22

ISIS może pójść o krok dalej i stworzyć „własnego Facebooka”

Terroryzm, kryzys imigracyjny oraz niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie to w dobie procesów globalizacyjnych nie tak odległe od nas tematy - mimo, iż Polska nie jest jedną z aren walk między kulturami. W sieciach społecznościowych pojawiały się wcześniej materiały rekrutacyjne prosto od ISIS, jednak dzięki współpracy służb oraz usługodawców, były one szybko neutralizowane. Państwo Islamskie może, a nawet musi pójść o krok dalej.

W jakim kierunku zmierza internetowa działalność ISIS? Europol, a ściślej wydział śledczy tej organizacji powołał specjalny zespół, który sprawdzi, czy Państwo Islamskie poczyniło już jakiekolwiek kroki ku temu, aby stworzyć własną sieć społecznościową. Byłoby to logiczne z punktu widzenia poprzednich starań organizacji terrorystycznej – jak wspomnieliśmy wyżej, wypracowano już sprawne mechanizmy rozprawiania się z treściami rekrutacyjnymi ISIS, co nie tylko powinno odwieść islamistów od rozpowszechniania ich standardowymi kanałami, ale również skłonić ich do poszukiwania alternatywnych.

Dodatkowo, Europol zgromadził dane, które mogą wskazywać na to, że takie starania już poczyniono – trzeba jednak zgromadzić pełniejszy materiał dowodowy, który nie tylko będzie potwierdzać ową tezę, ale również wskaże dokładną lokalizację medium, serwery, na których się ono znajduje i potencjalnych założycieli. Tego typu działanie może pomóc w zidentyfikowaniu kolejnych wysoko stojących w hierarchii organizacji osób, które koordynują również inne działania terrorystów.

We are investigating the possibility that IS and other terror groups are setting up a social media platform. We are still working on identifying the full details of the account, including who has set it up and for what purpose

Jan Op Gen Oorth z Europolu dla AFPisis

Z punktu widzenia teorii społecznych, takie działanie ISIS jest czymś „naturalnym” w kontekście nieskutecznej walki z niebezpieczną ideologią

Problem z ISIS jest taki, że działanie tej organizacji jest wielowymiarowe – nie ogranicza się tylko do operacji zbrojnych na „własnym” terenie. W trakcie rozważań na ten temat nie można zapomnieć o kryzysie imigracyjnym, który z powodu napływu ludności z terenów dotkniętych wojną na Bliskim Wschodzie zaoferował ISIS świetny kanał przerzutowy własnych agentów. Następuje starcie dwóch kultur – teoretycy społeczni widzą w tym zagrożenie dla naszej kultury, która w obliczu ekspansywnego charakteru islamu zdaje się być tą „dogasającą”.

Nie wykazujemy przy okazji kryzysu imigracyjnego typowych mechanizmów obronnych – stawiamy na bezkompromisową tolerancję oraz przyjazność wobec przedstawicieli innych kultur, nie zważając na fazę, w której się znajdują. Ci wykorzystują nie tylko ten fakt – biorą również przykład z „naszych” zdobyczy technologicznych. Dlatego też, ISIS jako najgłośniejsze uosobienie radykalizmu islamskiego nie widzi nic złego w korzystaniu z mediów społecznościowych, a jeżeli i to się nie udaje – będzie tworzyć również swoje, już wolne od jakiejkolwiek jurysdykcji. Z pewnością są to twory niedostępne w znanym ogółowi internecie, raczej należy ich szukać w tzw. darkwebie, do którego dostęp ma tylko garstka.

Internetowej wojny z ISIS nie wygramy na pewno

Nawet zidentyfikowanie terrorystów w darkwebie nie będzie oznaczało zwycięstwa służb. Ewentualne zniszczenie infrastruktury sieciowej należącej do terrorystów spowoduje tylko, że na jej miejsce powstaną kolejne twory, które równie sprawnie będą przenosić dalej niebezpieczną ideologię. Racjonalni komentatorzy oraz teoretycy społeczni są zdania, że ISIS i związki tej organizacji z internetem nie są głównym problemem, lecz objawem. Gdyby walka z tą organizacją w świecie realnym przebiegała sprawniej, prawdopodobnie nie spotykalibyśmy się z tak poważnymi skutkami działalności terrorystów w sieci.

Źródło