88

Czego oczekuje od iPhone’a 7 świeży użytkownik telefonu Apple?

Nie będzie to artykuł w stylu "zmaniakalizowanego" blogera technologicznego, lecz zwykłego całkiem użytkownika, który kilka miesięcy temu kupił iPhone'a i na razie jest zadowolony. Chociaż, złośliwi powiedzą, że człowiek, który przez kilka lat jako pierwszy telefon używał Lumii, cieszyłby się nawet z pustaka przy uchu. Nic bardziej mylnego - iPhone to fajny kawałek sprzętu i dobrze by było, żeby tak zostało.

Wiecznie na kablu

Myślałem nad iPhone’em 6S Plus, ale uznałem, że nie potrzebuję tak dużego ekranu. Wystarczy mi ledwie 4,7 cala i też będzie dobrze. Nie pomyślałem o jednym – baterii. Kiedy dobry znajomy przyjechał do mnie na kilka dni i nie ładował przez około 40 godzin swojego iPhone’a 6 Plus, pozazdrościłem mu nie ekranu, lecz baterii właśnie. Ta w 6S jest kompletnie koszmarna.

Od ładowarki odpiąłem się o godzinie ósmej. 3 godziny posłuchałem muzyki, dopóki nie rozwaliłem drugiej pary słuchawek LG Tone Infinimi. Potem telefon leżał przy biurku, zadzwonił dwa razy, 10 minut rozmowy na FaceTime. I co? W tym momencie, po jednym międzyładowaniu w ciągu dnia (do około 55 procent) mam po 21-ej jedyne 20 procent. Bez międzyładowania zabawa zakończyłaby się około godziny 18:00 i byłoby po zawodach. Tak, iPhone ma pojemność baterii tak tragiczną, że codziennie, gdy podłączam go do ładowarki, żałuję pieniędzy, które w niego zainwestowałem. Mimo, że telefon i platforma są po prostu dobre.

iphone 7

Kiedy słyszę, że odchudzają iPhone’a, że z tego wszystkiego ma braknąć jacka 3,5 mm (to dla mnie nie problem), stukam się w czoło i nie mogę sobie uświadomić, dlaczego Apple – firma, która wyznacza nowe trendy, nie może pójść po rozum do głowy i zaprzestać pędu ku ciągle chudszym telefonom. To nie prowadzi do niczego, poza tym, że nie wycierają się spodnie od torby z laptopem i… słabą wydajnością akumulatora. Podzespoły lubią energię, ekrany również, a i telefon jest dla nas łącznikiem ze światem. Toteż synchronizuje w ciągu godziny mnóstwo danych, a to również wymaga pewnej konsumpcji energii zgromadzonej w akumulatorze. Nie tędy droga. Albo większy akumulator, albo naprawdę szybkie ładowanie.

AptX – czyli niech Apple będzie konsekwentne

Ci, którzy korzystają z dobrych słuchawek Bluetooth, zapewne będą wiedzieli o czym mówię. iPhone 6S nie wspiera Qualcomm aptX (firma jest w posiadaniu algorytmu), który w wielkim skrócie – poprawia jakość dźwięku w słuchawkach bezprzewodowych i stoi na straży wyrównywania obrazu z dźwiękiem. Często zdarza się, że obraz i dźwięk rozjeżdżają się przy okazji korzystania ze słuchawek Bluetooth. Kodek aptX temu przeciwdziała i musi być wspierany zarówno przez urządzenie „nadające” i „odbierające”. O ile moje zmarłe dzisiaj słuchawki go obsługiwały, tak telefon ma z tym problem.

Wiemy dobrze, że Apple chce pozbyć się jacka. Ta firma ma bardzo mocne, muzyczne „korzenie” w swojej nowej działalności. iPod’y wyznaczyły nowy kierunek w konsumowaniu muzyki i dobrze by było, by Apple zwróciło uwagę na tych, którzy zamierzają kupić nowego iPhone’a. aptX potrafi w wielu przypadkach „zrobić” sporą różnicę. Problem jest jeden – licencjonowanie aptX’a, a także implementacja tego CSR-a to koszt, który Apple może się nie opłacać.

iphone 7

Niech w iPhone 7 lepiej działa TouchID

Odkąd oddałem z testów Honora 7 Lite, nie używam w iPhone’ie Touch ID. W testowanym przeze mnie telefonie z Androidem czujnik biometryczny działa o wiele lepiej, niż w moim prywatnym telefonie. Różnica dotyczy jednego, specyficznego przypadku. Kiedy mamy ręce mokre lub zabrudzone. iPhone wtedy potrafi mnie pytać o TouchID 5 razy, a potem prosi o kod. Honor 7 tego problemu nie miał – miałem wrażenie, że mogłem jeść lody gałkowe palcami i potem odblokowywać tego smartfona, bez szwanki dla tej funkcji. W iPhone’ie 6S sobie tego kompletnie nie wyobrażam.

Niedługa ta lista. Ale taka miała być

Te trzy rzeczy w iPhone’ach irytują mnie najbardziej. Nie będę mówił o tym, ze czekam na szczególne wydarzenie, które spowoduje masowy opad szczęk – tego nie da się już zrobić na tym rynku. Ale jest co poprawiać i najbliższa konferencja premierowa będzie sprawdzianem dla Apple, czy potrafi naprawiać to, co jest naprawdę popsute.