputer, by móc słuchać na nim muzyki oraz nagrywać własne składanki. Wszystko zmieniło się w chwili, gdy do gry wkroczyły sklep iTunes z piosenkami po 99 centów, co zrewolucjonizowało rynek opierający się do tej pory na sprzedaży pełnych albumów, a ogromne znaczenie miała także premiera odtwarzaczy iPod, które sprawiły, że muzyka stała się przenośna, łatwo dostępna i fajna. Białe słuchawki zagościły w uszach milionów ludzi wokół globu, a głównie w USA. To był prawdziwy szał. Przez wiele lat iPody zmieniały się i były rozwijane podobnie jak i aplikacja iTunes, która poza kategorią muzyczną, zaczęła oferować dostęp do podcastów, radia, audiobooków, filmó i seriali. Taki kombajn służył milionom i irytował miliony.

Wszystkie najważniejsze informacje – podsumowanie WWDC 2019

iTunes – najbardziej znienawidzona aplikacja od Apple

Nie należę do grona zażartych przeciwników iTunes – wręcz przeciwnie, lubię ten program za możliwość zorganizowania swojej cyfrowej kolekcji muzyki i filmów w wygodny sposób. Ale w pełni rozumiem oburzenie tych, którzy nie mogli znieść procesu synchronizacji urządzeń Apple z wykorzystaniem iTunes. Głównie dotyczyło to iPhone’ów, na których zaktualizowanie multimediów było dość skomplikowane i frustrujące. iTunes stało się ociężałe, lubiło odmawiać posłuszeństwa, czasem prawie bez powodu gubiło plik z informacjami odnośnie biblioteki, który trzeba było namierzać i wskazywać manualnie. Nazwanie iTunes najbardziej znienawidzonym programem od Apple nie będzie przesadą. Żadna inna aplikacja nie była źródłem tylu negatywnych komentarzy skierowanych wobec firmy, więc nic dziwnego, że od dawna oczekiwano, by Apple zrobiło cokolwiek z iTunes.

W miejsce iTunes ukazują się Apple Music, Apple TV i Apple Podcasts

Wiatrem zmian okazały się decyzją dotyczące aplikacji na iOS, gdzie granice pomiędzy usługami były zarysowane bardzo wyraźnie. Na przestrzeni lat aplikacje pojawiały się i znikały, były poprawiane i odświeżane, zamiast iPoda zagościła Muzyka, i tak dalej. Spodziewano się, że dokładnie to spotka iTunes – rozbicie aplikacji na kilka mniejszych, lecz dedykowanych konkretnym zadaniom programów, wydawało się logicznym, rozsądnym i niezbędnym krokiem. A jednak Apple zwlekało z tą decyzją naprawdę długo. Dopiero wczoraj, podczas głównej prezentacji na WWDC 2019, doczekaliśmy się zapowiedzi wprowadzenia trzech nowych aplikacji: Apple Music, Apple TV i Apple Podcasts, które zagoszczą w nowym macOS Catalina.

Odrębny akapit warto poświęcić iTunes na Windows, które przed kilkoma miesiącami trafiło do Sklepu Microsoft na Windows 10. Czy posiadacze komputerów PC również mogą liczyć na tak drastyczne zmiany? Nic na to nie wskazuje, dlatego we wstępie wspomniałem, że iTunes przetrwa jeszcze jakiś czas właśnie w takiej postaci – aplikacji dla Windows, z którą Apple najwyraźniej nie do końca wie, jak sobie poradzić. Bowiem synchronizacja urządzeń iPhone, iPad czy iPod została przeniesiona w macOS do Findera, a na Windows jest integralną częścią iTunes, dlatego wybrnięcie z tej sytuacji będzie problematyczne. Nie potrafię też sobie wyobrazić sytuacji, w której Apple sugeruje pobieranie użytkownikom Windowsa trzech odrębnych programów do obsługi różnego rodzaju multimediów, podczas gdy na macOS jest to zupełnie normalne, bo są one częścią składową systemu operacyjnego.

Wszystko co musisz wiedzieć o macOS Catalina

Gdy Windows pożegna iTunes, będzie to definitywny koniec aplikacji i usługi, która widziała i przetrwała tak wiele. Komputery przestały być centrum multimedialnym dla każdego fana muzyki i filmów, tę rolę przejęły urządzenia mobilne, które działają pod wieloma względami zupełnie inaczej, niż MacBooki i pecety. Jestem jednocześnie rozżalony i zachwycony, że Apple wykonało ten krok naprzód i wydaje mi się, że nawet po zakończeniu wydawania nowych wersji iTunes, ja nadal będę lubił powrócił do całego mojego zbioru muzycznego właśnie w tej aplikacji, a nie w Apple Music czy czymś następnym. Tak z sentymentu.