74

No naprawdę niesamowite, że nowy iPad Pro się łamie. Cóż za niespodzianka

W internecie połamali nowego iPada Pro, zgiął się jak kartka papieru. Pozdrawiam wszystkich zdziwionych, którzy wierzyli, że tak lekka i smukła konstrukcja - w dodatku z ekranem prawie na całym froncie - przetrwa testy na wyginanie i się nie połamie.

Na kanale JerryRigEverything połamano nowego iPada Pro wyginając dłońmi jego konstrukcję. Internet zapłonął, jakby urządzenia pękały od samego patrzenia. Sam zażartowałem, że Apple wyprzedziło Samsunga i pierwsze zrobiło składany tablet – ale opanujmy się, taki sprzęt po prostu połamie się w takiej sytuacji i nic na to nie poradzimy.

Nie jestem przeciwnikiem dobrze przygotowanych testów wytrzymałościowych sprzętu. Co innego bowiem gdy youtuber rzuca bezmyślnie urządzeniem, a co innego gdy ma dobrze rozplanowany test i pokazuje odporność konkretnych elementów sprzętu na konkretne siły czy przedmioty. Jednym z kanałów, który profesjonalnie podchodzi do takich testów jest JerryRigEverything. Kilka dni temu opublikowano tam materiał o nowym iPadzie Pro 2018. Ot kolejny test, w którym sprzęt jedne próby zniósł lepiej, drugie gorzej. Aż do momentu kiedy Zack sprawdził czy powtórzy się sytuacja znana z iPhonów, gdzie urządzenie zegnie się lub złamie. Chwycił więc iPada Pro z dwóch stron, włożył odpowiednio dużo siły i bam – tablet się połamał (od 6:25).

Internet zapłonął

Uważam, że to śmieszne, szczególnie chwilę po tym, jak Samsung zaprezentował składany smartfon. Tylko może nie o takie składanie chodziło Applowi.

Mamy teraz dość zabawną, ale i smutną sytuację, w której internet płonie nie mogąc wyjść z podziwu jak to możliwe, że iPad się połamał.

Tablet rozmiaru kawałka papieru, zgina się jak kawałek papieru.

– mówi w swoim materiale YouTuber.

Jaka z tego nauczka?

Nie siadać na sprzęcie – to logiczne, choć przecież tablet się nie połamie jeśli będzie leżał na płaskiej powierzchni (czy nawet łóżku), a ktoś na niego usiądzie. Dobrze się nim nie opierać o inne przedmioty, by nie zadziałały dwie siły z dwóch stron urządzenia. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze starałem się uważać na tablety. Bo nawet jeśli się nie połamie i nie wygnie, to pewnie pęknie ekran.

Nie wiemy ile siły youtuber włożył w wygięcie urządzenia, ale nie wygląda by specjalnie się trudził, choć moim zdaniem porównanie z papierem nie jest do końca trafione. Zaskoczeniem jest na pewno brak zabezpieczenia przed takimi działaniami i to, że Apple nie wsadziło gdzieś do obudowy wzmocnienia, aluminium jak widać nie daje sobie z takim testem rady i zgina się w dwóch newralgicznych punktach – na środku konstrukcji. Czy jednak taka sytuacja będzie mieć miejsce podczas codziennego użytkowania? Śmiem wątpić, ale internet już wie, że nowe iPady łamią się kiedy za mocno je trzymamy. Bo tak to wygląda na filmie, a youtuber niewiele poza samym obrazkiem wyjaśnia.

Delikatne urządzenia to znak czasów, połamać można wszystko

Mój iPad 3 przeszedł wiele, przede wszystkim przetrwał małe dziecko. Spadł na beton, ma odkształconą obudowę i minimalnie pęknięty róg ekranu. Ale to była zupełnie inna konstrukcja, która wykazywała cechy pancerniaka (mówię o obudowie, nie o ekranie) już po wyciągnięciu tabletu z pudełka. Niestety była też toporna, krowiasta i ciężka – coś za coś. Musimy pamiętać, że jeśli kupujemy urządzenie niezwykle cienkie i lekkie, nie ma szans by było tak trwałe jak dużo masywniejsze produkty. Jasne, Apple mogło dołożyć większych starań, by zapobiec kolejnemu “bendgate” – a niestety właśnie taką aferę teraz obserwujemy. Ale wtedy trzeba byłoby iść na kompromisy, takie jak masywniejsza obudowa i cięższe urządzenie. A klienci nie chcą iść w tę stronę, bo nie taka jest przyszłość technologicznych gadżetów. Te mają być futurystyczne, zbudowane prawie tylko z ekranu, niezwykle lekkie i delikatne w swojej konstrukcji. I powiedzmy to sobie szczerze – one będą się łamać, zginać, pękać dużo szybciej niż kiedyś gdy smartfon przypominał cegłę, a tablet deskę do krojenia.

Chciałbym kiedyś wziąć wszystkie dostępne w tej chwili na rynku nowe tablety i spróbować samemu zrobić taki test wyginania. Jestem więcej niż pewien, że połamałbym praktycznie wszystkie urządzenia. Niektóre stawiałyby  po prostu większy opór. Nie wierzycie? Przeszukajcie YouTube, jest tam tego trochę.