3

iPhone 12 – Wszystko co już wiemy o aparatach w nowych smartfonach Apple

Świat mobile opiera się o dwa fundamenty. Premiery nowych urządzeń i plotki o nowych urządzeniach. Tym razem poplotkujmy o możliwościach w zakresie fotografii jakie przyniesie iPhone 12.

Smartfon od lat jest stabilnym produktem. Wprowadzenie jakiejkolwiek nowości która wywróciłaby wszytko do góry nogami jest bardzo trudne. Wszyscy to rozumieją, ale mimo to cały czas chcą więcej. Z tego powodu producenci co jakiś czas wynajdują nowy front do prowadzenia swoich działań. Wcześniej była to wielkość telefonu, od dawna jest to jakość zdjęć i możliwości w zakresie fotografii i wideo. Mamy też niekończące się przepychanki w obszarze jakości i możliwości ekranów. Co roku jesteśmy świadkami roszad na szczycie. Samsung, Apple i inni walczą zażarcie. Teraz jednak skupmy się na iPhone 12 i aparatach.

Ilość i rodzaj obiektywów, wsparcie AI…są to tylko niektóre z przykładów z ostatnich lat, a przecież niedawno Samsung pochwalił się swoim S20 i 100-krotnym zoomem. Oczywiście niemożliwym jest, aby zostało to bez odpowiedzi ze strony konkurentów dlatego wszystkie oczy spoglądają teraz na Apple. Ostatni iPhone 11 Pro wyposażony został w system trzech kamer wraz z ultraszerokokątnym obiektywem. Pytanie co zostanie zaprezentowane w iPhone 12? Zgodnie z plotkami możemy się spodziewać czwartego sensora.

 Skąd plotki?

W świecie mobile czasami od samej plotki ciekawszy jest sposób jej powstania. W tym wypadku kolejny raz jest kod nowej wersji iOS 14. Znajduje się tam kilka odniesień do modelu o kodzie „d5x”, gdzie obecna wersja oznaczone jest kodem „d4x”. Sugeruje to oczywiście, że referencje te odnoszą się do iPhone 12. Idźmy dalej.

Póki co niewiele wiadomo o nowych modelach jednak można się doszukać informacji na temat dwóch modelu wyposażonych w sensor Time-of-flight, który zawiera projektor podczerwieni. Robi się ciekawie!

O wspomnianym sensorze było już głośno. Od jakiegoś czasu pojawiały się o nim plotki właśnie w kontekście iPhone 12 i iPhone 12 Pro co w zestawieniu z analizą kodu zaczyna się składać w całość. Wczoraj wspominałem na temat nowego sensora 3D w iPad Pro 2020. Zwróćmy też uwagę na fakt, że coraz częściej mówi się o mocniejszym wejściu Apple w świat rzeczywistości rozszerzonej. Plotki i przecieki o pierwszych okularach AR od Apple, nowy sensor w iPad Pro 2020 i teraz wykorzystanie podczerwieni w iPhone. Dzięki tej technologii smartfon mógłby jeszcze lepiej radzić sobie z mapowaniem i „rozumieniem” naszego otoczenia nie wspominając już o ogromnej poprawie jakości wszelkiej maści pomiarów jakie można by było wykonywać za pomocą smartfona.

Aparat iPhone 12 – powolna ewolucja

Oczywiście samo dodanie nowego sensora to za mało. Apple nie może sobie na to pozwolić bo zostałby daleko w tyle za konkurencją dlatego niemal pewne są usprawnienia w obszarze samych obiektywów. Tutaj źródła nie są zgodne, ale większość wskazuje na to, że smartfony z nadgryzionym jabłkiem będą wyposażone w 64-megapikselową matrycę. Dwa obszary które na pewno będą poprawiane to: możliwości w obszarze fotografii nocnej oraz zoom.

Brzmi znajomo? Co tu dużo mówić. W obszarze fotografii producenci biją się głównie „na jakość”. Ich strategie są bardzo zbliżone ponieważ wymusza to na nich rynek, a raczej oczekiwania konsumentów. Różnic i typowych wyróżników nie ma tu za wiele. W przypadku Apple na pewno będą to wspomniane już, możliwości wsparcia oprogramowania wykorzystującego rzeczywistość rozszerzoną. Prędzej czy później będzie to kolejny front do prowadzenia wymiany ciosów, jednak sporo wskazuje na to, że iPhone będzie na tym polu królem przed długi czas.

Wróćmy jednak do fotografii nocnej. Są prawdopodobnie dwa cele jakie Apple może chcieć osiągnąć. Jednym będzie wprowadzenie trybu nocnego do przedniej kamery tak, aby ukochane „selfie” wychodziły idealnie niezależnie od pory dnia czy nocy. Dodatkowo można się spodziewać wprowadzenia tego trybu w obszarze zdjęć ultraszerokokątnych.

Zaskoczenia? Póki co raczej brak. Bądźmy szczerzy, wszystko o czym mowa to kolejne, powolne kroki wynikające z ewolucji urządzeń, a nie rewolucji na rynku. Chyba jedyne czego tu brakuje to obiektyw pozwalający na robienie zdjęć makro z dystansu poniżej 2.2cm. To by było coś!