37

Taki iPhone SE 2021 mógłby być hitem, ale moja wyobraźnia nie sięga tak daleko

Fajnie czasem odrobinę pomarzyć. Najnowszy koncept iPhone SE (2021) od Svetapple snuje wizje tego, jak mogłoby wyglądać najnowsze wcielenie budżetowego smartfona Apple.

Seria urządzeń SE od Apple to fantastyczna sprawa. Najtańsze sprzęty, które są furtką do świata Apple. Nie powiem, by kosztowały mało. Konkurencja często ma znacznie tańsze smartfony czy zegarki, ale jednak na tle cen flagowych (czy nawet zeszłorocznych) produktów, wypadają niezwykle korzystnie. I choć iPhone SE (2020) z porównaniem do iPhone 11 (czy nawet 11 Pro) które były najnowsze gdy debiutował wypada biednie korzystając z liczącej kilka dobrych lat konstrukcji, to z Apple Watch SE sprawy mają się nieco inaczej. Ten z porównaniem do Apple Watch Series 6, owszem, ma mniej funkcji — ale zdecydowanie nie są to aż tak dramatyczne różnice, jak w przypadku smartfonów.

Fani tworzący koncepty potencjalnych (wymarzonych?) urządzeń czasem puszczają wodzę wyobraźni i jednak kapkę się zapędzają. Raczej nie mam wątpliwości że iPhone SE 2021 w takiej formie miałby szansę stać się hitem, zwłaszcza, gdyby był odpowiednio wyceniony. Niestety – twardo stąpam po ziemi i nawet się nie łudzę, że nowy budżetowy smartfon firmy który ma zadebiutować tej wiosny będzie aż taki wypasiony.

Koncept iPhone SE 2021 – nowoczesny smartfon w niższej cenie

Dotychczasowe iPhone’y SE zawsze były w tyle w kwestii designu. iPhone SE 2021 według konceptu Svetapple — wręcz przeciwnie, miałby być uproszczoną wersją wyglądu znanego z rodziny smartfonów iPhone 12. Płaskie krawędzie i smartfon zaokrąglony na rogach — czyli dokładnie to, co znamy z najnowszych urządzeń giganta z Cupertino. W tej wizji zabrakło jednak zarówno przycisku Home, jak i wyśmiewanego od lat wcięciazakola, czy jakkolwiek chcielibyście jeszcze nazwać notch pod którym ukryte są zaawansowane kamery odpowiedzialne za działanie Face ID. Nie mogło także zabraknąć kilku wariantów kolorystycznych.

No dobrze, ale skoro zniknął przycisk Początek i nie ma Face ID, to co z zabezpieczeniami biometrycznymi? Podobnie jak w iPad Air (2020) odpowiedzialne za to miałyby być przyciski na krawędziach urządzenia. Z tyłu zamiast kilku aparatów, znalazłby się jeden. Za to całość działałaby w oparciu o czip Apple A14 Bionic i miała opcję ładowania za pomocą nowego wcielenia złącza MagSafe.

Patrzę na ten sprzęt i… wygląda on niezwykle utopijnie. Bardzo kibicuję serii SE, ale raczej nie mam w sobie aż tyle pozytywnego nastawienia by wierzyć, że Apple zaserwuje nam aż tak fajny sprzęt w niskiej cenie. No bo właśnie, druga strona medalu jest taka, że gdybyśmy faktycznie mieli otrzymać taki wypasiony budżetowy iPhone z ekranem OLED, to raczej nie kosztowałby on 2199 zł w najtańszym wariancie, a bliżej 3000 zł. A wtedy cała ta zabawa jednak traci sens i stale przeceniany iPhone 11 z 2019 roku może dla wielu stać się dużo ciekawszym kąskiem — chociażby ze względu na Face ID.